Dron morski nieznanego pochodzenia eksplodował w piątek w pobliżu rumuńskiego portu w Konstancy nad Morzem Czarnym – poinformowało ministerstwo obrony Rumunii. W pobliżu znaleziono też trzy inne morskie bezzałogowce.
Resort przekazał w komunikacie, że do wybuchu doszło na skutek samozniszczenia bezzałogowca. „Dron należy do typu używanego w wojnie na Ukrainie” – podano. Władze poinformowały o ewakuacji personelu w porcie i wprowadzeniu środków bezpieczeństwa przewidzianych na wypadek podobnych sytuacji.
W wyniku działań poszukiwawczych podjętych po eksplozji odnaleziono trzy kolejne morskie bezzałogowce – poinformowała agencja Reutera, powołując się na lokalny portal Digi24.
Reuters, powołując się na rumuński portal G4Media, podał też, że władze rejonu Konstancy zostały poinformowane przez stronę ukraińską, że dron, który eksplodował w pobliżu portu, był jednym z pięciu, jakie mogły znaleźć się w tej okolicy.
Po eksplozji drona ambasada RP w Rumunii poinformowała o ewakuacji wybrzeża w Konstancy w wyniku wprowadzenia Czerwonego Planu Interwencyjnego. Zaleciła stosowanie się do zaleceń i wytycznych służb porządkowych oraz władz lokalnych.
29 maja rumuńskie władze poinformowały, że rosyjski bezzałogowiec wleciał w przestrzeń kraju powietrzną i rozbił się na dachu bloku mieszkalnego w mieście Gałacz, wywołując pożar i lekko raniąc dwie osoby. Prezydent Rumunii Nicusor Dan powiedział wówczas, że to Rosja ponosi pełną odpowiedzialność.
„Nie zgadzamy się na przenoszenie na Rumunów wojny prowadzonej przez Rosję przeciw Ukrainie” – zaznaczył rumuński prezydent.
Nie licząc piątkowego incydentu w ciągu czterech lat rosyjskiej inwazji fragmenty dronów spadały na terytorium Rumunii 47 razy, z czego 12 razy w tym roku.
Źródło: 