Prawie połowa mieszkańców Norwegii uważa, że wydarzenia związane ze społecznością LGBT+ są organizowane na zbyt dużą skalę. Sceptycyzm wobec organizacji gejów, lesbijek i transseksualistów wzrósł w ciągu kilku lat w jednym z najbardziej liberalnych obyczajowo krajów Europy.
W stolicy Norwegii, Oslo, w sobotę odbyła się jak zwykle parada środowisk LGBT. Frekwencji nie podano; rekordowe 90 tys. osób pojawiło się na tym wydarzeniu rok wcześniej. W sobotniej manifestacji brali udział przedstawiciele organizacji społecznych, firm, policji, szkół, luterańskiego Kościoła Norwegii, a także politycy, rodziny z dziećmi, orkiestry i chóry. Podobnie jak w innych krajach, środowiska gejowskie i pokrewne ogłaszają czerwiec miesiącem dumy. W Oslo odbywają się wtedy debaty, koncerty i różne spotkania organizacji LGBT, a parada jest głównym wydarzeniem.
Entuzjazm opada
Norwegia pozostaje zatem jednym z najbardziej liberalnych obyczajowo krajów Europy. Jednak sondaż Urzędu ds. Dzieci, Młodzieży i Rodziny (Bufdir) wskazuje, że 45 proc. Norwegów uważa, iż wydarzenia związane ze społecznością LGBT+ są organizowane na zbyt dużą skalę. Trudno uznać takie stwierdzenie za radykalną krytykę postulatów gejowskich, ale jak na kraj, w którym w pochodzie LGBT biorą udział szkoły i przedstawiciele największej wspólnoty religijnej wynik jest wysoki. Tym bardziej, że jeszcze w 2022 r. podobnego zdania było 32 proc. Norwegów. Wzrost wyniósł zatem 13 punktów proc.
Źródło: wpolityce.pl
Dziękujemy za przeczytanie artykułu. Jeśli chcesz wesprzeć naszą działalność, możesz to zrobić tutaj.