W prosektorium Warszawskiego Szpitala Południowego kręcono filmy, a rodziny zmarłych były uciszane, żeby nie przeszkadzały w nagraniu – donosi portal Zero.pl. Koordynator prosektorium miał reklamować konkretny zakład pogrzebowy. Jeśli bliscy zmarłego korzystali z usług innej firmy, koordynator utrudniał wydanie ciała. To kolejny wątek afery związanej z Warszawskim Szpitalem Południowym.
„Mam możliwość zorganizowania karawanów, trumien, urn i czego dusza zapragnie :D” – tak według Zero.pl reklamował się koordynator prosektorium na facebookowej grupie „Lokacje Filmowe”.
To kolejny wątek afery związanej z Warszawskim Szpitalem Południowym. Opisane tym razem nieprawidłowości dotyczą prosektorium, którego koordynatorem był Artur Habowski. Z tekstu wynika, że Habowski ma udziały w firmie z branży funeralnej.
Koordynator miał polecać rodzinom zmarłych przedsiębiorstwo pogrzebowe, które należy do jego biznesowej partnerki. Rozmówcy portalu opowiadają o sytuacjach, kiedy kierownik prosektorium był życzliwy dopóki nie postanowili zamówić pogrzebu w innym przedsiębiorstwie. Kiedy to zrobili, miał kazać długo na siebie czekać i celowo narażał jedną z osób na drastyczne widoki.
Art. 13 ustawy o działalności leczniczej zakazuje świadczenia usług pogrzebowych oraz ich reklamy w szpitalach. Wprowadzenie tego przepisu było odpowiedzią ustawodawcy na głośną sprawę „łowców skór” w łódzkim pogotowiu.
Cicho, film kręcimy
Autorzy z zero.pl wskazują też, że w prosektorium publicznego szpitala prowadzony był prywatny biznes. Koordynator miał prowadzić prywatne szkolenia z balsamowania. Wykorzystywano do nich ciała zmarłych z prosektorium Szpitala Południowego. Habowski miał też udostępniać swoje miejsce pracy filmowcom. Jedna z internautek, na którą powołują się dziennikarze wskazywała, że filmu kręcono w godzinach wydawania kart zgonów rodzinom zmarłych, a w dodatku rodziny były uciszane, żeby nie przeszkadzały w pracy na planie.
Habowski ma swój profil na stronie FilmPolski.pl. Był konsultantem siedmiu seriali i filmów, w tym „Różyczki 2” w reżyserii Jana Kidawy-Błońskiego.
Źródło: zero.pl
Dziękujemy za przeczytanie artykułu. Jeśli chcesz wesprzeć naszą działalność, możesz to zrobić tutaj.