„Nic się nie stało”. Funkcjonariusz uszkodził rękę 12-letniemu Polakowi, konsekwencji nie ma

Po interwencji chłopak wymagał pomocy lekarza. Funkcjonariusz odepchnął też matkę 12-latka i groził jej użyciem gazu pieprzowego. Po fakcie policja stwierdziła, że do włamania, o które oskarżono Wojtka, w ogóle nie doszło. I na tym się skończyło.

Brutalna interwencja policji wobec 12-letniego Polaka miała miejsce 27 lipca w Netherton w środkowej Anglii. 12-letni Wojtek został pomówiony przez nigeryjskich sąsiadów o włamanie.

Jak tłumaczy rodzina chłopaka, w rzeczywistości to syn nigeryjskiej rodziny okradł Polaków podczas wspólnego wyjścia do parku rozrywki. Po tym zdarzeniu ojciec Wojtka powiedział, że młody Nigeryjczyk ma już nie przychodzić do ich domu. Miało to wywołać furię nigeryjskiej rodziny, której członkowie wezwali policję, oskarżając Polaków o rasizm, a Wojtka o włamanie.

Nagranie ze zdarzenia pokazuje, że policjanci usiłowali zabrać 12-latka bez udziału jego opiekunów, nie mówiąc nawet, dokąd go wiozą.

Funkcjonariusz oznaczony numerem 1301 użył siły wobec matki chłopaka, kilkakrotnie ją odpychając i grożąc użyciem gazu. Sąsiedzi stanęli po stronie Polaków, ale policjanci zabrali ze sobą Wojtka. Zablokowali też samochód jego ojca, wskutek czego rodzice nie mogli pojechać za radiowozem Po pewnym czasie mundurowi wypuścili chłopaka. Po fakcie policja przyznała, że monitoring wykazał, iż do włamania nie doszło. Wojtek wskutek interwencji musiał iść do lekarza i nosić ortezę. Według rodziny, ma złamany nadgarstek.

Odpowiadająca za region policja z Meyerside milczy, poza krótkim komunikatem, w którym przyznaje, że nie doszło do przestępstwa, o które pomówiono Wojtka.

Źródła: x.com, facebook.com

Ten artykuł powstał dzięki naszym Darczyńcom. Dziękujemy za Wasze wsparcie.

« 1 »