Byliśmy przed AboTakiem. Nie ma sal porodowych i kołysanek. Ludzie pytają: to tak wygląda aborcja?

Od blisko półtora roku przed punktem aborcyjnym Abotak w Warszawie regularnie odbywają się protesty. „To nie jest placówka medyczna, ale centrum śmierci” – słychać z głośników ustawionych przed wejściem do placówki. O tym, jak wygląda prowadzona w centrum stolicy akcja pro-life, opowiada Opoce Małgorzata Torończak z Fundacji Życie i Rodzina.

Punkt aborcyjny AboTak zainaugurował swoją działalność 8 marca 2025 roku. Aborcjonistki w mediach społecznościowych chwalą się, że tylko w pierwszym roku działalności zamordowano tu blisko 100 dzieci, a 500 kobietom wskazano miejsce, gdzie mogą to zrobić. Od samego początku mordowaniu dzieci sprzeciwiały się środowiska pro-life. Fundacja Życie i Rodzina regularnie, raz w tygodniu, od półtora roku organizuje protesty przed placówką. Od marca, w każdą trzecią środę miesiąca modlitwę organizują Centrum Życia i Rodziny wraz z Instytutem Ordo Iuris.

„Nie godzimy się na mordowanie dzieci w Polsce” – mówi Opoce Małgorzata Torończak  z Fundacji Życie i Rodzina. „Aborcjonistki miały nadzieję, że takich przychodni będzie więcej, ale szczęśliwie nasz protest zatrzymuje rozsiewanie się takich haniebnych punktów” – dodaje.

Witrynę aborcyjnej placówki zasłaniają wielkie banery z rozczłonkowanymi w wyniku aborcji ciałkami dzieci. „To ofiary aborcji. Wielu przechodniów, szczególnie młodych, jest zdziwionych, mówią: »To tak wygląda?«” – mówi Małgorzata Torończak. „Robimy to, żeby poruszyć sumienia, zwłaszcza młodych ludzi, że ludzi nie wolno zabijać” – dodaje.

Reakcje mieszkańców są różne. „Wiele osób dziękuje nam, że jesteśmy, wspierają nas. Z przechodniami jest podobnie, część osób jest za aborcją i pokazuje nam różne brzydkie rzeczy, część dziękuje, że jesteśmy. Nasz protest nie jest obojętny, dzięki nam ludzie mogą poznać prawdę” – mówi.

Rozmowa z Małgorzatą Torończak z Fundacji Życie i Rodzina:
 

To tak wygląda? Rozmowa z Małgorzatą Torończak z Fundacji Życie i Rodzina
Portal Opoka


Spotkanie zaczyna się od różańca. Podczas pikiet z głośników emitowane jest nagranie, w którym organizatorzy wyjaśniają, na czym polega działalność placówki: 

„Punkt AboTak można nazwać pseudoprzychodnią założoną przez środowisko Aborcyjnego Dream Teamu. To nie jest placówka medyczna, ale centrum śmierci, w którym pozbawia się życia dzieci za pomocą środków poronnych. Te tabletki nie są lekiem. To narzędzia zbrodni, których celem jest śmierć bezbronnych, nienarodzonych dzieci. [...] W miejscu takim jak AboTak nie ma sal porodowych, nie ma kołysanek. Jest tylko ból, krew i cisza po śmierci. Te dramaty dzieją się tu regularnie. Za pomocą środków chemicznych odbiera się życie dzieciom. Ci, którzy je mordują, robią sobie z mordowania zabawę”.

Zobacz, jak wygląda protest obrońców życia przed placówką aborcyjną AboTak w Warszawie na naszym kanale YouTybe >>

W każdą pierwszą i trzecią sobotę miesiąca przed AboTakiem o godz. 12 Fundacja Życie i Rodzina organizuje modlitwę różańcową.

Małgorzata z Fundacji Życie i Rodzina podkreśla, że modlitwa różańcowa odbywa się nie tylko przed punktem Abotak w Warszawie, ale także m.in. przed szpitalami w Oleśnicy, Jaśle i Lubaniu. Jak zaznacza, obecnie podobne inicjatywy prowadzone są w około 60 miejscach w całej Polsce.

„To bardzo ważne działania, ponieważ dodają ludziom odwagi, by publicznie modlić się o zatrzymanie aborcji. Pokazujemy, że nie zgadzamy się na odbieranie życia nienarodzonym dzieciom. Widzimy, że coraz więcej osób dostrzega naszą obecność i dołącza do tych inicjatyw. Nasz protest sprawia, że temat aborcji nie znika z przestrzeni publicznej i skłania ludzi do refleksji” – mówi Małgorzata Torończak.

Ten artykuł powstał dzięki naszym Darczyńcom. Dziękujemy za Wasze wsparcie.

« 1 »