Przybysze wracają do Maroka – ogłosił hiszpański rząd. Tymczasem na plaży w Ceucie nadal koczuje wielu imigrantów. Część ma trafić do Europy. Zdaniem Santiago Abascala z partii Vox, doszło do aktu wojny, jakim było nielegalne przerzucenie do Hiszpanii 65 tys. osób. Mieszkańcy miasta nie ukrywają, że boją się wychodzić na ulice.
Nagrania z hiszpańskiej eksklawy w Afryce Zachodniej pokazują imigrantów, którzy wracają przez przejścia graniczne do Maroka. Jednocześnie w 83-tysięcznym mieście pozostało wielu przybyszów, którzy niedawno wdarli się przez granicę. Koczowisko powstało na jednej z tamtejszych plaż. Maroko wpuszcza z powrotem jedynie własnych obywateli. Po hiszpańskiej stronie zostają więc przybysze z Afryki Subsaharyjskiej.
The party leader of @vox_es, Mr @Santi_ABASCAL is in Ceuta and confirms says that the Sanchez government in lying about how many illegal migrants have returned to Morocco.
— Visegrád 24 (@visegrad24) 2 sierpnia 2026
Thousands and thousands of illegal migrants are still loitering the streets and beeches in Ceuta. pic.twitter.com/A0GqyVAcXo
Do nagłej inwazji doszło w czwartek, kiedy to – według rządowych danych – granicę przekroczyło nielegalnie 49 tys. osób. Łącznie przybyszów było ok. 65 tys. Marokańczycy przedostawali się do Ceuty przeważnie morzem, omijając znajdujące się na lądzie zapory i opływając falochron, lub przechodząc po nim. Doszło do starć z siłami bezpieczeństwa i plądrowania sklepów. Już w piątek lewicowy rząd Pedro Sáncheza podawał, że sytuacja jest opanowana, a większość imigrantów wróciło do Maroka. Hiszpanię miało opuścić 48 tys. ludzi.
Nagrania z niedzieli i poniedziałku pokazują, że na ulicach Ceuty nadal nie ma porządku.
🇪🇸 Illegal migrants in Ceuta have been seen leaping from military trucks as they are transported for deportation.
— Europa.com (@europa) 3 sierpnia 2026
Follow: @europa pic.twitter.com/IVaDtLcPfe
Do hiszpańskiego miasta znajdującego się po afrykańskiej stronie Morza Śródziemnego przyjechał Santiago Abascal, lider partii Vox.
„Mamy do czynienia z inwazją i tak musimy to nazwać (...). Pedro Sánchez jest za to odpowiedzialny” – mówił dziennikarzom polityk. Jego zdaniem odpowiedzialność spoczywa także na królu Maroka Mohamedzie VI.
„Współczuję wszystkim mieszkańcom Ceuty, którzy cierpią, którzy przeżywają trudne chwile, których ulice są przepełnione, których sklepy i domy są oblężone” – dodał. Zamieścił też w internecie film pokazujący mieszkańców wystraszonych sytuacją. Jedna z kobiet opowiada, że imigranci próbują straszyć miejscowych. Inna mówi, że miasto zostało zniszczone i że ludzie nie chcą wychodzić na ulice „i nikt nic (z tym) nie robi”.
„Czujemy się pozostawieni sami sobie” – dodaje młody mężczyzna.
Al tirano disfrazado de solidario le importan un bledo estas personas y su sufrimiento. Pero la inmensa mayoría de loa españoles estamos con ellos. NO ESTÁN SOLOS. pic.twitter.com/U8n0okDomb
— Santiago Abascal 🇪🇸 (@Santi_ABASCAL) July 31, 2026
Santiago Abascal wezwał do deportacji Marokańczyków, także z europejskiej części Hiszpanii, a także do natychmiastowej „militaryzacji granicy”.
W styczniu 2026 r. premier Hiszpanii zalegalizował pobyt 500 tys. migrantów, co wywołało ostrą krytykę zarówno w kraju, jak i w Unii Europejskiej. Zdaniem Abascala, doprowadziło to do osłabienia hiszpańskiej granicy.
W tej chwili hiszpański rząd przygotowuje się do przerzucenia do głównej, europejskiej części kraju 7 tys. imigrantów z Ceuty.
Źródło: x.com
Ten artykuł powstał dzięki naszym Darczyńcom. Dziękujemy za Wasze wsparcie.