Prymas Tysiąclecia: „Musicie mieć w sobie coś z orłów! – serce orle i wzrok orli ku przyszłości”

Bł. kard. Stefan Wyszyński w piękny sposób potrafił dodawać odwagi, pomagał patrzeć ze spokojem w przyszłość. „Tylko orły szybują nad graniami” – mówił.

„Tylko orły szybują nad graniami i nie lękają się przepaści, wichrów i burz. Musicie mieć w sobie coś z orłów! – serce orle i wzrok orli ku przyszłości. Musicie ducha hartować i wznosić, aby móc jak orły przelatywać nad graniami w przyszłość naszej Ojczyzny. Będziecie wtedy mogli jak orły przebić się przez wszystkie dziejowe przełomy, wichry i burze nie dając się spętać żadną niewolą. Pamiętajcie – orły to wolne ptaki, bo szybują wysoko... Pamiętajcie, że i Wy jesteście z pokolenia orłów. Niech to będzie dla was znakiem, programem i ukazaniem drogi... „Wylęgajcie się” wszyscy na ziemi polskiej, która jest „gniazdem orłów” dla przyszłych pokoleń. W ramionach Jasnogórskiej Pani, Waszej Najlepszej Matki i Królowej Polski, szybujcie wysoko ku przyszłości Ojczyzny i Kościoła” – jakże to piękna wypowiedź bł. kard. Stefana Wyszyńskiego. Prymas Tysiąclecia potrafił dodawać odwagi swoim rodakom. Potrafił wznosić ducha narodu.

Słowa o orłach znalazły się później w jednej z lednickich pieśni. Wyśpiewują ją dziś młodzi Polacy, spotykający się na Polach Lednickich bądź w kościołach na wieczornych modlitwach grup młodzieżowych. Wciąż są aktualne, wciąż mają motywować i pomagać z podniesionym wzrokiem patrzeć w przyszłość. Sam motyw orła pojawia się w Piśmie Świętym w Księdze Proroka Izajasza, gdzie czytamy: „...lecz ci, co zaufali Panu, odzyskują siły, otrzymują skrzydła jak orły: biegną bez zmęczenia, bez znużenia idą”  (Iz 40, 31).

Orle skrzydła są symbolem wzbijania się w górę, symbolem wolności. Wielkie, rozpięte skrzydła mogą także symbolizować ludzkie możliwości do wznoszenia się ponad przeróżne ograniczenia, aby iść wytrwale dalej, do przodu, krocząc w miłości, wierze, w rozwoju, w dojrzałości, odpowiedzialności. 

Rola bł. kard. Wyszyńskiego w dbaniu o wolność ducha narodu jest bezcenna. On zawsze dbał o wartości. Pomagał ludziom rozwijać je w sobie. Nie zatracić tego, co piękne i co wyzbywa z lęku. Co więcej, umiejętnie potrafił bronić tych wartości, bronić ludzi przed ówczesną władzą, która chciała ich zniewolić. Kiedy trzeba było, potrafił umiejętnie powiedzieć władzy, że posuwa się zbyt daleko. Dlatego nie był lubiany, a nawet więziony. Jednak zawsze prawdziwie... wolny. Jak orzeł, który czuje tę wolność w sobie, nawet, gdyby zamknąłby go ktoś na noc w wolierze. Kiedy go wypuszczą, wzbija się wysoko w przestworza. Bo poczucie wolności i odwagi jest w nim.

Kard. Stefan Wyszyński miał bardzo wiele sytuacji w swoim życiu, kiedy mógł się bać. Tak po ludzku. Niejednokrotnie unikał śmierci, czy to w czasie niemieckiej okupacji, czy w okresie komunizmu. Jednak w swoich „Zapiskach więziennych” zanotował, że nie można dać się lękowi, bo lęk jest „największym brakiem apostoła”. Dalej w zapiskach czytamy, że: „Lęk apostoła jest pierwszym sprzymierzeńcem nieprzyjaciół sprawy. „Zmusić do milczenia przez lęk” – to pierwsze zadanie strategii bezbożniczej. Terror, stosowany przez wszystkie dyktatury, obliczony jest na lękliwość apostołów. Milczenie tylko wtedy ma swoją apostolską wymowę, gdy nie odwracam oblicza swego od bijących. Tak czynił milczący Chrystus. Ale w tym znaku okazał swoje męstwo. Chrystus nie dał się sterroryzować ludziom. Gdy wyszedł na spotkanie hałastry, odważnie powiedział: Jam jest!”. Lęk budzi nieufność wobec Boga, ściska serce. Odczucie lęku to ludzki odruch. Jednak nie można pozwolić sobie w nim trwać. Nie można pozwolić dać mu się zniewolić. Nawet, kiedy czasem dla większego dobra trzeba zamilknąć, jak Chrystus, to trzeba zachować w sobie wewnętrzne męstwo. Bo  „...ci, co zaufali Panu, odzyskują siły, otrzymują skrzydła jak orły: biegną bez zmęczenia, bez znużenia idą”  (Iz 40, 31).

Kardynał Wyszyński stosował także zasadę: „nie przejmuj się – zajmuj się”. Zajmij się czymś, działaj, módl, zawierz Bogu. Zawsze, nawet w więzieniu, Prymas Tysiąclecia starał się pożytecznie wykorzystywać dany mu czas przez Boga. Stworzył sobie nawet więzienny plan dnia, aby jego umysł nie poddawał się lękom, ale odważnie wnosił się ku Bożym sprawom. Jego postawa naprawdę budzi podziw... W trudnym czasie, warto modlić się o pomoc za wstawiennictwem bł. kard. Stefana Wyszyńskiego. On jest z nami. On jest i będzie z każdym pokoleniem orłów.

źródło cytatu z początku tekstu: Kardynał Stefan Wyszyński, Idącym w przyszłość, [w:] Stefan Kardynał Wyszyński – Prymas Polski, Dzieła zebrane, t. II, 1953–1956, Wydawnictwo Soli Deo, Warszawa 1995.


Pokazać światu kard. Stefana Wyszyńskiego – wielkiego Polaka, a jednocześnie dramatyczną, ale i chlubną historię Polski – taki był zamysł powstania filmu „Będziesz miłował" wyprodukowanego przez Fundację Opoka. Więcej w serwisie „Polska energia zmienia świat".

« 1 »

reklama

reklama

reklama

reklama