Ks. Węgrzyniak ostro o polityce ministerstwa wobec szkół: „Niech nie mówi, że jej zależy na uczniach”

„Aż by się chciało napisać, żeby Pani Ministra robiła wszystko, co komuna już przerabiała w naszym kraju, tylko niech nie mówi, że jej zależy na uczniach” – pisze ks. Wojciech Węgrzyniak. Ironicznie i mocno krytycznie komentuje on postępowanie ministerstwa w sporze o religię i edukację zdrowotną w szkołach.

Zamieszczony na swojej stronie internetowej komentarz  ks. Węgrzyniak zaczyna od przytaczenia danych, zaznaczając, że po usunięciu jednej godziny religii z siatki godzin i wprowadzeniu edukacji zdrowotnej, na nowy przedmiot zapisało się w roku 2025/2026 30 proc. uczniów (licząc wszystkie poziomy edukacji). „Na religię w roku 2024/2025 chodziło 75 proc. uczniów. W roku 2025/26 pewno parę procent mniej” – zwraca uwagę.

Reakcją ministerstwa na taki stan rzeczy jest… wprowadzenie edukację zdrowotnej jako obowiązkowej, bo przedmiot się sprawdził, jest potrzebny, a dzieci i młodzież sobie tego życzą.

„Gdyby jeszcze na tym się skończyło, to wielu by rozumiało, że jak masz władzę, to siłą robisz po swojemu, mając nadzieję, że przeciwnicy nie będą krzyczeć. Ale to trzeba być homo sapiens” – pisze ks. Wojciech Węgrzyniak i dodaje: „Nie wiem, czy to jest kwestia nieprzepracowanych traum dzieciństwa, osobistej urazy, dysfunkcji niektórych ośrodków, czy od lat pielęgnowanej nienawiści, ale pani minister nie potrafi się odnaleźć w tej kategorii”.

Ks. Węgrzyniak ironicznie i mocno krytycznie komentuje postępowanie ministerstwa w sporze o religię i edukację zdrowotną w szkołach:

Homo sapiens próbowałby się dogadać: jedna godzina religii obowiązkowa w zamian za zgodę na obowiązkową edukację zdrowotną. Homo barbarus zrobi na złość wszystko, żeby nie było żadnego kompromisu.

Homo sapiens uszanowałby wybór społeczeństwa i albo zrezygnował z edukacji zdrowotnej, albo zostawił ją dobrowolną. Homo barbarus wprowadzi ją na siłę, jakby zapomniał o tym, że rządzi dzięki demokracji a nie inteligencji.

Homo sapiens, nawet jakby wprowadził obowiązkową edukację zdrowotną, to by siedział cicho, mając nadzieję, że inne afery bardziej zaprzątają serca Polaków. Homo barbarus oskarża Kościół, że chce przymusowej religii.

Homo sapiens nie mówiłby o statystykach, bo one są gorsze dla edukacji zdrowotnej niż religii. Homo barbarus powtarza tezy o laicyzacji.

Homo sapiens zastanowiłby się, dlaczego uczniowie nie chcą chodzić na edukację zdrowotną. Homo barbarus wypomina biskupom, że dzieci coraz mniej chodzi na religię.

Homo sapiens powiedziałby, że szanuje każdą opinię, ale ma swoją własną. Homo barbarus zabroni wybranym przez siebie Polakom mieć swoje zdanie.

Homo sapiens mówiąc, że „musimy szanować wierzących i niewierzących”, uszanowałby przynajmniej w słowach. Homo barbarus będzie mówił „o rozpasaniu kleru”.

Na koniec ks. Węgrzyniak przywołuje „Quo Vadis” Henryka Sienkiewicza i list, w którym Petroniusz pisze do Nerona, by robił wszystko, nawet palił Rzym, tylko żeby nie śpiewał.

„Aż by się chciało napisać, żeby Pani Ministra robiła wszystko, co komuna już przerabiała w naszym kraju, tylko niech nie mówi, że jej zależy na uczniach. Niech nawet zamyka biskupów i księży, ale niech nie mówi, że jej zależy na dzieciach. Niech chociaż w tym jednym pozostanie homo sapiens” – apeluje biblista.

Źródło: wegrzyniak.com

« 1 »