Wieczorem stan stabilny, nad ranem znaleziono zwłoki. Nowe informacje o tragediach w Szpitalu Południowym

Jeden ze zmarłych w Szpitalu Południowym miał 67 lat, a drugi 69 lat. W dokumentacji jednego z nich znajduje się nazwisko słynnego już lekarza, będącego jednocześnie radnym Koalicji Obywatelskiej. W drugim przypadku z dokumentów wynika, że pacjent czekał na jakiekolwiek działania lekarzy przez całą noc. Nad ranem jego ciało znaleziono w toalecie.

Emil Jędrzejewski, były ordynator w Szpitalu Południowym powiedział, że w placówce tej dochodziło do zgonów spowodowanych złą opieką nad pacjentami. Szczegóły dwóch takich tragedii przedstawił w Telewizji Republika Piotr Nisztor.

Minuta po minucie

Pierwszy ujawniony przypadek dotyczy pacjenta mającego 67 lat. Do zdarzenia doszło 5 maja 2024 roku o godzinie 22:34 na SOR. Pacjent zmarł po intubacji. To procedura polegająca na wprowadzeniu do nosa lub tchawicy rurki mającej udrożnić drogi oddechowe. Przed wykonaniem procedury nie przeprowadzono wywiadu medycznego. 

Nisztor podkreślił, że przypadek miał miejsce już niemal rok po zatrudnieniu Dawida Kacprzyka w Szpitalu Południowym. Jak zaznaczył, „dokumentacja medyczna jest bardzo szczegółowa”.

„Tam punkt po punkcie, minuta po minucie, znajdują się poszczególne działania, jakie były podejmowane. Pojawiają się tam też nazwiska lekarzy. W kontekście 67-latka, który zmarł tuż po intubacji, pojawia się nazwiwsko Dawida Kacprzyka, który opiekował się tym pacjentem”

– stwierdził dziennikarz.

To miało miejsce

Kolejny opisany przypadek dotyczy 69-letniego mężczyzny, który został przyjęty na SOR 8 sierpnia 2025 roku o godz. 18:40. O godzinie 21:00 w dokumentacji odnotowano jego stabilny stan.

Trzecia zapisana informacja dotyczyła godziny 4:54 następnego dnia. Wówczas lekarz został wezwany do toalety, gdzie znaleziono ciało pacjenta. Mężczyzna nie miał podłączonej kroplówki.

Piotr Nisztor podkreślił, że Emil Jędrzejewski jest „znanym i cenionym chirurgiem, który przeprowadził ponad 40 tysięcy operacji”.

„Dotarłem do materiałów, dokumentów oraz świadków, którzy opowiadali o rzeczach tak wstrząsających, że podczas rozmów w redakcji trudno było uwierzyć, iż są one możliwe. Okazało się, że to, co wczoraj ujawnił dr Jędrzejewski, rzeczywiście miało miejsce” – podkreślił dziennikarz.

Zaradny lekarz

Sprawa Szpitala Południowego stała się głośna po ujawnieniu tego, że koordynatorem SOR był tam 29-letni dziś Dawid Kacprzyk, radny Koalicji Obywatelskiej i szef Nowej Generacji, młodzieżowej organizacji KO. W ciągu roku Kacprzyk zarobił w Południowym 1,6 mln zł, a z umów wynikało, że pracował tam średnio po kilkanaście godzin dziennie, dzień w dzień przez cały rok. Podczas niekórych dyżurów faktycznie przebywał na posiedzeniach rady dzielnicy, albo w studiu telewizyjnym.

Później okazało się, że w szpitalu bez kolejki przyjmowano polityków KO, na których czekały komfortowo wyposażone pokoje. Pierwotnie miały być one przeznaczone dla pacjentów chirurgii odpoczywających po zabiegach. 

Szpital Południowy podlega prezydentowi Warszawy Rafałowi Trzaskowskiemu. Trzaskowski miał być informowany o nieprawidłowościach, ale pracę stracił nie Kacprzyk, a sygnalista – dr Emil Jędrzejewski. Teraz prezydent miasta ogłosił, że o sytuacji zawiadamia prokuraturę. Kacprzyk miał z kolei zwrócić szpitalowi pół miliona zł, ale przelew nie został przyjęty. 

Dawid Kacprzyk zasiada w Okręgowej Radzie Lekarskiej w Warszawie. Prezes Naczelnej Izby Lekarskiej tłumaczył w Kanale Zero, że Kacprzyk kandydował „z czystą kartą” jako człowiek „młody i ambitny”. Obecnie, jak podał Jankowski, trwa próba odwołania Kacprzyka ze stanowiska.

 

Źródło: tvrepublika.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu. Jeśli chcesz wesprzeć naszą działalność, możesz to zrobić tutaj.

« 1 »