„Jeśli to się powtórzy, ataki na infrastrukturę energetyczną waszą i waszych sojuszników nie ustaną” – grożą irańskie władze. Instalacje największego złoża gazowego Iranu zostały zaatakowane przez Izrael. Donald Trump twierdzi, że nie był uprzedzany o tym uderzeniu. Iran w odwecie uderzył na instalacje w Katarze.
W głównym irańskim zakładzie gazowym, położonym w Bandar Kangan nad Zatoką Perską, doszło w środę do pożaru w wyniku ataku. Zakład obsługuje South Pars/North Dome, czyli największe znane złoże gazu na świecie, dzielone przez Iran z Katarem. Dostarcza ono około 70 proc. gazu ziemnego zużywanego przez Iran, który eksploatuje je od końca lat 90. XX wieku. Wydobywa się tam 730 mln m sześć. surowca dziennie. Taka ilość wystarczyłaby do pokrycia jednej trzeciej polskiego zapotrzebowania na błękitne paliwo.
Z powodu ataku irański gaz przestał płynąć do Iraku.
Nie mówili mi
Irańska telewizja przekazała, że część zakładów została trafiona pociskami USA i Izraela. Izraelskie media donosiły natomiast, że atak na South Pars został przeprowadzony przez Izrael za zgodą Stanów Zjednoczonych. Prezydent USA Donald Trump zapewnił z kolei, że nie wiedział o izraelskim ataku na irańskie złoże gazowe South Pars.
„Izrael, rozzłoszczony tym, co dzieje się na Bliskim Wschodzie, agresywnie uderzył w duży obiekt znany jako złoże gazowe South Pars w Iranie. Została zaatakowana stosunkowo niewielka część całości. Stany Zjednoczone nie wiedziały nic o tym konkretnym ataku i Katar w żaden sposób ani w żadnej formie nie był w to zaangażowany, ani nie miał pojęcia, że do tego dojdzie”
– napisał Trump w serwisie Truth Social.
Rewanż
W środę Iran przeprowadził odwetowy atak na najważniejszą instalację gazową Kataru – Ras Laffan – wybuchł pożar. Władze katarskie powiadomiły, że pożar spowodował „znaczne” szkody. Obiekt, należący do QatarEnergy, dostarcza około jednej piątej globalnego zaopatrzenia w skroplony gaz ziemny (LNG). W 2025 r. QatarEnergy wyeksportował 80,97 mln ton LNG.
Jednym z odbiorców katarskiego gazu jest Polska, przy czym – według informacji podawanych przez Orlen – bliskowschodni kraj zapewnia 10 proc. naszego zapotrzebowania.
Donald Trump napisał także, że jeśli Iran jeszcze raz uderzy w katarskie obiekty LNG, to USA wysadzą w powietrze całe złoże South Pars.
„Popełniliście błąd”
Teheran grozi dalszym odwetem.
„Po raz kolejny ostrzegamy, że popełniliście poważny błąd, atakując infrastrukturę energetyczną Republiki Islamskiej i że odpowiedź na ten atak jest przygotowywana” – ogłosił w komunikacie Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej.
„Jeśli to się powtórzy, ataki na infrastrukturę energetyczną waszą i waszych sojuszników nie ustaną, dopóki nie zostanie ona całkowicie zniszczona, a nasz odpowiedź będzie znacznie ostrzejsza niż ataki z zeszłej nocy”
– ostrzegła irańska Gwardia Rewolucyjna.
Groźby za groźby
Donald Trump uznał atak Iranu na katarskie instalacje za „nieuzasadniony i niesprawiedliwy”.
„IZRAEL NIE PRZEPROWADZI WIĘCEJ ATAKÓW na to niezwykle ważne i cenne złoże South Pars, chyba że Iran nierozsądnie zdecyduje, by zaatakować bardzo niewinny w tym przypadku Katar. W takim przypadku USA, za pomocą i zgodą Izraela albo bez, wysadzą w powietrze całość South Pars z taką siłą i mocą, jakich Iran nigdy wcześniej nie widział”
– dodał.
„Nie chcę autoryzować tego poziomu przemocy i zniszczenia ze względu na długoterminowe skutki dla przyszłości Iranu, ale jeśli LNG Kataru zostanie ponownie zaatakowane, nie zawaham się. Dziękuję za uwagę. Prezydent DONALD J. TRUMP” – zakończył wpis amerykański przywódca. (PAP)
Źródło: 