Materiał wybuchowy „w znacznej ilości”. Prokuratorzy zakończyli prace w Tarnawie-Kolonii

Śledczy zebrali szczątki rakiety, która eksplodowała na polu w miejscowości Tarnawa-Kolonia na Lubelszczyźnie. Potwierdzają się doniesienia o tym, że był to rosyjski pocisk Ch-101. Rakieta zawierała silny ładunek, a eksplozja utworzyła głęboki lej w ziemi.

Rzecznik lubelskiej prokuratury Marcin Kozak poinformował w czwartek wieczorem, że lej po pocisku został zasypany, a teren przekazany właścicielowi.

Podsumował, że podczas czwartkowych czynności żołnierze Wojsk Obrony Terytorialnej przeczesali teren o powierzchni ok. 3 km kwadratowych „znajdując liczne szczątki rakiety, w tym elementy napędu”.

Na piątek – przekazał prokurator – zaplanowano dalsze czynności procesowe, w szczególności oględziny szczątków rakiety w pomieszczeniach Żandarmerii Wojskowej. W pracach uczestniczyć będzie ekspert z Ukrainy, który ma pomóc polskim służbom w zidentyfikowaniu znalezionego obiektu.

Naruszenie przestrzeni powietrznej

Rzecznik informował wcześniej, że śledczy badali miejsce wybuchu, tj. lej o średnicy ok. 10 metrów i 5 metrów głębokości. Zabezpieczali odłamki, elementy rakiety oraz pobierali próbki ziemi.

Śledztwo Wydziału ds. Wojskowych Prokuratury Okręgowej w Lublinie prowadzone jest w kierunku naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej i sprowadzenia katastrofy w ruchu lotniczym.

W nocy ze środy na czwartek Rosja przeprowadziła nalot na Ukrainę, w tym na jej zachodnią część. Jeden z pocisków poleciał w stronę Polski. Ukraiński myśliwiec operował początkowo w pobliżu tej rakiety, ale po chwili odleciał.

O godz. 3:40 w polskiej przestrzeni powietrznej wykryto niezidentyfikowany obiekt. Do jego rozpoznania i przechwycenia skierowano myśliwiec F-16. Pocisk nie został zestrzelony. Przeleciał ok. 80 km w głąb kraju, nad okolicami Zamościa i Krasnegostawu. O godz. 3:46 obiekt znikł z urządzeń wykrywających. Eksplodował na polu w miejscowości Tarnawa-Kolonia. Na tyle blisko zabudowań, że moment eksplozji został zarejestrowany przez monitoring niektórych posesji. Po tym zdarzeniu włączono syreny alarmowe.

Podlegające bezpośrednio kancelarii premiera Rządowe Centrum Bezpieczeństwa nie wysłało SMS-ów ostrzegających o zdarzeniu lub odwołujących później alarm.

Prowadząca śledztwo w tej sprawie Prokuratura Okręgowa w Lublinie przekazała po południu, że najprawdopodobniej była to rakieta o oznaczeniach Ch-101 i zawierała materiał wybuchowy „w znacznej ilości”.

Rakieta była uzbrojona

W opublikowanym później wpisie w języku angielskim premier przypomniał, że rakieta naruszyła polską przestrzeń powietrzną i spadła 50 km od Lublina. „Rakieta była uzbrojona. Z dużym prawdopodobieństwem była rosyjska. Chciałbym podziękować wszystkim przywódcom UE i NATO za ich solidarność i gotowość do pomocy” – napisał Tusk. Szef rządu zapewnił też, że pozostaje w tej sprawie w kontakcie z prezydentem Karolem Nawrockim i że „nie ma mowy o jakichkolwiek kłopotach, jeśli chodzi o współpracę wszystkich instytucji państwowych”.

O wsparciu dla Polski zapewnił ambasador Stanów Zjednoczonych Tom Rose. (PAP)

Źródło: Logo PAP

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..