Ministerstwo Sprawiedliwości wydało opinię w sprawie kościelnej komisji, która ma badać zjawisko wykorzystania nieletnich. Z dokumentu podpisanego przez wiceministra Arkadiusza Myrchę wynika, że niezgodna z prawem jest podstawowa czynność, jaką miałaby wykonywać komisja, czyli przesłuchiwanie pokrzywdzonych i świadków.
Komisję niezależnych ekspertów do zbadania zjawiska wykorzystywania seksualnego osób małoletnich w Kościele katolickim w Polsce powołano na 404. zgromadzeniu plenarnym Konferencji Episkopatu Polski w dniach 10-12 marca 2026 r. Postanowiono wówczas także o nadaniu tej komisji publicznej osobowości prawnej na prawie świeckim. Sekretarz Generalny KEP bp Marek Marczak wystąpił 31 marca 2026 r. z wnioskiem do MSWiA o nadanie Komisji osobowości prawnej załączając projekt jej statutu.
Projekt statutu określa „ustrój” komisji, w tym relacje z władzami podmiotów kościelnych, a także tryb i procedury funkcjonowania odłożono wówczas do czasu nadania osobowości prawnej przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji w trybie rozporządzenia ministra. Podstawą prawną ma być artykuł 10 ustawy z dnia 17 maja 1989 r. o stosunku Państwa do Kościoła Katolickiego w Rzeczypospolitej Polskiej, w związku z art.4 ust.3 Konkordatu między Stolicą Apostolską i Rzecząpospolitą Polską, podpisanego w Warszawie dnia 28 lipca 1993 r.
Konwencja Stambulska zabrania
Zastrzeżenia ministra sprawiedliwości wzbudzają kompetencje Komisji, w szczególności te natury prawno-karnej. Resort zauważa, iż projektowany statut Komisji przyznaje jej szereg kompetencji pokrywających się z kompetencjami istniejących instytucji państwa, takich jak policja, prokuratura i sądy, a także Państwowa Komisja do spraw przeciwdziałania wykorzystywaniu seksualnemu małoletnich poniżej lat 15 jako wyspecjalizowanemu organowi państwa w tym zakresie.
Ministerstwo Sprawiedliwości w odpowiedzi podpisanej przez sekretarza stanu Arkadiusza Myrchę zajęło stanowisko, iż „w niektórych zapisach projekt statutu Komisji zawiera rozwiązania sprzeczne z obowiązującym prawem, umowami międzynarodowymi, których Rzeczypospolita Polska jest stroną, w szczególności z prawem Unii Europejskiej oraz z przepisami kodeksu postępowania karnego, kodeksu karnego i z praktyką orzecznictwa sądowego.”
Ministerstwo kwestionuje podstawową kompetencję Komisji jaką jest przesłuchiwania pokrzywdzonych i świadków – uprzednie lub następcze względem postępowania karnego. Zdaniem resortu, uwarunkowanie tych przesłuchań dobrowolną zgodą takich osób jest niewystarczające, by uznać te zapisy statutu za niekolidujące z prawem karnym.
W przypadku ofiar nadużyć, wysłuchania poza postępowaniem karnym mogą w opinii Ministerstwa „prowadzić w efekcie do możliwości zaistnienia poszerzonej, wtórnej wiktymizacji ofiar tychże przestępstw”.
Resort powątpiewa też w możliwość wyegzekwowania przez Komisję prawdziwości oświadczeń wysłuchiwanych osób składanych bez rygoru odpowiedzialności karnej.
Powołując się na ratyfikowaną przez Polskę Konwencję Stambulską, która ogranicza wymiar sprawiedliwości „w czynieniu ustaleń w zakresie życia intymnego”, resort stwierdza, iż „nie jest uzasadnione pozyskanie takich uprawnień przez ad hoc powołaną Komisję, która chciałaby takie kompetencje posiadać”. Tu także resort ocenia, że dobrowolność składania zeznań nie jest argumentem.
Bez archiwów IPN
Zastrzeżenia ministerstwa budzi możliwość podważania przez Komisję zapadłych już prawomocnych wyroków skazujących oraz kwestia ochrony danych osobowych.
Swoją opinię wydała także komisja państwowa ds. badania wykorzystania nieletnich. Instytucja ta nie zarzuca statutowi niezgodności z prawem, ale wnioskuje o doprecyzowanie niektórych zapisów, w tym relacji między obiema komisjami – państwową i kościelną.
Podobnie jest w przypadku Rzecznika Praw Dziecka, prezesa Instytutu Pamięci Narodowej oraz Naczelnej Dyrekcji Archiwów Państwowych. Tu także uwagi dotyczą relacji między każdą z tych instytucji a kościelną komisją.
IPN podnosi jednak jeszcze jedną kwestię – według niego kościelna komisja nie będzie spełniać żadnej z przewidzianych w ustawie o IPN podstaw ubiegania się o dostęp do zasobów archiwalnych IPN. To w praktyce niemal odcinałoby komisję od ipeenowskich archiwów.
Źródło: KAI
Ten artykuł powstał dzięki naszym Darczyńcom. Dziękujemy za Wasze wsparcie.