Dzieło odkupienia dokonało się przez krzyż. Jako uczniowie Chrystusa uczestniczymy w nim, znosząc cierpienia, odrzucenia i prześladowania i odpowiadając na nie miłością. Nie możemy ulec pokusie, aby dostosować się do świata – pisze ks. Antoni Bartoszek w dzisiejszym komentarzu liturgicznym.
Gdy głosimy Jezusa Chrystusa, spodziewajmy się sprzeciwu.
Zadaniem Kościoła jest głosić Jezusa: w rodzinach, w kościołach oraz w społeczeństwie. Mamy to czynić, nawet jeśli rodzi się przekonanie, że Osoba Jezusa będzie rodziła sprzeciw ze strony części ludzi. To będą sprzeciwy zarówno przeciw samemu Jezusowi, jak i przeciw tym, którzy Go będą głosić. Istnieje pokusa, by wyciszać głoszenie Jezusa, bo ono przynosi rozłam i podział.
Ten podział i sprzeciw nie jest niczym dziwnym. Mówił o nim sam Jezus i sam go doświadczał.
Istnieje pokusa, by Kościół przesunął akcent na tematy ogólnie akceptowalne przez większość, na wspomnianą ekologię, pokój, być może także na prawa człowieka oraz usuwanie cierpień. Niegłoszenie Jezusa wynika często z lęku, że sprzeciw wobec Niego będzie przeniesiony na sprzeciw wobec głoszącego Jezusa.
Nie sprowadzajmy więc chrześcijaństwa do ochrony środowiska, zabiegania o pokój i niwelowania cierpienia, bo tylko Jezus przynosi pełne zbawienie i rozwiązanie tych problemów.