Podkomisja sejmowa przesądziła: zakaz reklamy piwa, nocna prohibicja i koniec ekspozycji alkoholu na stacjach

Sejmowa podkomisja pracująca nad nowelizacją ustawy o wychowaniu w trzeźwości przyjęła 15 lipca cztery kluczowe założenia zmian. Przewidują one m.in. całkowity zakaz reklamy alkoholu, nocny zakaz jego sprzedaży w godzinach 22–6, waloryzację opłat za koncesje oraz zakaz ekspozycji alkoholu na stacjach paliw zamiast całkowitego zakazu jego sprzedaży. O ustaleniach poinformowała przewodnicząca podkomisji, posłanka Polski 2050 Wioleta Tomczak.

Oba projekty poselskie wpłynęły do Sejmu 23 września 2025 r., pierwsze czytanie odbyło się 23 stycznia 2026 r., a następnie skierowano je do Komisji Zdrowia i podkomisji nadzwyczajnej. Po miesiącach prac 15 lipca zapadła decyzja o ich wspólnym rozpatrywaniu, co oznacza, że posłowie wypracują jedno sprawozdanie dla Sejmu. Kolejnym etapem jest głosowanie w Komisji Zdrowia, a następnie plenarne obrady, przekazanie ustawy do Senatu i podpis Prezydenta.

Cztery filary ustawy w postaci przyjętej przez podkomisję streszcza sama posłanka Tomczak: „całkowity zakaz promocji i reklamy alkoholu (w tym piwa i piwa 0% jeżeli ma tę samą nazwę/etykietę nawiązującą do produktu alkoholowego), zakaz sprzedaży alkoholu w porze 22-6 na terenie całego kraju i fakultatywne przez samorządy możliwość rozszerzenia ograniczenia o 21-22 lub 6-9, waloryzacja koncesji za sprzedaż alkoholu, zakaz ekspozycji alkoholu na stacjach paliw (sprzedaż bezwitrynowa) - bo rezygnujemy z zakazu sprzedaży na stacjach paliw“. Przewodnicząca podkomisji zakończyła swój wpis prośbą o wsparcie dalszych etapów: „3majcie kciuki za akceptację Komisji Zdrowia, a później Sejmu, Senatu i Prezydenta”.

Podkomisja sejmowa przesądziła: zakaz reklamy piwa, nocna prohibicja i koniec ekspozycji alkoholu na stacjach

Najwięcej emocji towarzyszy właśnie decyzji w sprawie stacji paliw. Pierwotny projekt Lewicy zakładał całkowity zakaz sprzedaży alkoholu w tego typu punktach. Argumentację przedstawiał w Sejmie senator Wojciech Konieczny: „Jak prowadzić nowoczesną politykę, nowoczesne kampanie medialne, kiedy jednocześnie można kupić alkohol na stacji benzynowej 24 godziny na dobę i jest on sprzedawany, jak wiemy, w bardzo dużej ilości rano, kiedy te małpki są kupowane i stanowią zagrożenie dla kierowcy?". Podkomisja zdecydowała jednak inaczej: stacje pozostaną punktami sprzedaży, ale bez prawa ekspozycji butelek i puszek. Dla części środowiska medycznego to rozwiązanie połowiczne.

Doktor nauk medycznych Bohdan Woronowicz, psychiatra i certyfikowany specjalista terapii uzależnień, w rozmowie z „Dziennikiem Gazetą Prawną" tłumaczył, kto realnie kupuje alkohol w nocy i na stacjach: „Przeciętny człowiek, planując imprezę, kupi wcześniej dwie, trzy butelki, wypije ze znajomymi, na koniec wszyscy się pożegnają i rozjadą. Kto kupuje po 22:00? Ludzie, którzy mają problem — mniejszy albo bardzo duży. Młodzi, którzy bezmyślnie balują. I osoby z już rozwiniętym lub rozwijającym się uzależnieniem“. W tym samym wywiadzie dr Woronowicz przypomniał rozmowy z pracownikami stacji, którzy mówili, że „w nocy w większości przypadków podjeżdża się do sklepu monopolowego pod tytułem «stacja paliw», a nie po paliwo”. Odniósł się także do przykładu Litwy: „W Litwie kilka lat temu, gdy zauważono wysokie spożycie, niemal natychmiast wycofano alkohol ze stacji paliw i ograniczono sprzedaż do godziny 20:00. A u nas rozmowy na ten temat ciągną się w nieskończoność".

Woronowicz nie ma wątpliwości, co jest źródłem oporu. „To pieniądze niezwykle bogatego lobby producentów i handlarzy alkoholu. Wierzę jednak, że większość parlamentarzystów i decydentów to ludzie rozsądni i myślący, dla których ważniejsze od pieniędzy jest dobro społeczne" – stwierdził. Zwrócił także uwagę, że projekt nie ma nic wspólnego z prohibicją: „Słowa «prohibicja» używa się celowo i eksponuje je, bo ma w naszym społeczeństwie bardzo złe konotacje. Wystarczy je wypowiedzieć, a ludzie, którzy nie mają o temacie pojęcia, od razu mówią o prohibicji w Stanach, o przestępczości i tak dalej. Tymczasem chodzi po prostu o ograniczenie godzin sprzedaży alkoholu".

Drugą kluczową zmianą jest zakaz reklamy i promocji – w tym reklamy piwa oraz piwa bezalkoholowego, o ile jego nazwa lub etykieta nawiązują do produktu procentowego. Dyrektor Krajowego Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom, dr n. med. Bogusława Bukowska, wskazywała w rozmowie z „Dziennikiem Gazetą Prawną“, że współczesna promocja alkoholu dawno wyszła poza klasyczną reklamę: „Szczególnie problematyczny jest sponsoring wydarzeń publicznych. Marka alkoholowa nie musi wprost zachęcać do picia. Wystarczy, że pojawia się w kontekście zabawy, emocji, wspólnego przeżywania i atrakcyjnego stylu życia. Taki przekaz może być dla młodych ludzi silniejszy niż tradycyjna reklama, bo nie jest odbierany jako nachalna promocja, lecz jako część wydarzenia”. Przywoływane przez Agronews badania Instytutu Człowieka Świadomego pokazują, że ponad trzy czwarte respondentów miało kontakt z reklamami piwa jeszcze przed osiągnięciem pełnoletności.

Skala problemu jest dobrze udokumentowana. Według opublikowanych w 2024 r. szacunków Światowej Organizacji Zdrowia przeciętne spożycie czystego alkoholu w Polsce na osobę powyżej 15. roku życia wynosi 11,6 litra rocznie – jeden z najwyższych wskaźników na świecie. Naczelna Izba Lekarska w apelu z 19 lipca 2026 r. poparła zakaz nocnej sprzedaży alkoholu we wszystkich miastach, wskazując, że ceny alkoholu w Polsce w odniesieniu do zarobków należą do najniższych w Unii Europejskiej, a rosnące wynagrodzenia pozwalają kupować coraz więcej. Doktor Piotr Lewandowski z Instytutu Badań Strukturalnych dodaje: „Alkohol w Polsce jest zbyt dostępny ekonomicznie. To efekt rosnącej dostępności przez 25 lat, najbardziej widocznej w ostatnich latach".

Z perspektywy katolickiej refleksji nad trzeźwością ustalenia podkomisji przypadają na wyjątkowo znaczący moment. Za kilka dni rozpoczyna się sierpień – obchodzony w Kościele katolickim w Polsce od 1984 r. z inicjatywy Zespołu Konferencji Episkopatu Polski do spraw Apostolstwa Trzeźwości i Osób Uzależnionych jako miesiąc dobrowolnej abstynencji. Biskupi od dziesięcioleci przypominają, że troska o trzeźwość nie kończy się na indywidualnym postanowieniu, lecz obejmuje również ochronę słabszych – rodzin, dzieci, uzależnionych, osób łatwo wpadających w nałóg – przed presją rynku, reklamy i łatwej nocnej dostępności. Cztery filary przyjęte przez podkomisję odpowiadają dokładnie na te obszary, na które od dawna wskazuje polski Kościół. Kompromis w sprawie stacji paliw – utrzymanie sprzedaży, ale bez ekspozycji – bez wątpienia będzie w tym środowisku odbierany jako krok w dobrą stronę, choć nie tak radykalny, jak apele lekarzy i duszpasterzy trzeźwości.

Dalsza droga ustawy jest jeszcze długa i, jak wprost apeluje przewodnicząca podkomisji, wymaga akceptacji Komisji Zdrowia, Sejmu, Senatu oraz podpisu prezydenta. Na każdym z tych etapów kompromis w sprawie stacji paliw i skala zakazu reklamy mogą jeszcze ulec zmianie – w jedną albo w drugą stronę. Dla polskich rodzin dotkniętych chorobą alkoholową, ale też dla tych wszystkich, którym zależy na tym, aby dziecko nie widziało reklamy piwa przy każdym meczu i festynie, każdy z tych etapów będzie miał znaczenie. Sierpniowa modlitwa Kościoła o trzeźwość narodu wybrzmi w tym roku szczególnie w kontekście prac Sejmu.

Źródło: „Dziennik Gazeta Prawna", Agronews, Facebook. KEP

 

« 1 »