„Przeżyłam, bo prawo mnie ochroniło” – mówi córka ofiary gwałtu na kanadyjskim Marszu dla Życia

Mocne przesłanie popłynęło z ust Rebeki Kiessling na kanadyjskim Marszu Życia: dzieci poczęte w wyniku gwałtu zasługują na to aby, żyć. Nie można karać niewinnej istoty za przestępstwo seksualnego drapieżcy. Jej słowa brzmią wiarygodnie, bo sama była takim właśnie dzieckiem. Obowiązujące ponad 50 lat temu prawo ochroniło jej życie i tak powinno być również teraz, bez wyjątków.

Ulicami kanadyjskiej stolicy, Ottawy, przeszedł 14 maja olbrzymi tłum. Byli obecni członkowie wszelkich kanadyjskich grup etnicznych i społecznych, młodzi i starzy, świeccy,  siostry zakonne i księża, rodziny i grupy kościelne. W ich rękach były transparenty pro-life, a przesłanie było jasne: dość cywilizacji śmierci w ich kraju. Dość aborcji i eutanazji.

Dzień rozpoczął się od liturgii sprawowanej w katedrze Notre Dame, bazylice św. Patryka oraz kościele św. Klemensa.

„Chcemy, żeby nas usłyszeli”

Organizatorka Marszu dla Życia, Debbie Duval, mówiła zgromadzonym: „Maszerujemy tutaj w czwartek, ponieważ wtedy nasi ustawodawcy zasiadają w Izbie Gmin. Chcemy, żeby nas usłyszeli. Chcemy, żeby wiedzieli, że tu jesteśmy."

Matthew Wojciechoski, kierownik projektu w Campaign Life Coalition, organizującej coroczne wydarzenie, dodał:

„Jesteśmy tutaj, aby wezwać członków parlamentu do wprowadzenia prawnej ochrony dla wszystkich ludzi od poczęcia aż do śmierci naturalnej. By przypomnieć parlamentowi jasne słowa: «Nie zabijaj».”

Kanadyjski Marsz dla Życia zawsze odbywa się w maju, aby upamiętnić rok 1969, kiedy uchwalono ustawę Omnibus Bill dekryminalizującą aborcję w tym kraju. W tym roku Marsz na Życie przypadł dokładnie w rocznicę głosowania. Tematem przewodnim było przykazanie Jezusa: „Pójdź za mną.”

Zgromadzeni usłyszeli słowa inspiracji z ust Aleša Primca, współzałożyciela słoweńskiej partii „Głos na rzecz Dzieci i Rodzin”, która niedawno doprowadziła do referendum w celu uchylenia krajowej ustawy o wspomaganym samobójstwie. Zachęcał, aby razem głośno przywitać każdą istotę ludzką – od najmłodszej do najstarszej, od nienarodzonego dziecka, po siwowłosych starców – aby podkreślić, że każda z nich jest pełnoprawnym człowiekiem i ma pełne prawo do życia.

„«Witam cię» to początek uznania naszej wspólnej ludzkiej natury” – mówił.

Rebecca Kiessling: poczęta w wyniku gwałtu, ochroniona przez prawo

Rebecca Kiessling, amerykańska prawniczka i założycielka organizacji „Save the 1”, odnoszącej się do 1% dzieci poczętych w wyniku gwałtu, powiedziała, że udało jej się uniknąć „wyroku śmierci” w łonie matki dzięki temu, że obowiązujące wówczas przepisy ochroniły jej życie.

Kiessling sama została poczęta w wyniku gwałtu i zdecydowała się poświęcić swoją karierę prawniczą walce o prawa matek, których dzieci zostały poczęte w podobny sposób. Od lat lobbuje na rzecz zakazu aborcji bez wyjątków dla gwałtu czy kazirodztwa. Urodziła się cztery lata przed przełomowym orzeczeniem w Stanach Zjednoczonych z 1973 roku (Roe przeciwko Wade), które dopuszczało aborcję w całym kraju. Przeżyła tylko dlatego, że ochroniło ją ówczesne prawo w stanie Michigan.

„Nie zasłużyłam na karę śmierci za zbrodnię człowieka, który zgwałcił moją matkę. Moja mama chciała wybrać aborcję. Prawo jednak mnie ochroniło. Prawo ma znaczenie.”

To mocne przesłanie, które trzeba powtarzać wszystkim, którzy uważają, że zakaz aborcji nie powinien obowiązywać w przypadku ciąży będącej wynikiem gwałtu. Prawo ma karać przestępcę, a nie ofiarę. Dziecko nie jest winne gwałtu i nie ma żadnego racjonalnego powodu, aby pozbawiać je życia tylko dlatego, że jakiś przestępca zadał gwałt jego matce.

Czuwanie modlitewne i inne wydarzenia

Sam marsz oraz towarzyszące mu przemówienia na wzgórzu parlamentarnym były punktem kulminacyjnym Marszu, ale nie jedynym jego elementem. Związane z nim inicjatywy i wydarzenia trwały przez cztery dni. Jedną z nich było modlitewne czuwanie przy świecach poprzedniego wieczoru. Jego celem była modlitwa za dzieci utracone w wyniku aborcji. Kolejnym wydarzeniem był bankiet Różanej Kolacji 14 maja, na którym występowali Primc ze Słowenii, Alex Schadenberg. Dzień później, 15 maja, miało miejsce zgromadzenie młodzieży pro-life.

Dzień przed wiecem i marszem Primc wystąpił na konferencji prasowej. Z jego ust padło pokrzepiające przesłanie:

„Wygraliśmy referendum zapobiegające podawaniu śmiercionośnej trucizny osobom chorym i starszym. To bardzo ważne, ponieważ wygraliśmy z tą antykulturą śmierci. To zwycięstwo jest znaczące także dla Kanady, ponieważ (pokazuje), że jest możliwe. Możemy wygrać i wygramy!”

Chodzi tu o sprawiedliwe prawo, ale przede wszystkim chodzi o konkretnych ludzi. Każdy z nich – nienarodzone dziecko, człowiek chory, czy też w zaawansowanym wieku – zasługuje na to, aby jego życie było chronione.

„Nie walczymy dla jakichś symboli czy ideologii. Walczymy o konkretnych ludzi — o konkretnych ludzi starszych i chorych, którzy nie potrzebują trucizny. Potrzebują współczucia, pomocy i relacji — potrzebują nas.”

To przesłanie, które powinno wybrzmieć: tu chodzi o coś więcej niż kwestie takiego czy innego światopoglądu. Tu chodzi o konkretnych ludzi, o ich godność i prawo do życia. Aborcja i eutanazja to przejawy antykultury, to barbarzyństwo, które powinno raz na zawsze zniknąć z historii ludzkości.

Źródło: OSV News

« 1 »