1
lipca
niedziela
XIII Tydzień zwykły
Rok liturgiczny: B/II
Pierwsze czytanie:
Mdr 1, 13-15; 2, 23-24
Psalm responsoryjny:
Ps 30 (29), 2 i 4. 5-6. 11-12a i 13b (R.: 2a)
Drugie czytanie:
2 Kor 8, 7. 9. 13-15
Werset przed Ewangelią:
2 Tm 1, 10b
Ewangelia:
Mk 5, 21-43

Patroni:

  • św. Aaron,
  • św. Marcin,
  • św. Domicjan,
  • św. Teodoryk,
  • św. Eparch,
  • św. Golvenus,
  • św. Carilefus,
  • św. Nikazjusz,
  • św. Otto,
  • bł. Jerzy Beesley i Montford Scott,
  • bł. Tomasz Maxfield,
  • św. Oliwer Plunkett,
  • bł. Jan Chrzciciel Duverneuil i Piotr Aredius Labrouhe de Laborderie,
  • bł. Ignacy Falzon,
  • bł. Jan Nepomucen Chrzan

Liturgia na dzień 2018-07-01:

Pierwsze czytanie

Mdr 1, 13-15; 2, 23-24
Czytanie z Księgi Mądrości

Śmierci Bóg nie uczynił i nie cieszy się z zagłady żyjących. Stworzył bowiem wszystko po to, aby było, i byty tego świata niosą zdrowie: nie ma w nich śmiercionośnego jadu ani władania Otchłani na tej ziemi. Bo sprawiedliwość jest nieśmiertelna.

Do nieśmiertelności Bóg stworzył człowieka – uczynił go obrazem swej własnej wieczności. A śmierć weszła w świat przez zawiść diabła i doświadczają jej ci, którzy do niego należą.

Psalm responsoryjny

Ps 30 (29), 2 i 4. 5-6. 11-12a i 13b (R.: 2a)
Sławię Cię, Panie, bo mnie wybawiłeś

Sławię Cię, Panie, bo mnie wybawiłeś *
i nie pozwoliłeś mym wrogom naśmiewać się ze mnie.
Panie mój, Boże, †
z krainy umarłych wywołałeś moją duszę *
i ocaliłeś mi życie spośród schodzących do grobu.

Sławię Cię, Panie, bo mnie wybawiłeś

Śpiewajcie psalm, wszyscy miłujący Pana, *
i pamiętajcie o Jego świętości.
Gniew Jego bowiem trwa tylko przez chwilę, †
a Jego łaska przez całe życie. *
Płacz nadchodzi z wieczora, a rankiem wesele.

Sławię Cię, Panie, bo mnie wybawiłeś

Wysłuchaj mnie, Panie, zmiłuj się nade mną, *
Panie, bądź moją pomocą.
Zamieniłeś w taniec mój żałobny lament, *
Boże mój i Panie, będę Cię sławił na wieki.

Sławię Cię, Panie, bo mnie wybawiłeś

Drugie czytanie

2 Kor 8, 7. 9. 13-15
Czytanie z Drugiego Listu Świętego Pawła Apostoła do Koryntian

Bracia:

Podobnie jak obfitujecie we wszystko, w wiarę, w mowę, w wiedzę, we wszelką gorliwość, w miłość naszą do was, tak też obyście i w tę łaskę obfitowali.

Znacie przecież łaskę Pana naszego, Jezusa Chrystusa, który będąc bogatym, dla was stał się ubogim, aby was ubóstwem swoim ubogacić.

Nie o to bowiem idzie, żeby innym sprawiać ulgę, a sobie utrapienie, lecz żeby była równość. Teraz więc niech wasz dostatek przyjdzie z pomocą ich potrzebom, aby ich bogactwo było wam pomocą w waszych niedostatkach i aby nastała równość, jak to jest napisane: «Nie miał za wiele ten, kto miał dużo. Nie miał za mało ten, kto miał niewiele».

Werset przed Ewangelią (Alleluja)

2 Tm 1, 10b
Alleluja, alleluja, alleluja

Nasz Zbawiciel, Jezus Chrystus, śmierć zwyciężył,
a na życie rzucił światło przez Ewangelię.

Alleluja, alleluja, alleluja

Ewangelia

Mk 5, 21-43
Słowa Ewangelii według Świętego Marka

Gdy Jezus przeprawił się z powrotem łodzią na drugi brzeg, zebrał się wielki tłum wokół Niego, a On był jeszcze nad jeziorem. Wtedy przyszedł jeden z przełożonych synagogi, imieniem Jair. Gdy Go ujrzał, upadł Mu do nóg i prosił usilnie: «Moja córeczka dogorywa, przyjdź i połóż na nią ręce, aby ocalała i żyła». Poszedł więc z nim, a wielki tłum szedł za Nim i zewsząd na Niego napierał.

A pewna kobieta od dwunastu lat cierpiała na upływ krwi. Wiele wycierpiała od różnych lekarzy i całe swe mienie wydała, a nic jej nie pomogło, lecz miała się jeszcze gorzej. Posłyszała o Jezusie, więc weszła z tyłu między tłum i dotknęła się Jego płaszcza. Mówiła bowiem: «Żebym choć dotknęła Jego płaszcza, a będę zdrowa». Zaraz też ustał jej krwotok i poczuła w swym ciele, że jest uleczona z dolegliwości.

A Jezus natychmiast uświadomił sobie, że moc wyszła od Niego. Obrócił się w tłumie i zapytał: «Kto dotknął mojego płaszcza?» Odpowiedzieli Mu uczniowie: «Widzisz, że tłum zewsząd Cię ściska, a pytasz: Kto Mnie dotknął». On jednak rozglądał się, by ujrzeć tę, która to uczyniła. Wtedy kobieta podeszła zalękniona i drżąca, gdyż wiedziała, co się z nią stało, padła przed Nim i wyznała Mu całą prawdę.

On zaś rzekł do niej: «Córko, twoja wiara cię ocaliła, idź w pokoju i bądź wolna od swej dolegliwości».

Gdy On jeszcze mówił, przyszli ludzie od przełożonego synagogi i donieśli: «Twoja córka umarła, czemu jeszcze trudzisz Nauczyciela?» Lecz Jezus, słysząc, co mówiono, rzekł do przełożonego synagogi: «Nie bój się, wierz tylko!» I nie pozwolił nikomu iść z sobą z wyjątkiem Piotra, Jakuba i Jana, brata Jakubowego.

Tak przyszli do domu przełożonego synagogi. Widząc zamieszanie, płaczących i głośno zawodzących, wszedł i rzekł do nich: «Czemu podnosicie wrzawę i płaczecie? Dziecko nie umarło, tylko śpi». I wyśmiewali Go.

Lecz On odsunął wszystkich, wziął z sobą tylko ojca i matkę dziecka oraz tych, którzy z Nim byli, i wszedł tam, gdzie dziecko leżało. Ująwszy dziewczynkę za rękę, rzekł do niej: «Talitha kum», to znaczy: «Dziewczynko, mówię ci, wstań!» Dziewczynka natychmiast wstała i chodziła, miała bowiem dwanaście lat. I osłupieli wprost ze zdumienia. Przykazał im też z naciskiem, żeby nikt o tym się nie dowiedział, i polecił, aby jej dano jeść.

[Wersja krótsza: Mk 5, 21-24. 35b-43]
Słowa Ewangelii według Świętego Marka

Gdy Jezus przeprawił się z powrotem łodzią na drugi brzeg, zebrał się wielki tłum wokół Niego, a On był jeszcze nad jeziorem. Wtedy przyszedł jeden z przełożonych synagogi, imieniem Jair. Gdy Go ujrzał, upadł Mu do nóg i prosił usilnie: «Moja córeczka dogorywa, przyjdź i połóż na nią ręce, aby ocalała i żyła». Poszedł więc z nim, a wielki tłum szedł za Nim i zewsząd na Niego napierał.

Wtedy przyszli ludzie od przełożonego synagogi i donieśli: «Twoja córka umarła, czemu jeszcze trudzisz Nauczyciela?» Lecz Jezus, słysząc, co mówiono, rzekł do przełożonego synagogi: «Nie bój się, wierz tylko!» I nie pozwolił nikomu iść z sobą z wyjątkiem Piotra, Jakuba i Jana, brata Jakubowego.

Tak przyszli do domu przełożonego synagogi. Widząc zamieszanie, płaczących i głośno zawodzących, wszedł i rzekł do nich: «Czemu podnosicie wrzawę i płaczecie? Dziecko nie umarło, tylko śpi». I wyśmiewali Go.

Lecz On odsunął wszystkich, wziął z sobą tylko ojca i matkę dziecka oraz tych, którzy z Nim byli, i wszedł tam, gdzie dziecko leżało. Ująwszy dziewczynkę za rękę, rzekł do niej: «Talitha kum», to znaczy: «Dziewczynko, mówię ci, wstań!» Dziewczynka natychmiast wstała i chodziła, miała bowiem dwanaście lat. I osłupieli wprost ze zdumienia. Przykazał im też z naciskiem, żeby nikt o tym się nie dowiedział, i polecił, aby jej dano jeść.

Jeżeli chcesz, aby codzienne czytania były dostępne na Twojej stronie, umieść w niej następujący kod:

Wybierz dzień:

Stworzeni do życia

Mirosław Matuszny Mirosław Matuszny

Temat: Stworzeni do życia

Pierwsze czytanie wprowadza nas dziś w tajemnicę Ewangelii życia. Zamysł Boży względem człowieka nie ograniczył się do kilku, kilkudziesięciu czy nawet stu lat życia. Człowiek został stworzony do nieśmiertelności. Zatem śmierć, której podlegamy, nie niesie ze sobą końca naszego istnienia, ani też nie oznacza porzucenia marzeń o spełnieniu się człowieka. Jest ona konsekwencją grzechu pierwszych rodziców, ale dla nas, którzy nadzieję złożyliśmy w Chrystusie, jest tylko przykrym momentem rozstania z tym światem, krótką chwilą rozłąki z tymi, których kochamy.
Człowiek doświadczający przemijania zostaje jednak poddany bolesnej próbie. Trzeba było bowiem dopiero zmartwychwstania Pana, aby móc powiedzieć, że jest ktoś, kto stamtąd wrócił. Co prawda młodzieniec z Nain, córka Jaira, o której opowiada dzisiejsza Ewangelia, czy wreszcie Łazarz zostali przez Zbawiciela wskrzeszeni, przywróceni do życia, ale po pewnym czasie znów umarli. Ich czas życia na ziemi dobiegł końca. Jednak Jezus głosząc Ewangelię jednocześnie potwierdza tymi właśnie cudami to, co wydawało się wszystkim najtrudniejsze do zrozumienia i do przyjęcia. Poprzez wskrzeszenia pokazuje, że może nie tylko uzdrawiać, ale że ma władzę nad życiem i śmiercią. Owa władza w pełni zostanie ukazana dopiero w cudzie zmartwychwstania. Po pierwsze dlatego, że właśnie Jezus powstaje z martwych mocą Bożą. Nikt nie ujmuje Go za rękę i nie wydaje polecenia, aby powstał. Po drugie zaś, i to jest o wiele bardziej istotne, Jezus powstawszy z martwych już więcej nie umiera.
Zatem zmartwychwstanie niesie dla nas śmiertelników o wiele większą nadzieję, niż wskrzeszenie.

BOŻE W PRAKTYCE
Uzdrowienia, wskrzeszenia, rozliczne cuda, jakie czynił Pan w czasie Swojej publicznej działalności przygotowywały uczniów na moment, w którym, uświadomili sobie, że nadzieja nasza jest w wieczności. Świadomość mocy Jezusa miała też dodać uczniom otuchy na czas próby. Jednak trzeba było dalszego dorastania w wierze, także po zmartwychwstaniu Pana, aby zrozumieć, że żaden prześladowca nie ma władzy nad naszą wiecznością. Odbierając nam teraźniejszość, nic innego uczynić już nie może. Zatem spoglądając na nasze życie, jako na drogę do wieczności, prościej jest nam dzielić się i rezygnować z dóbr doczesnych, wiedząc, że prawdziwa nagroda czeka nas w niebie.

PYTANIE DLA ODWAŻNYCH
Czy pamiętam, że jestem stworzony do wieczności?