Skrzatusz: biskup na kolanach prosił młodzież o przebaczenie

Nietypowo rozpoczęła się adoracja Najświętszego Sakramentu podczas Diecezjalnego Spotkania Młodych w Skrzatuszu. Ordynariusz diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej uklęknął przed 6 tys. młodych ludzi i poprosił o przebaczenie.

- Chcę przed wami uklęknąć, ja, człowiek święceń, i prosić was, abyście przebaczyli mnie oraz moim braciom kapłanom, którzy kiedykolwiek i w jakikolwiek sposób was skrzywdzili - powiedział biskup Edward Dajczak.

W tym roku największe spotkanie dla młodzieży w diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej odbyło się pod hasłem: "Daj się dotknąć Jezusowi".

- Mam nadzieję, że we wszystkim, co będzie się tutaj działo, Pan Bóg będzie nas dotykał. Mamy w sumie zaledwie kilka godzin, ale Jemu to wystarczy. On może wszystko - powiedział bp Edward Dajczak, witając młodych ludzi przybyłych 16 września do Skrzatusza.

Na początek organizatorzy zaproponowali młodym koncert chrześcijańskiej grupy hiphopowej "Full Power Spirit". Występ był nie tylko wydarzeniem muzycznym. Członkowie grupy dzielili się ze słuchaczami swoją wiarą, zachęcali do oddania życia Bogu.

Po koncercie, w namiocie ustawionym na placu pielgrzymkowym, odbyło się nabożeństwo "Godzina z Maryją". Uczestnicy wysłuchali najpierw odśpiewanego fragmentu Ewangelii o weselu w Kanie Galilejskiej, a następnie słów orędzia Matki Bożej z objawień w Fatimie, w których wzywała Ona pastuszków do ofiarowania cierpień za zbawienie świata.

Bp Dajczak zwrócił uwagę młodych ludzi na wymagające słowa Maryi zarówno te z Ewangelii, jak i z orędzia fatimskiego. - Jak możemy wypełnić te słowa dzisiaj, w roku 2017? - pytał biskup diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej. Przytaczał świadectwa młodych ludzi, którzy spotykają się z niezrozumieniem u swoich rówieśników z powodu wiary w Boga i zaangażowania w życie Kościoła. Wzywał do tego, aby nie potępiać tych, którzy są daleko od Boga, ale żeby właśnie za nich ofiarować swoje cierpienia, a także modlitwę.

Zaproponował młodym ludziom Różaniec. Wszyscy uczestnicy spotkania otrzymali różańce w formie dziesiątki przystosowanej do noszenia na nadgarstku. 8 tys. takich różańców przez trzy miesiące wyplatali przedstawiciele Ruchu Światło-Życie, KSM, ZHR oraz siostry z różnych zgromadzeń w diecezji.

- Dlaczego chcę Wam dać te różańce? Bo w tę modlitwę mogę wpisać moich najbliższych, przyjaciół, rodzinę, mogę nieustannie pomagać ludziom. Cóż to jest - dwie minuty? To są dwie minuty miłości. Czas mija niezależnie od nas, ale sekunda, w której przeżywam miłość i sekunda, w której miłość marnuję, to nie są takie same sekundy. Za tymi różańcami kryje się miłość, także dlatego, że nie zostały zrobione na taśmie produkcyjnej, tylko właśnie... z miłości - mówił biskup.

Jednym z mocniejszych punktów skrzatuskich czuwań są adoracje Najświętszego Sakramentu. Tegoroczna adoracja rozpoczęła się nietypowo. Ordynariusz diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej uklęknął przed 6 tysiącami młodych ludzi i poprosił o przebaczenie.

- Chcę przed wami uklęknąć, ja, człowiek święceń, i prosić was, abyście przebaczyli mi oraz moim braciom kapłanom, którzy kiedykolwiek i w jakikolwiek sposób was skrzywdzili - powiedział biskup.

W czasie adoracji, którą prowadził włoski misjonarz o. Antonello Cadeddu, na polu obok skrzatuskiego namiotu odbywała się spowiedź. Kilkudziesięciu księży zasiadło w przenośnych konfesjonałach. - Bóg nie jest tym, który kalkuluje, liczy. On jest Bogiem sprawiedliwym, ale też miłosiernym. On sądzi nas z czułością - mówił biskup młodym uczestnikom spotkania przed rozpoczęciem spowiedzi.

Skrzatuskie spotkanie młodych zakończyła Eucharystia. Wraz z bp. Edwardem Dajczakiem koncelebrowało ją ponad 70 prezbiterów oraz bp Krzysztof Włodarczyk. Homilię wygłosił o. Antonello Cadeddu.

Nawiązując do przeczytanej Ewangelii o zwiastowaniu Najświętszej Maryi Panny, zwrócił uwagę na greckie słowo, użyte w tekście, wyrażające pozdrowienie Archanioła Gabriela. Nie było to zwyczajne pozdrowienie, ale, jak to zanotował św. Łukasz, okrzyk: "Raduj się, pełna łaski!".

- Dlaczego Gabriel nie powiedział po prostu: "Bądź pozdrowiona?", tylko: "Raduj się!" - pytał o. Antonello. - Ponieważ Maryja była prawdziwą radością Ojca - odpowiedział. Jak podkreślił kaznodzieja, słowa te skierowane są także do każdego człowieka wierzącego dzisiaj. - Wy też macie być radością Ojca - wzywał słuchaczy włoski misjonarz.

Założyciel wspólnoty "Przymierze Miłosierdzia", która od lat działa w Brazylii i na całym świecie, zaznaczył, że, aby być radością Ojca, trzeba dążyć do świętości. - Bądź święty, bądź święta. Ty, która masz chłopaka, który masz dziewczynę, bądź czysty. Wybierz inaczej niż wybiera świat. Pokażcie światu, że warto jest być szczęśliwymi, tu, w środku, tzn. żeby ciągle móc tańczyć sambę - zakończył o. Antonello Cadeddu.

Za stronę muzyczną spotkania odpowiedzialna była diecezjalna diakonia "Tyle dobrego" pod kierunkiem ks. Arkadiusza Oslisloka.

xwp / Skrzatusz

« 1 »

reklama

reklama

reklama

reklama