„Bóg nam znacznie więcej daje”. Stypendyści „Dzieła Nowego Tysiąclecia” na pielgrzymim szlaku

Sześć dni drogi, modlitwy, śpiewu i spotkań z ludźmi – stypendyści Fundacji „Dzieło Nowego Tysiąclecia” wzięli udział w 46. Pieszej Pielgrzymce Krakowskiej na Jasną Górę. Wędrówka, która odbyła się w dniach 6–11 sierpnia, była dla nich czasem budowania wspólnoty i doświadczenia wiary. Tegoroczne hasło „Uczniowie-Misjonarze” nabrało na pielgrzymim szlaku konkretnego znaczenia.

Sześć dni wspólnej wędrówki było czasem modlitwy, spotkania i wzajemnego wsparcia, ale także wysiłku, zmęczenia i mierzenia się z własnymi ograniczeniami. Pielgrzymi przemierzali malownicze tereny Ojcowskiego Parku Narodowego oraz Szlaku Orlich Gniazd, by po kolejnych kilometrach dotrzeć do Częstochowy.

Każdy dzień rozpoczynał i kończył się w rytmie pielgrzymkowej wspólnoty. Ważnym punktem była codzienna Eucharystia, a na trasie nie brakowało wspólnej modlitwy różańcowej, Koronki do Bożego Miłosierdzia oraz nabożeństwa Drogi Krzyżowej. Pielgrzymom towarzyszyły również konferencje głoszone przez kapłanów. Modlitwa przeplatała się ze śpiewem, rozmowami i chwilami odpoczynku. To właśnie te proste momenty często pomagały pokonywać kolejne kilometry, szczególnie wtedy, gdy pojawiało się zmęczenie.

Więcej otrzymać, niż dać

Doświadczenie pielgrzymiej drogi znalazło swoje szczególne podsumowanie podczas Mszy Świętej na jasnogórskich Błoniach. W homilii kard. Grzegorz Ryś zwrócił uwagę na to, co może przyciągać człowieka do Jezusa. Jedną z tych rzeczy jest niezwykła hojność Boga, który – jak podkreślił metropolita krakowski – zawsze daje człowiekowi znacznie więcej, niż od niego otrzymuje. Odwołując się do ewangelicznego cudu w Kanie Galilejskiej, kardynał przypomniał, że Jezus przemienił około 720 litrów wody w wino – znacznie więcej, niż uczestnicy wesela byli w stanie wypić. Ten obraz stał się dla niego punktem wyjścia do refleksji nad samą pielgrzymką. Każdy jej dzień wymaga wysiłku, a czasem wiąże się również z cierpieniem, jednak doświadczenie wielu pielgrzymów pokazuje, że to, co otrzymują w drodze, zdecydowanie przewyższa to, co muszą z siebie dać.

„Jak macie z tych ostatnich dni takie doświadczenie Boga, że Bóg nam znacznie więcej daje, niż chce od nas przyjąć, to możecie być uczniami-misjonarzami” – mówił kard. Grzegorz Ryś.

„Najbardziej zaskoczyła mnie otwartość ludzi”

Dla stypendystów udział w pielgrzymce był także okazją do spotkania z niezwykłą życzliwością ludzi napotkanych po drodze. Mikołaj Ochman, jeden ze stypendystów, zwrócił uwagę na to, jak wiele osób wspierało pielgrzymów prostymi gestami: Najbardziej zaskoczyła mnie otwartość ludzi. Nie spodziewałem się, że aż tyle osób będzie nas pozdrawiać po drodze. Wszyscy, którzy machali do nas, życzyli nam powodzenia albo częstowali nas wodą czy sokami, bardzo podnosili mnie na duchu.

Pomoc nie kończyła się na pozdrowieniach. Mieszkańcy miejscowości, przez które przechodziła pielgrzymka, otwierali przed pielgrzymami swoje domy, oferując jedzenie, możliwość skorzystania z prysznica czy po prostu chwilę odpoczynku. Takie gesty przypominały, że pielgrzymowanie jest doświadczeniem, w które włączają się nie tylko osoby idące na Jasną Górę, ale również całe spotykane po drodze społeczności.

Julia Sposób, stypendystka z Warszawy, podkreśla, że szczególną wartość miały dla niej momenty wspólnej modlitwy i rozmowy. To właśnie one pomagały przechodzić przez trudniejsze chwile i nawet deszczowa pogoda nie mogła wtedy odebrać pielgrzymom radości z podziwiania przyrody i wspólnego przemierzania kolejnych kilometrów:

W pielgrzymce najbardziej zaskoczyło mnie jak bardzo modlitwa, śpiewanie piosenek i ubogacające rozmowy pomagały nam w drodze, szczególnie w kryzysowych sytuacjach. Najlepiej będę wspominać wędrówkę przez Szlak Orlich Gniazd, gdzie mimo deszczowej pogody mogliśmy zachwycać się urokami przyrody. Pięknym momentem było także wejście Aleją Najświętszej Maryi Panny – czas, gdy cała nasza grupa cieszyła się, tańczyła i śpiewała.

Natomiast dla Katarzyny Nowak, stypendystki z Krakowa, tegoroczna pielgrzymka była spełnieniem odkładanego przez lata pragnienia:

Zawsze chciałam iść na pielgrzymkę, ale nigdy nie było na to czasu ani okazji. Dlatego, kiedy okazało się, że w tym roku jest możliwość pójścia ze stypendystami, od razu się zdecydowałam – wspomina Kasia. Jak sama przyznaje, spotkanie z ludźmi na szlaku okazało się jednym z najważniejszych doświadczeń. Życzliwość i pomoc, których doświadczyła, sprawiły, że sześć dni drogi zapamięta jako wyjątkowy czas. Było fantastycznie! Uważam, że każdy powinien spróbować przejść pielgrzymkę chociaż raz w życiu – dodaje.

Droga, która nie kończy się w Częstochowie

Dla stypendystów Fundacji „Dzieło Nowego Tysiąclecia” pielgrzymka była czymś więcej niż sześciodniową wędrówką. Była czasem zatrzymania, modlitwy i budowania relacji, ale również doświadczeniem Kościoła, który spotyka się na drodze – w grupie pielgrzymów, wśród mieszkańców mijanych miejscowości i w codziennych, często bardzo prostych gestach.

Hasło „Uczniowie-Misjonarze” nabrało w tej drodze konkretnego znaczenia. Uczeń nie pozostaje sam z tym, czego doświadczył. Jeśli spotkał Boga, który – jak mówił kard. Grzegorz Ryś – jest nieopanowany w dawaniu, który jest nieopanowany w miłości, który jest nieopanowany w miłosierdziu, może zaprosić innych, aby również Go poznali.

Stypendyści wrócili więc z Jasnej Góry nie tylko z doświadczeniem pokonanych kilometrów. Zabrali ze sobą wspomnienia spotkań, modlitwy, śpiewu i wzajemnej pomocy, a przede wszystkim doświadczenie wspólnoty, którą tworzy się każdego dnia – także po zejściu z pielgrzymiego szlaku.

Źródło: Fundacja Dzieło Nowego Tysiącleci

« 1 »