reklama

Izrael i Stany Zjednoczone zaatakowały Iran

Dym nad Teheranem, brak łączności komórkowej – to efekty uderzeń na Iran. Liczba rannych nie jest znana. Izraelski minister obrony Israel Kac potwierdził, że jego kraj przeprowadził uderzenie. Stany Zjednoczone także prowadzą operację zbrojną przeciwko Iranowi.

JJ

dodane 28.02.2026 09:30

Izrael przypuścił „prewencyjny atak” na Iran – poinformował minister obrony Izraela Israel Kac. Dodał, że ze skutkiem natychmiastowym wprowadził „stan wyjątkowy w całym kraju”.

Według irańskiej agencji Tasnim siedem rakiet uderzyło w okolice pałacu prezydenckiego oraz siedzibę najwyższego przywódcy duchowo-politycznego kraju ajatollaha Alego Chameneia w Teheranie. Po ataku w kraju zerwana została łączność komórkowa. Chamenei miał zostać przewieziony w bezpieczne miejsce.

Agencja Tasnim podała, że przestrzeń powietrzna nad Iranem została zamknięta.

Wcześniej irańskie media poinformowały, że w Teheranie słychać było kilka wybuchów. Według agencji Reuters i AP eksplozje słychać było w centrum oraz na północy i wschodzie stolicy Iranu.

Ministerstwo zdrowia Iranu podało, że szpitale postawiono w stanie alertu, a liczba rannych zostanie podana po ich potwierdzeniu.

Według irańskich mediów giełda w Teheranie przerwała pracę. Irańska agencja Mehr podała, że prezydent kraju Masud Pezeszkian przebywa w bezpiecznym miejscu.

„Będzie odwet!”

Stany Zjednoczone prowadzą własne uderzenia na Iran – poinformowała z kolei agencja Reutera, cytując niewymienionego z nazwiska urzędnika.

Przygotowania do akcji były prowadzone od miesięcy, a decyzja w sprawie daty ataku zapadła tygodnie temu – dodała ta osoba.

Nie jest jasne, jaki jest zakres amerykańskiego zaangażowania.

Biały Dom odmówił na razie komentarza.

O tym, że USA prowadzą własne uderzenia na Iran informowały „New York Times” i Associated Press.

Iran szykuje się do odwetu za sobotni atak Izraela; będzie on miażdżący – powiedział agencji Reutera przedstawiciel władz irańskich. (PAP)

Źródło: Logo PAP

1 / 1
oceń artykuł Pobieranie..

reklama