Pielgrzymka do Kanady: ksiądz-metys głównym ceremoniarzem

Zbliżająca się pielgrzymka Franciszka do Kanady będzie naznaczona spotkaniem z ludami rdzennymi, w tym absolwentami szkół rezydencjalnych i ich potomkami.

Spotkanie z Papieżem będzie okazją także do wspólnej modlitwy. Za liturgię ze strony gospodarzy odpowiedzialny jest metyski ksiądz. „Wyjaśnianie po włosku niektórym prałatom z Watykanu, dlaczego ważne jest, by np. modlitwa odbywała się w czterech kierunkach, to trochę surrealistyczne” – przyznał ks. Cristino Bouvette.

Od kilku miesięcy trwają przygotowania papieskich ceremonii liturgicznych. Potrzebny był łącznik między Kanadą a watykańskimi liturgistami oraz do współpracy z organizatorami w poszczególnych miastach. Mimo początkowych obaw, ostatecznie ks. Bouvette dał się przekonać i przyjął to stanowisko.

36-letni duchowny z Calgary jest Włochem od strony matki oraz Metysem ze strony ojca. Jego babcia była absolwentką szkół rezydencjalnych. Kiedy Amelia Mae Bouvette miała siedem lat, jej rodzina musiała przeprowadzić się do Edmonton, a mała Amelia uczęszczała do szkoły prowadzonej przez Kościół. Mimo doznanej traumy, zachowała głęboki związek z wiarą i Kościołem. Po kilku dziesięcioleciach, gdy Cristino Bouvette powiedział jej o decyzji wstąpienia do seminarium, odpowiedziała, że spotkała w swoim życiu dobre zakonnice i księży oraz ma nadzieję, że będzie jednym z nich.

Praca dyrektora liturgicznego wymaga od duchownego sporego wysiłku. „Wyjaśnianie po włosku niektórym prałatom z Watykanu, dlaczego ważne jest, by np. modlitwa odbywała się w czterech kierunkach, to trochę surrealistyczne” – przyznał ks. Cristino Bouvette. Szczegóły ceremonii są tajemnicą. Jak zaznacza, najważniejsze jest, by Papież mógł uczestniczyć w prawdziwych liturgiach, które jednocześnie uhonorują tradycje i zwyczaje rdzennych mieszkańców.

Tematem wizyty Franciszka jest „Kroczenie razem”. Od 24 do 29 lipca Papież ma spotkać się m.in. z grupami rdzennymi i absolwentami szkół rezydencjalnych w Edmonton, Quebecu i Iqaluit.

Do uczęszczania do szkół rezydencjalnych w latach 1883-1996 zostało w ramach forsownej asymilacji zmuszonych 150 tys. rdzennych dzieci. Szacuje się, że z powodu chorób, głodu, zimna zmarło co najmniej 4 tys. z nich. Kościół prowadził około 60 proc. szkół. Od roku kanadyjski Kościół pracuje na rzecz pojednania i zadośćuczynienia. W kwietniu, do delegacji ocalałych w Rzymie, Franciszek powiedział m.in.: „Mrożąca krew w żyłach jest myśl o wysiłkach, by zaszczepić poczucie niższości, pozbawić ludzi tożsamości kulturowej, odciąć ich korzenie. Wszystko to sprawiło, że bardzo mocno odczuwam oburzenie. […] Odczuwam również smutek i wstyd, z powodu udziału w tym, co was raniło, katolików, zwłaszcza odpowiedzialnych za edukację. To, co robili było sprzeczne z Ewangelią. […] Przyłączam się do moich braci, biskupów kanadyjskich, prosząc was o wybaczenie”. 

« 1 »

reklama

reklama

reklama

reklama