Papież podsumowuje pielgrzymkę „nadziei”: od adoracji do ludowej pobożności

34 podróż apostolska do Budapesztu i na Słowację była pielgrzymką modlitwy, pielgrzymką do korzeni, pielgrzymką nadziei – powiedział papież podsumowując w czasie audiencji generalnej swoją ostatnią wizytę zagraniczną.

Wracając pamięcią do Mszy, którą odprawił na zakończenie Kongresu Eucharystycznego w Budapeszcie, Papież zaznaczył, że Eucharystia wskazuje nam drogę pokornej i bezinteresownej miłości oraz wiary, która oczyszcza ze światowości. „Światowość nas rujnuje, jest jak kornik, który niszczy nas od wewnątrz” – powiedział Papież.

Wspominał także swoje spotkanie ze Słowakami w sanktuarium Matki Bożej Bolesnej w Szasztinie. Podkreślił, że wszyscy jesteśmy powołani do radosnej relacji z Bogiem, którą można budować tak, jak robią to pielgrzymi zdążający do słowackiej piety: wędrując, modląc się, adorując i pokutując. „Ma to szczególne znaczenie na kontynencie europejskim, gdzie obecność Boga jest rozwodniona przez konsumpcjonizm i opary ideologicznej poprawności, a to oddala nas od Boga” – podkreślił Ojciec Święty.

Wspominając swoje spotkanie ze słowacką gminą żydowską Franciszek zaznaczył, że nie ma modlitwy bez pamięci. „Co to oznacza? Kiedy się modlimy, musimy pamiętać o naszym własnym życiu, o życiu naszego narodu, o ludziach, którzy nam towarzyszą… Jeden ze słowackich biskupów powiedział mi, że w czasach komunistycznych pracował w tramwajach jako konduktor, aby ukryć się przed władzą. Po pracy, w tajemnicy, wykonywał swoją posługę biskupią i nikt się nie zorientował. Nie ma modlitwy bez pamięci” – zaznaczył Papież.

Franciszek zaznaczył, że jego podróż była pielgrzymką do korzeni. „Mogłem dotknąć tych korzeni w osobach świadków wiary, takich jak kardynałowie Mindszenty i Korec, oraz błogosławiony biskup Paweł Piotr Gojdič. Korzenie te sięgają na Słowacji aż do IX wieku, do czasów misji ewangelizacyjnej braci Cyryla i Metodego” – przypomniał Papież.

Wzrastamy jedynie gdy jesteśmy zakorzenieni

    „Wielokrotnie podkreślałem, że korzenie są pełne ożywiającej mocy, którą jest Duch Święty, i że jako takie muszą być strzeżone: nie jako eksponaty muzealne, nie ideologizowane i wykorzystywane w imię prestiżu i władzy. W żadnym wypadku. Oznaczałoby to ich zdradę! Dla nas Cyryl i Metody nie są postaciami, które należy tylko upamiętniać, są wzorami do naśladowania, od których możemy uczyć się ducha i metody ewangelizacji, a także zaangażowania obywatelskiego. Tak rozumiane i przeżywane korzenie są gwarancją przyszłości: z nich wyrastają gęste gałęzie nadziei – powiedział Papież Franciszek. – Każdy z nas ma swoje korzenie. Czy o nich pamiętamy? O ojcach, dziadkach? Czy jesteśmy związani z dziadkami, którzy przecież są skarbem? Nie mów, że są starzy, ale idź do nich, czerp z ich życiodajnych soków, aby wzrastać. Możecie wzrastać jedynie w takim stopniu, w jakim jesteście zakorzenieni. Jeśli odetniecie się od korzeni, to wszystko co nowe, nowe ideologie, zaprowadzą was donikąd, nie będziecie się rozwijać i źle skończycie.“

Franciszek zaznaczył, że jego podróż była też pielgrzymką nadziei. „Widziałem ją w oczach ludzi młodych podczas niezapomnianego spotkania na stadionie w Koszycach. W czasach pandemii to świąteczne wydarzenie było silnym i pokrzepiającym znakiem, także dzięki obecności wielu młodych małżeństw z dziećmi” – powiedział Ojciec Święty.

Nasza droga będzie pełna nadziei, gdy pójdziemy nią razem

    „Dostrzegłem tę nadzieję w wielu osobach, które w ukryciu troszczą się o bliźnich. Myślę o Misjonarkach Miłości z Centrum Betlejem w Bratysławie, opiekujących się bezdomnymi. To wspaniałe zakonnice, które przyjmują ludzi odrzuconych przez społeczeństwo. Modlą się i pomagają, bez udawania. To one są bohaterkami współczesnego świata – podkreślił Ojciec Święty. – Myślę tu także o wspólnocie romskiej i tych wszystkich, którzy wraz z nimi angażują się w proces braterstwa i integracji. Poruszające było świętowanie z Romami, miało posmak Ewangelii. Nadzieja może się urzeczywistnić i skonkretyzować tylko wtedy, gdy powiąże się ją z innym słowem: «razem». To jest droga, którą trzeba iść, przyszłość będzie pełna nadziei, jeśli będziemy razem.“

« 1 »

reklama

reklama

reklama

reklama