„Przekazaliśmy Kubie 6 milionów dolarów pomocy humanitarnej, ale oczywiście nie pozwalają nam jej rozdysponować. Przekazaliśmy ją Kościołowi. Chcielibyśmy zrobić więcej” – powiedział Marco Rubio. Sekretarz stanu USA zapewnił też, że jego wizyta w Watykanie nie ma związku z publiczną krytyką papieża ze strony prezydenta Donalda Trumpa.
Rubio ma się spotkać z papieżem 7 maja. O nadchodzącej wizycie mówił podczas briefingu prasowego w Białym Domu. Jak zaznaczył, wizyta była od dawno planowana i nie ma związku z publicznym sporem i krytyką prezydenta USA Donalda Trumpa wobec papieża Leona XIV.
„Oczywiście, mieliśmy pewne rzeczy, które się wydarzyły. Ale słuchajcie, jest wiele do omówienia z Watykanem” – mówił szef dyplomacji USA. Jako przykład podał m.in. kwestię wolności religijnej w Afryce, skąd właśnie wrócił papież, ale również sytuację na Kubie, gdzie USA dążą do zmiany komunistycznego reżimu i gdzie Watykan pełnił rolę pośrednika między Waszyngtonem i Hawaną. Rubio zadeklarował, że USA są gotowe przekazać Kubie pomoc humanitarną.
„Przekazaliśmy Kubie 6 milionów dolarów pomocy humanitarnej, ale oczywiście nie pozwalają nam jej rozdysponować. Przekazaliśmy ją Kościołowi. Chcielibyśmy zrobić więcej. Jesteśmy gotowi przekazać Kubie więcej pomocy humanitarnej, rozprowadzanej za pośrednictwem Kościoła. Ale reżim kubański musi nam na to pozwolić”
– powiedział.
Niekompetentni komuniści
Będący katolikiem Rubio zaznaczył, że choć papież jest dla niego namiestnikiem Chrystusa, to jest też również głową państwa.
Rubio przekonywał też, że Kuba, mierząca się z kryzysem humanitarnym, brakiem paliw i częstymi blackoutami, nie jest przedmiotem amerykańskiej blokady. Za sytuację obwinił niekompetencję reżimu w Hawanie.
„Jedyną gorszą rzeczą od komunistów, są niekompetentni komuniści (...) Mamy 90 mil od naszych brzegów państwo upadłe, które jest jednocześnie przyjaznym terytorium dla niektórych naszych przeciwników. To niedopuszczalne”
– oświadczył amerykański sekretarz stanu.
Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)
Źródło: 