„Czy dopuszczam możliwość, że arcybiskup Lefebvre się pomylił?”. List do członków FSSPX

„Na jakiej podstawie można uznać encykliki Piusa IX czy Grzegorza XVI za wiarygodne, jeśli odrzucamy autorytet tego samego urzędu dzisiaj?” – pytają byli lefebryści w liście do obecnych członków bractwa, które zamierza wkrótce wyświęcić własnych biskupów.

Autorzy zamieszczonego w internecie obszernego listu otwartego przedstawiają się jako „byli wierni i sympatycy” Bractwa Kapłańskiego Świętego Piusa X (FSSPX) i kierują swoje pismo do osób obecnie odwiedzających kaplice Bractwa.

Bractwo to, założone w 1970 r. przez francuskiego biskupa Marcela Lefebvre’a nie uznaje Soboru Watykańskiego II i reformy liturgii. Jego status kanoniczny jest nieuregulowany, mimo różnych prób rozwiązania tego kryzysu. Sam Lefebvre w 1988 r. zaciągnął na siebie ekskomunikę, wyświęcając biskupów bez zgody Stolicy Apostolskiej. Bractwo uważa, że kolejni papieże tkwią w błędzie, zarzuca im. m.in. herezję modernizmu.

W lutym 2026 r. członkowie FSSPX zapowiedzieli, że w lipcu wyświęcą w Szwajcarii kolejnych biskupów, co oznaczałoby ekskomunikę na kolejne osoby (związane z tym wydarzeniem). Bractwo powołuje się na stan wyższej konieczności.

Skała i piasek

W swoim liście byli sympatycy FSSPX wyliczają kilka błędów, jakie ich zdaniem popełnia grupa. Chodzi przede wszystkim o kwestię posłuszeństwa papieżowi i sprawę jego nieomylności.

„Skoro dopuszczamy myśl, że Papież wraz z Kolegium 2500 biskupów mógłby zbiorowo pobłądzić w nauczaniu Kościoła powszechnego, to o ileż bardziej mylić się może jeden, odosobniony biskup? Abp Lefebvre nie posiadał charyzmatu prawdy ani Chrystusowej obietnicy umacniania w wierze” – czytamy w liście. Jak tłumaczą autorzy, FSSPX wpada w błędne koło – powołuje się na autorytet dawnych papieży (ze względu na ich nieomylność), ale podważa autorytet tych późniejszych (bo mogli się mylić).

„Podważając wiarygodność dzisiejszego Magisterium zwyczajnego, Bractwo de facto podcina gałąź, na której samo siedzi. Na jakiej bowiem podstawie można uznać encykliki Piusa IX czy Grzegorza XVI za wiarygodne, jeśli odrzucamy autorytet tego samego urzędu dzisiaj?” 

– pytają byli wierni Bractwa.

Podważają też argument o stanie wyższej konieczności.

„Rzekomy «stan wyższej konieczności» opiera się na fałszywej przesłance teologicznej, która przypisuje Kościołowi błąd tam, gdzie Bóg gwarantuje Jego nieskazitelność”

– podkreślają. I dodają:

„Taka wizja Papiestwa, w której Piotr jest sypkim piaskiem, zamieniającym się w Skałę tylko na rzadkie momenty definicji ex-cathedra, by zaraz potem znów wrócić do błędu, jest nie do pogodzenia z katolicką nauką o Bożej asystencji”. 

„Bractwo, ogłaszając «stan wyższej konieczności», samo mianowało się sędzią we własnej sprawie, decydując, czy wyroki Następcy Piotra są słuszne, czy nie” – czytamy dalej.

Brak legalnych podstaw

W liczącym wiele stron piśmie zaznaczają, że papież ma prawo zmieniania obrzędów liturgicznych. Bractwo z kolei – piszą autorzy – nie ma mandatu do udzielania święceń biskupich. Biskup ślubuje posłuszeństwo papieżowi, podczas gdy ci wyświęceni przez członków FSSPX już na początku będą w opozycji wobec następcy św. Piotra.

Autorzy zwracają uwagę na „brak legalnych podstaw działania FSSPX w Kościele”.

„Bractwo zostało utworzone w 1970 roku na okres próbny 6 lat. W międzyczasie zostało rozwiązane przez biskupa miejsca, co zatwierdził sam papież Paweł VI. A w związku z tym duchowni należący do Bractwa, pomimo zdjęcia przez Papieża Benedykta ekskomuniki z biskupów, objęci są z mocy prawa karami suspensy, która uniemożliwia im pełnienie legalnej posługi w Kościele, co potwierdzają powyższe słowa Benedykta XVI” – czytamy. I dalej:

„Całe funkcjonowanie Bractwa jest w istocie oparte na różnych kruczkach, które mają usprawiedliwiać działanie wbrew prawu”.

Nie istnieje odpowiedź

Autorzy listu zachęcają wiernych odwiedzających kaplice FSSPX, by zadali sobie kilka pytań, w tym:

„Czy dopuszczam w ogóle możliwość, że arcybiskup Lefebvre się pomylił? Jeśli nie, to dlaczego z taką łatwością przypisuję błąd Papieżowi i tysiącom biskupów świata, a odmawiam prawa do błędu jednemu człowiekowi, który nie posiadał ani asystencji Ducha świętego, ani Chrystusowej obietnicy nigdy nieustającej wiary?”.

Autorzy zaznaczają na zakończenie, że prowadzili „wiele bezowocnych rozmów z kapłanami Bractwa”.

„Pytaliśmy ich wprost: jak pogodzić oskarżanie Rzymu o poważne błędy z nauką dawnych papieży o tym, że «Stolica Apostolska jest zawsze wolna od jakiegokolwiek błędu» i nie może karmić wiernych trucizną? Nie otrzymaliśmy ani jednej odpowiedzi opartej na dokumentach Kościoła. Dlaczego? Ponieważ takie nauczanie po prostu nie istnieje”

– podsumowują.

Źródło: listdowiernychfsspx.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu. Jeśli chcesz wesprzeć naszą działalność, możesz to zrobić tutaj.

« 1 »