Atak na autorytet Jana Pawła II to działanie przeciwko polskości

W powojennych czasach stalinowskich był też olbrzymi bolszewicki atak na polskość w historii, na wszystkie możliwe autorytety. Mamy dzisiaj w innych warunkach taką próbę diabolicznego działania przeciwko naszej tożsamości – powiedział prof. Jan Żaryn, odnosząc się do ataków na Jana Pawła II.

W związku ze sprawą byłego kardynała Theodore'a McCarricka pojawiają się w mediach opinie dyskredytujące św. Jana Pawła II. Zaczynają także przekładać się na realne działania, jak np. doklejanie do nazw ulic Jana Pawła II słowa „ofiar”. Jak powiedział w wywiadzie dla portalu wPolityce.pl prof. Jan Żaryn, ataki na polskiego papieża to walka nie tylko z chrześcijaństwem, ale także z polskością. Tymczasem raport w sprawie byłego już kardynała nie daje najmniejszych podstaw do kwestionowania uczciwości św. Jana Pawła II.  

„Nie da się ukryć, że w przypadku Polaków to atak na Jana Pawła II jest jednym z najcelniejszych sposobów, by nas osłabić, uderzając w najczulsze miejsce. Miejmy w sobie, jako Polacy, czujność. Zostaliśmy bardzo mocno i w pewnym sensie z punktu widzenia skuteczności działania diabła celnie uderzeni, bo w zasadzie wszystko wskazuje na to, że znacząca część innych już miejsc została tak przećwiczona, że już zostaliśmy pozbawieni chrześcijańskiej wrażliwości. Być może dobra pamięć o Janie Pawle II to jest taki ostatni przyczółek, który utrzymuje nas jeszcze przy życiu zgodnie z polską tradycją, zgodnie z polskim dziedzictwem”.

Prof. Żaryn porównuje obecną sytuację do ataków komunistów na symbole polskości.

„Odebranie nam tej postaci, zniszczenie, tak jak niegdyś – proportion gardée oczywiście – władza komunistyczna, stalinowska próbowała odebrać wszystko, co wiązało się z niepodległością i wszystkimi środowiskami, które o tą niepodległość walczyły, by ją odzyskać w 1918 roku i potem, by o nią walczyć w latach II wojny światowej. Wtedy, w powojennych czasach stalinowskich był też olbrzymi bolszewicki atak na polskość w historii, na wszystkie możliwe autorytety. Mamy dzisiaj w zmienionych, innych warunkach, taką próbę diabolicznego działania przeciwko naszej tożsamości”.

Zauważa także, że uderzenie w Jana Pawła II może mieć dużo szerszy cel.

„Należy się bardzo mocno zastanowić, czy jest to tylko walka wewnątrzpolska z naszą katolicką polskością, czy też uderzenie w Jana Pawła II nie jest takim uniwersalnym planem, którego celem jest w jakiejś mierze przejęcie Kościoła katolickiego przez środowiska bardzo mocno lewicowe i ateistyczne – wrogie przejęcie instytucji, w której już istnieją pewne przyczółki wroga, przyczółki, które mogą dać się skusić, by potępić nawet Jana Pawła II w imię bratania się ze złem”.

Ocenił, że atak na autorytety jest niszczeniem wspólnoty, a najgorsze jest to, że dopuszczają się tego sami Polacy.

„Oczywiście niszczenie autorytetów, jak Jana Pawła II i za chwilę zapewne prymasa Stefana Wyszyńskiego – zapewne im bliżej będzie beatyfikacji, tym mocniej ktoś zacznie wykonywać jakieś kłamliwe sugestie pod adresem prymasa Stefana Wyszyńskiego – wpisuje się w osłabianie wspólnoty i naszej wyjątkowości. Najsmutniejsze jest to, że w tym uczestniczą sami Polacy. Na ogół narody – przynajmniej europejskie – mają w sobie taki instynkt samozachowawczy, że szukają autorytetów i nie pozwalają sobie na ich niszczenie. My niestety mamy w sobie jakąś taką anarchistyczną, niewolniczą tendencję – a przynajmniej niektórzy z przedstawicieli polskich elit – że zamiast chronić wspólnotę, to jesteśmy współudziałowcami w jej niszczeniu”.

Źródło: wPolityce.pl

« 1 »

reklama

reklama

reklama