Nocne akcje ratunkowe w Tatrach. Ukraińcy zabłądzili, Holender odnalazł się po słowackiej stronie

Ratownicy TOPR we wtorek wieczorem ewakuowali holenderskich turystów z rejonu Krzesanicy; ich towarzysz odnalazł się nad ranem po słowackiej stronie gór, gdzie spędził noc w szałasie pasterskim. Pomocy potrzebowało też pięciu Ukraińców, których ratownicy sprowadzili do Zakopanego w środę nad ranem.

Jak przekazał PAP ratownik dyżurny TOPR, we wtorek po godz. 19 o pomoc poprosiła grupa sześciu holenderskich turystów, którzy źle zaplanowali wyprawę z Doliny Pięciu Stawów Polskich. Po zdobyciu Krzesanicy wyczerpani turyści poinformowali centralę TOPR, że nie są w stanie kontynuować wycieczki. Zostali przetransportowanych śmigłowcem do Zakopanego.

W trakcie podejścia na Krzesanicę od holenderskiej grupy odłączył się jednak 43-latek, który postanowił kontynuować wędrówkę samodzielnie. Według relacji ratowników, mężczyzna ostatni raz kontaktował się z żoną we wtorek wieczorem, informując, że schodzi w kierunku słowackiej strony Tatr.

Słowaccy ratownicy z Horskiej Zachrannej Służby (HZS) rozpoczęli poszukiwania jeszcze w nocy. Dzięki lokalizacji telefonu potwierdzono jego obecność po południowej stronie gór. Ratownicy przeszukali m.in. Dolinę Cichą i Dolinę Tomanową.

Jak przekazali ratownicy HZS, Holender został odnaleziony nad ranem w starym szałasie pasterskim w Dolinie Tomanowej po słowackiej stronie Tatr. Nie odniósł obrażeń i był w dobrym stanie. Został przewieziony do bazy ratowników w Dolinie Żarskiej, gdzie zaczekał do rana. Po odpoczynku został odebrany przez członka swojej grupy i wrócił do Zakopanego.

W nocy z wtorku na środę ratownicy TOPR sprowadzali także grupę pięciu ukraińskich turystów, którzy utknęli na Gładkiej Przełęczy w grani głównej Tatr. Turyści nie byli przygotowani do takiej wyprawy i źle zaplanowali trasę. Z uwagi na zmrok w akcji nie można było użyć śmigłowca. Ukraińcy zostali sprowadzeni do Zakopanego o godz. 3.30. W akcji brało udział pięciu ratowników TOPR.

Choć słoneczna pogoda zachęca do wędrówek, należy pamiętać, że powyżej górnej granicy lasu wciąż zalega dużo śniegu – informuje Tatrzański Park Narodowy. Nad ranem jest on twardy i zmrożony, a po południu, wraz ze wzrostem temperatury, staje się mokry i przepadający, zwłaszcza na nasłonecznionych stokach. W wyższych partiach Tatr należy mieć doświadczenie w zimowej turystyce górskiej oraz odpowiedni sprzęt zimowy, taki jak raki, czekan, kask i lawinowe ABC. Obowiązuje pierwszy, niski stopień zagrożenia lawinowego.

Źródło: Logo PAP

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..