Ponad 500 tysięcy podpisów, decyzja Sejmu i… cisza. Stowarzyszenie Katechetów Świeckich alarmuje, że prace nad projektem „TAK dla religii i etyki w szkole” zostały odłożone, a „przedłużająca się zwłoka podważa zaufanie obywateli” i budzi poważne pytania o realne traktowanie inicjatyw obywatelskich.
Najwcześniej jesienią Sejm zajmie się obywatelskim projektem ustawy „Tak dla religii i etyki w szkole”, który zakłada wprowadzenie do szkół dwóch obowiązkowych lekcji religii lub etyki w tygodniu. Jak poinformował portal misyjne.pl, przewodnicząca sejmowej komisji edukacji i nauki Krystyna Szumilas nie zamierza zwoływać posiedzenia w tej sprawie aż do sejmowych wakacji. To oznacza, że wbrew wcześniejszym, nieoficjalnym zapowiedziom komisja nie zajmie się projektem w kwietniu – donosi portal.
Dodatkowo wiceszefowa MEN Katarzyna Lubnauer poinformowała, że stanowisko resortu wobec obywatelskiego projektu „Tak dla religii i etyki w szkole” jest negatywne. Zaznaczyła, że zgodnie z konstytucją rodzice mają prawo do zapewnienia dzieciom wychowania i nauczania moralnego i religijnego zgodnie ze swoimi przekonaniami, a rodzic ma prawo zadecydować, że jego dziecko chodzi na religię lub etykę lub nie chodzi.
„Ta ustawa łamie zasady neutralności światopoglądowej państwa, powoduje, że naruszamy prawo rodzica do wychowania dziecka zgodnie ze swoimi przekonaniami, narusza prawo człowieka do niewskazywania, jakiego Kościoła jest członkiem – dlatego zdecydowanie jesteśmy przeciwni” – argumentowała.
Stowarzyszenie Katechetów Świeckich odniosło się do doniesień o odłożeniu prac parlamentarnych nad obywatelskim projektem ustawy „TAK dla religii i etyki w szkole”, wyrażając „głębokie zaniepokojenie zaistniałą sytuacją”.
Jak podkreślono w stanowisku, projekt – przygotowany przez środowisko katechetów i poparty przez ponad 500 tysięcy obywateli – został skierowany do dalszych prac decyzją Sejmu RP. W ocenie autorów oznacza to, że powinien zostać poddany pełnej procedurze legislacyjnej, zgodnie z zasadami demokracji i poszanowania inicjatywy obywatelskiej.
Niepokój budzą jednak sygnały o braku działań i odsuwaniu projektu w czasie.
„Przedłużająca się zwłoka podważa zaufanie obywateli do instytucji państwa oraz mechanizmów demokracji bezpośredniej” – wskazano.
Stowarzyszenie zaznacza, że dostrzega różnorodność opinii wokół projektu. „Szanujemy prawo do krytyki oraz odmienne opinie środowisk politycznych i społecznych” – podkreślono. Jednocześnie dodano, że sprzeciw nie może prowadzić do jego faktycznego zablokowania bez przeprowadzenia debaty: „sprzeciw wobec projektu nie może prowadzić do jego faktycznego zablokowania bez przeprowadzenia rzetelnej debaty parlamentarnej”.
Autorzy stanowiska przypominają, że projekt dotyczy „fundamentalnej kwestii wychowania młodego pokolenia”. Zakłada on uporządkowanie statusu nauczania religii i etyki poprzez wprowadzenie obowiązku wyboru jednego z tych przedmiotów oraz zapewnienie wszystkim uczniom dostępu do edukacji moralnej i duchowej.
„Szkoła nie może ograniczać się wyłącznie do przekazywania wiedzy, lecz powinna również wychowywać” – podkreślono, wskazując na potrzebę wspierania rozwoju odpowiedzialności, wrażliwości społecznej oraz zdolności rozróżniania dobra i zła.
Stowarzyszenie apeluje do parlamentarzystów i komisji sejmowych o niezwłoczne podjęcie prac nad projektem, przypominając, że inicjatywa obywatelska „zasługuje na poważne i odpowiedzialne potraktowanie”.
Jednocześnie katecheci deklarują gotowość do dialogu i udziału w debacie nad proponowanymi rozwiązaniami. „Jesteśmy otwarci na rozmowę i poszukiwanie rozwiązań, które będą służyły dobru uczniów, rodzin oraz całego społeczeństwa” – zapewniają.
Na zakończenie podkreślono, że wychowanie do wartości powinno być wspólną troską różnych środowisk: „wierzymy, że sprawa wychowania do wartości – niezależnie od różnic światopoglądowych – powinna być przedmiotem wspólnej troski”.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu. Jeśli chcesz wesprzeć naszą działalność, możesz to zrobić tutaj.