Część z nas traktuje piwo jak zwykły napój orzeźwiający – coś między wodą mineralną a sokiem. To niestety błąd. Piwo to alkohol. I choć reklamy przedstawiają je jako element towarzyskiej zabawy, jego działanie na organizm jest takie samo jak każdego innego trunku. Przekonał się o tym 28-letni obywatel Kolumbii, który w niedzielę w nocy wsiadł za kierownicę forda – i stracił prawo jazdy.
Policjanci z Kędzierzyna-Koźla zatrzymali mężczyznę do kontroli drogowej około godziny 3.00 w nocy. Już samo zachowanie kierowcy zwróciło ich uwagę – styl jazdy wyraźnie odbiegał od normy. Gdy funkcjonariusze podeszli do samochodu, nie potrzebowali alkomatu, żeby stwierdzić problem: woń alkoholu była wyczuwalna natychmiast.
Badanie alkomatem wykazało ponad 0,5 promila alkoholu we krwi. Granica stanu po użyciu alkoholu w Polsce to 0,2 promila – 28-latek przekroczył ją ponad dwukrotnie.
Mężczyzna był wyraźnie zaskoczony. Tłumaczył policjantom, że przed wyjazdem wypił zaledwie półtorej butelki piwa i był przekonany, że może prowadzić. To przekonanie kosztuje go teraz utratę prawa jazdy i sprawę sądową.
Za kierowanie pojazdem w stanie nietrzeźwości polskie prawo przewiduje surowe konsekwencje: wysoką grzywnę, zakaz prowadzenia pojazdów, a w poważniejszych przypadkach – karę pozbawienia wolności. O dalszym losie kierowcy zdecyduje sąd.
Ta historia to nie jest opowieść o cudzoziemcu, który nie znał polskich przepisów. To opowieść o powszechnym złudzeniu, które dotyczy milionów ludzi – że piwo to „coś mniejszego", że „jedno czy dwa nie szkodzi", że „człowiek czuje, kiedy może jechać". Żadne z tych przekonań nie ma oparcia w faktach. Alkohol upośledza koncentrację, wydłuża czas reakcji i zaburza ocenę odległości – nawet przy stężeniu, przy którym kierowca czuje się zupełnie sprawny.
Kościół od wieków przestrzega przed skutkami nadużywania alkoholu, wskazując na jego destrukcyjny wpływ nie tylko na ciało, ale i na relacje, rodzinę, godność człowieka. Trzeźwość to nie pruderyjność – to wybór odpowiedzialności za siebie i za tych, którzy są obok.
Jeśli planujesz wieczór ze znajomymi i wiesz, że alkohol będzie obecny – zadbaj o powrót z wyprzedzeniem. Taksówka, komunikacja miejska, trzeźwy kierowca. Każda z tych opcji kosztuje mniej niż jeden wypadek, jedna stracona szansa, jedno zniszczone życie.
Piwo to alkohol. Pamiętaj o tym, zanim sięgniesz po kolejne.
Źródło: Komenda Wojewódzka Policji w Opolu, komunikat z marca 2026 r.