Najpierw wspólne życie i dzieci, potem ślub? Pierwsze takie badania o narzeczonych w Polsce

Narzeczeni coraz częściej żyją jak małżonkowie, zanim powiedzą sakramentalne „tak”. Najnowsze badanie Instytutu Statystyki Kościoła Katolickiego, przeprowadzone na ponad czterech tysiącach narzeczonych z całej Polski, pokazuje głęboką zmianę w sposobie myślenia o małżeństwie.

Prezentacja wyników badania odbyła się podczas konferencji prasowej w Sekretariacie KEP w Warszawie. Z badań wynika, że narzeczeni to ludzie z dużym doświadczeniem i dużymi oczekiwaniami. Kierują się raczej motywacją osobistą niż tradycją. Potrzebują towarzyszenia i ewangelizacji.

W konferencji, która poprowadził ks. Leszek Gęsiak, rzecznik KEP, wzięli udział: abp Wiesław Śmigiel, metropolita szczecińsko-kamieński, przewodniczący Rady Konferencji Episkopatu Polski ds. Rodziny, Beata Chojnacka, krajowa doradczyni życia rodzinnego, Marta Kardyś, psycholog i psychoterapeutka, diecezjalna doradczyni życia rodzinnego z archidiecezji przemyskiej oraz dr. hab. Marcin Jewdokimow, profesor UKSW, dyrektor Instytutu Statystyki Kościoła Katolickiego (ISKK) SAC.

Ponad 4 tys. narzeczonych

Badanie przeprowadzano od kwietnia 2024 r. do maja 2025 r. we współpracy z ISKK na zlecenie Krajowego Ośrodka Duszpasterstwa Rodzin. Dzięki wsparciu diecezjalnych duszpasterstwa rodzin udało się uzyskać dane z 41 diecezji w Polsce. W badaniu uczestniczyło 4047 osób.

Beata Chojnacka podkreśliła, że badana grupa ma charakter przekrojowy – to ludzie z różnych środowisk, różnych ośrodków, różnych rodzin. To również pierwszy tego rodzaju badanie inicjowane przez Kościół, dotyczące narzeczonych w momencie przygotowania do małżeństwa.

„Już teraz wyniki są bardzo ważne dla duszpasterstwa rodzin w Polsce. Będziemy jednak te badania kontynuować. Osoby, które wyraziły na to zgodę, zapytamy za 2 lub 3 lata, jak wygląda ich rzeczywistość, jakich doświadczają trudności oraz jakiego ewentualnie potrzebowaliby wsparcia” – zapowiedziała krajowa doradczyni życia rodzinnego.

Motywacja moralna „przykrywa” religijną

Prof. Marcin Jewdokimow wskazywał na różne rodzaje towarzyszącej narzeczonym motywacji. Jeśli chodzi o motywację o charakterze psychologiczno- społecznym i bytowym dla 77 proc. narzeczonych w kontekście decyzji o sakramentalnym związku ważne jest poczucie bezpieczeństwa i stabilizacji życiowej. 65 proc. liczy na to, że dzięki małżeństwu będą szczęśliwi. Ok 50 proc. wskazuje, że na takim związku zależy partnerowi. 38 proc. boi się samotności.

Mówiąc o motywacji o charakterze antropologiczno – kulturowym dyrektor ISKK podkreślił, że badania nie potwierdzają pojawiającej się często w przestrzeni publicznej opinii, że ludzie decydują się na sakramentalne małżeństwo z uwagi na tradycję. Z ankiety wynika, że przeważają raczej motywacje indywidualne niż kulturowe. 81 proc. badanych liczy na to, że w małżeństwie spełni się jako żona lub mąż, 76 proc. – jako ojciec lub matka. Ponad 30 proc. wskazuje na znaczenie tradycji.

Prof. Jewdokimow zauważył też, że motywacja moralna „przykrywa” religijną. Dla 92 proc. badanych ważne jest to, że chcą żyć w wierności. Dla 82 proc. istotna jest nierozerwalność związku. 70 proc. liczy na łaskę związaną z sakramentem małżeństwa. 50 proc. pragnie dążyć do świętości a 47 proc. chce być wiernym nauczaniu Kościoła.

Wspólne mieszkanie

Jaki obraz narzeczonych wyłania się z badania? 76 proc. nie posiada dzieci (co oznacza, że 24 proc. posiada). Ponad 66 proc. już mieszka wspólnie. Prawie 50 proc. mieszka ze sobą już ponad 5 lat. Ponad 2 proc. nie planuje potomstwa (jak wskazywali uczestnicy konferencji, prawdopodobnie związane jest to z wiekiem osób udzielających tej odpowiedzi). „Są to ludzie z dużym doświadczeniem i dużymi oczekiwaniami” – podsumował dyrektor ISKK.

Z kolei abp Wiesław Śmigiel zwrócił uwagę, że motywacja religijna nie wybija się tu na plan zasadniczy i być może jest tu pewne zadanie dla duszpasterstwa rodzin. Podkreślił, jak istotna jest rodzina pochodzenia narzeczonych i całe ich środowisko. Zaznaczył, że rodziny pochodzenia są często poranione i dlatego w ramach duszpasterstwa ważne jest, by obok pozytywnej nauki o małżeństwie uświadamiać również, jakie trudne schematy zachowania wyniesione z domu, mogą towarzyszyć narzeczonym budującym swoje małżeństwo.

Towarzyszenie młodym

W 70 proc. przypadków decyzję o sakramentalnym związku podejmują ludzie od 25 do 35 roku życia. Większość badanych to osoby ze średnim lub wyższym wykształceniem.  „Nasze przygotowanie to nie może być katecheza dla młodzieży, skupiona na emocjach; musi mieć odpowiedni poziom intelektualny oraz odniesienia egzystencjalne” – powiedział abp Śmigiel. Zwrócił też uwagę, że duszpasterstwo nie może się kończyć na przygotowaniu do małżeństwa. Istnieje wielka potrzeba towarzyszenia młodym rodzinom.

Metropolita szczecińsko-kamieński odniósł się również do faktu, że wiele osób mieszka ze sobą przed ślubem, nawet przez wiele lat i ma dzieci. „To tez wymaga katechezy i odpowiedniego potraktowania. Nie chodzi o ocenianie ale przygotowanie do pewnych decyzji, wierności oraz szanowania zasad moralnych” – powiedział.

Omawiając badania z perspektywy psychologicznej Marta Kardyś zwróciła uwagę, że w perspektywie narzeczonych dominuje to, co wydaje się bliższe, praktyczniejsze i bardziej realne. Myślą raczej o wierności i nierozerwalności, która daje stabilność i bezpieczeństwo niż o świętości i łasce, co może się wiązać z religijnością tradycyjną i niedostatecznie pogłębioną relacją z Bogiem.

Kardyś zwróciła uwagę na problem niespójności deklarowanych przekonań (wiara), z czynami (np. mieszkanie ze sobą bez ślubu). Wskazywała na możliwy w tej sytuacji dysonans poznawczy, z którym wiąże się szereg mechanizmów obronnych – jak racjonalizacja („wszyscy tak robią”), budowanie równoległych światów, czy też projekcja (np. przerzucanie swojego wewnętrznego napięcia na instytucję Kościoła, którą można krytykować za zbyt wysokie wymagania).

„Po co razem żyć?”

„Badania wskazują, że narzeczeni mocno skupiają się na tym, jak ze sobą żyć, szukając odpowiedzi na te pytania w psychologii. Natomiast wydaje się, że zbyt rzadko pojawia się u nich pytanie „po co razem żyć”. Pytanie „jak żyć?” ma charakter operacyjny. To pytanie o to, jak rozwiązywać konflikty, jak się komunikować, jak budować relacje, jak dzielić obowiązki itp. Natomiast pytanie „po co razem żyć?” dotyka sensu, dotyka ostateczności, dotyka Boga, nawet śmierci, czyli zagadnień egzystencjalnych” – powiedziała Marta Kardyś. Zwróciła uwagę, że pytanie „jak?” jest ważne, ale nie wystarczające, gdyż człowiek ma w sobie potrzebę odkrywania sensu. „Na pytanie o sens odpowiedzi możemy szukać w religii i filozofii, choć mamy też w sobie zdolność do ucieczki od takich pytań, gdy stają się one zbyt trudne” – wskazywała.

Podkreśliła też, że badani narzeczeni upatrują swojego szczęścia w małżeństwie i w relacji z drugim człowiekiem. Wierzą, że małżeństwo sakramentalne oparte na miłości, wierności i nierozerwalności małżeńskiej będzie gwarantem ich bezpieczeństwa, stabilności, a nawet sensu życia.

Uczestnicy konferencji zwracali uwagę na znaczenie ewangelizacji w przygotowaniu do małżeństwa, duszpasterstwie rodzin i towarzyszeniu rodzinom. Mówili o tym, że małżeństwo może być rozumiane jako dobro wspólne szerzej niż tylko związek dwóch osób, ale również w kontekście społecznym. Podkreślali też, odwołując się do innych badań, że religijność wpływa pozytywnie na trwałość i jakoś związków małżeńskich.

Wskazywano też na możliwe kierunki dalszych badań – m.in. nad zróżnicowaniem motywacji w zależności od regionu czy też rodzaju kursów przygotowujących do przyjęcia sakramentu, a także nad potrzebami narzeczonych, decydujących się na ślub.

Źródło: KAI 

« 1 »

reklama

reklama

reklama

reklama

reklama