Sekretarz Generalny Synodu za „nadaniem twarzy biskupowi synodalnemu”

„Wejście w synodalną dynamikę oznacza odkrycie form sprawowania posługi biskupiej w kluczu synodalnym i nadanie wreszcie twarzy biskupowi synodalnemu. Zyska na tym cały Kościół” – przekonuje kard. Grech.

„Trzeba przemyśleć posługę biskupa w kluczu synodalnym” – powiedział kard. Mario Grech, sekretarz generalny Synodu Biskupów. Purpurat przemawiał w drugim dniu dorocznego zgromadzenia plenarnego Rady Konferencji Biskupich Europy (CCEE). Odbywa się ono na Malcie w dniach 27-30 listopada na temat „Nowe kroki dla Kościoła synodalnego w Europie”.

Mówiąc o posłudze biskupa w Kościele synodalnym, maltański hierarcha powołał się na syntezę końcową pierwszej sesji Synodu Biskupów na temat synodalności. Wynika z niej, że „Kościół synodalny nie stoi w sprzeczności z Kościołem hierarchicznym, nie podważa posługi duchownych, ani struktury hierarchicznej Kościoła”. Postuluje ona natomiast „wypracowanie innego profilu posługi biskupiej, innego sposobu jej sprawowania, odpowiadającego wyłaniającemu się synodalnemu modelowi Kościoła”. A nadzwyczajną okazją do odnowy posługi biskupiej jest sam proces synodalny.

Kard. Grech zwrócił uwagę, że „nie można zrozumieć Kościoła synodalnego i trzech elementów, które go tworzą – komunii, uczestnictwa i misji – bez posługi biskupa; ale nie można już myśleć o posłudze biskupów bez odniesienia do Kościoła synodalnego”. „Trzeba więc przemyśleć, z pokorą i cierpliwością, posługę biskupa w kluczu synodalnym” – wskazał sekretarz generalny Synodu Biskupów.

Jego zdaniem proces synodalny sprzyja pełnieniu posługi biskupiej, zaś takie synodalne jej pełnienie stanowi „rozwój teologiczno-sakramentalnego rozumienia nie tylko episkopatu, ale samego Kościoła, jednocześnie synodalnego i hierarchicznego”.

Mówiąc o posłudze biskupiej w służbie synodalności, hierarcha wskazał, że „funkcja biskupa w procesie synodalnym nie wyczerpuje się w uczestnictwie niektórych z nich w zgromadzeniach [synodu] jako przedstawicieli katolickiego episkopatu”.

Wszyscy biskupi bowiem pełnią ją nie tylko w czasie zgromadzeń Synodu Biskupów, ale również w Kościołach lokalnych, w prowincjach kościelnych, w konferencjach episkopatu.


Biskupstwo przedefiniowane?
 

Rola biskupa w procesie synodalnym jest niezbędna, gdyż to on gromadzi cząstkę ludu Bożego i to do niego należy rozpoczęcie procesu synodalnego w swoim Kościele, gdyż ma w nim władzę pochodzącą od Chrystusa. Dlatego nie wystarczy, że papież rozpocznie proces synodalny. Tak byłoby tylko „w Kościele piramidalnym, w którym biskupi byli uważani za funkcjonariuszy papieskich, a diecezje miały prawny status jednostek terytorialnych Kościoła powszechnego”.

„Nie tak jest w Kościele będącym Ciałem Chrystusa. W pojedynczym Kościele lokalnym do biskupa jako widzialnej zasady i fundamentu jedności, należy rozpoczęcie, towarzyszenie i zakończenie konsultacji wśród powierzonej mu części ludu Bożego” – wyjaśnił purpurat.

Dodał, że odmowa przeprowadzenia takich konsultacji byłaby zaprzeczeniem jedności posługi biskupiej pełnionej w hierarchicznej komunii z głową [papieżem - KAI] i członkami kolegium biskupiego. Byłaby też wzięciem na siebie poważnej odpowiedzialności za pozbawienie wiernych uczestnictwa w procesie synodalnym jako lud Boży ukazujący swój zmysł wiary (sensus fidei). Współzależność wymiaru synodalnego i hierarchicznego w Kościele lokalnym wyraża się w tym, że „biskup umożliwia konsultację ludu Bożego, który wypełnia w ten sposób swą funkcję prorocką, wsłuchując się w to, co Duch mówi do tego Kościoła”.

Funkcja biskupów jest niezbędna także na szczeblu konferencji biskupich, które w procesie synodalnym opracowują krajowe syntezy, będące wynikiem właściwego pasterzom zadania rozeznawania charyzmatów ludu Bożego.

Wypracowany w ten sposób konsens jest aktem kolegialnym biskupów.

„Nie jest to oczywiście nauczanie nieomylne, gdyż takie wymaga uznania przez papieża, ale rozeznanie kościelne, które daje konferencjom episkopatu władzę wykraczającą daleko poza poziom duszpasterski” – zauważył sekretarz generalny Synodu Biskupów.

Rozeznawanie przez konferencje episkopatu jest drogą realizacji kolegialności biskupiej w Kościele synodalnym.

„W przeciwieństwie do Synodu jako wydarzenia, które angażuje niektórych biskupów jako przedstawicieli episkopatu, w procesie synodalnym uczestniczą wszystkie Kościoły [lokalne] ze swymi biskupami; cały święty lud Boży ze swymi pasterzami” – podkreślił kard. Grech.

Z kolei synodalne zgromadzenia kontynentalne z udziałem biskupów i delegatów świeckich pokazały, że „możliwe jest rozeznawanie kościelne oparte na wzajemnym słuchaniu się pasterzy oraz braci i sióstr świeckich, konsekrowanych, prezbiterów i diakonów, którzy aktywnie uczestniczyli w procesie synodalnym”. To pozytywne doświadczenie otworzyło drogę do „kanonicznego ustanowienia zgromadzeń kontynentalnych”.

Odpowiadając na zarzuty w sprawie obecności na pierwszej sesji Synodu Biskupów o synodalności nie-biskupów z prawem głosu, maltański purpurat wyjaśnił, że wynikało to z „jedności procesu synodalnego”, którego byli „świadkami” od 2021 r.. Nie byli oni „reprezentacją ludu Bożego”, dlatego Synod Biskupów nie przekształcił się w Zgromadzenie Kościelne. Kardynał zwrócił uwagę, że Synod nie zakończy się drugą sesją w 2024 r., lecz wejdzie wtedy w fazę recepcji, nad którą w Kościele lokalnym czuwać będzie biskup.

„Wejście w tę synodalną dynamikę oznacza odkrycie form sprawowania posługi biskupiej w kluczu synodalnym i nadanie wreszcie twarzy biskupowi synodalnemu. Zyska na tym cały Kościół i każdy Kościół; każdy biskup i kolegium [biskupie]; posługa biskupia i posługa Piotrowa, która w procesie synodalnym może wreszcie znaleźć formę sprawowania prymatu, która, nie rezygnując w żaden sposób z istoty swej misji, otwiera się na nową sytuację. Pod warunkiem posłuszeństwa Duchowi, który, prowadząc do odkrycia formy i stylu Kościoła synodalnego, doprowadzi także do odkrycia odpowiedniego stylu i formy biskupiej posługi” – zakończył sekretarz generalny Synodu Biskupów.

« 1 »

reklama

reklama

reklama