Korowody i Bale Wszystkich Świętych zamiast Halloween

Jako odpowiedź na Halloween przed uroczystością Wszystkich Świętych pojawiają się katolickie inicjatywy. Coraz częściej w parafiach proponuje się modlitwę oraz czuwanie przy relikwiach świętych, Korowody i Bale Wszystkich Świętych dla dzieci.

Epidemia koronawirusa zahamowała rozwój zapoczątkowanej niedawno tradycji Balów i Korowodów Wszystkich Świętych. Dziś zwyczaje te odżywają na nowo w parafiach. Ktoś może jednak zapytać, co jest złego w zabawie Halloween, aby ją bojkotować? Odpowiedzi na pytanie udzielił na kanale SalveNet ks. Bogusław Kowalski, proboszcz parafii Nawrócenia św. Pawła w Warszawie i tegoroczny laureat nagrody „Zasłużony dla m.st. Warszawy".

Duchowny z jednej strony zwrócił uwagę, że infantylizowanie śmierci jest niebezpieczne, z drugiej strony przestrzegł przed demonizowaniem wszystkich halloweenowych zabaw. Podał przykład, że nikt nie zakłada dla rozrywki maski przedstawiającej nieżyjącą mamę czy babcię. Wyjaśnił, że podobną postawę powinno zachować się wobec majestatu śmierci. Podał też przykład z własnego życia kapłańskiego:

„Przyszła kiedyś do mnie pewna mama, która ma czwórkę dzieci. Miała problem z młodszym pięciolatkiem, który codziennie chciał odprawiać Mszę Świętą. Wszystko chciał robić tak, jak w kościele. Ona zagadnęła do mnie: „proszę księdza, to zaczyna być męczące. On nas zmusza, żeby z nim uczestniczyć w domowej Eucharystii przez niego odprawianej. Niech ksiądz z nim porozmawia, żeby syn tak nie robił, bo to już zaczyna być irytujące" (…). Wziąłem go kiedyś na rozmowę i mówię: „Pawełku, słuchaj, ja wiem, że bawisz się w odprawienie Mszy Świętej. Ale powiedz jakby ci babcia lub dziadek umarli, to bawiłbyś się w śmierć babci czy dziadka?. On tak spochmurniał i powiedział: „no nie, nie wypada". A ja na to: „no widzisz, a Eucharystia, to jest jednak śmierć Pana Jezusa i zmartwychwstanie" (…). Skończył, to zadziałało. Teraz sobie tak myślę, że Halloween, to jednak jest zabawa w śmierć i igranie z nią"– odparł ks. Kowalski.

Kapłan przyznał, że uroczystość Wszystkich Świętych i Dzień Zaduszny w Polsce jest fenomenem w skali świata. Zdaniem ks. Kowalskiego nie ma drugiego kraju, który w taki stopniu pielęgnowałby pamięć o zmarłych, co stanowi „emblemat" polskiego Kościoła. Wskazał, że Meksykanie szczególnie kultywują tradycję modlitwy i wspominania bliskich, choć w innej formie, niż nad Wisłą. Dodał, że zarówno on jak i znajomi księża dostrzegają, iż podczas pogrzebów ludzie są bardziej poważni oraz skupieni, niż w czasie ślubów.

„Dlatego dużo lepiej mówi się kazania na uroczystościach pogrzebowych. Z kolei w czasie zawierania sakramentu małżeństwa ludzie są najczęściej rozproszeni. Myślą już o weselu" – tłumaczył duchowny.
 

Zaznaczył, że osobiście nie umiałby się „bawić" w śmierć i celebrować wygłupy. Prowadzący red. Michał Łopaciński zgodził się z ks. Bogusławem Kowalskim, że wywoływanie duchów jest zagrożeniem wewnętrznym i często kończy się korzystaniem z posługi egzorcysty. Ks. Kowalski podkreślił, iż rozwijanie zainteresowania dzieci ezoteryką jest niewłaściwe.

„Nie robiłbym problemu z organizowania w szkole „Dnia dyni".  Jest to jakaś forma zastępcza dla Halloween. Nie potępiałbym też dzieci, które np. pomalują sobie twarz tego dnia.  Za to popieram Bale i Korowody Świętych.  Są to postaci wzorcowe, które warto naśladować" – powiedział proboszcz parafii Nawrócenia św. Pawła w Warszawie.

Podsumował, że rodzice powinni odpowiedzieć sobie na kluczowe pytanie w wychowaniu dotyczące tego, kim chcą, żeby ich dzieci inspirowały się w życiu. Czy przykładem świętych, a może wymyślonymi potworkami, które nie niosą ze sobą wsparcia duchowego pozostawiając pustkę.

Całość rozmowy:

Co jest złego w zabawie, czyli ksiądz Boguś wyjaśnia o Halloween #09
Salve NET

Zobacz też artykuł Opoki: Co ma wspólnego niechęć do rodzenia dzieci z bałwochwalstwem?


Wybrane Bale i Korowody Wszystkich Świętych w Warszawie na kolejnej stronie:

« 1 2 »

reklama

reklama

reklama