Włoska licealistka: Lourdes jest miejscem, które zmienia człowieka po cichu

Osiemnastoletnia Ginevra Maria Ceriani pojechała do Lourdes, by pomagać chorym. Sama niedługo wcześniej przeszła operację i spędziła trzy miesiące w łóżku. Z francuskiego sanktuarium wróciła z przekonaniem, że otrzymała znacznie więcej, niż zdołała dać innym. „Miałam wrażenie, że przeżyłam sto żyć w pięć dni" – mówi mediom watykańskim uczennica liceum w Busto Arsizio w Lombardii.

Od lat 90. uczniowie liceum w Busto Arsizio mogą wyjeżdżać do Lourdes jako wolontariusze towarzyszący chorym. Inicjatywę rozpoczął nauczyciel wychowania fizycznego Maurizio Moscheni, który pomagał pielgrzymom jako noszowy. Jak opowiada Vatican News, początkowo propozycję przyjęło pięcioro uczniów, a z czasem w wyjazdach uczestniczyło około 120 młodych ludzi, także niewierzących.

Ginevra pojechała do Lourdes pod koniec czerwca wraz z około 20 uczniami. „Wydawało mi się, że to coś pięknego, ale nie wiedziałam, czy dam radę opiekować się innymi, biorąc pod uwagę mój stan. Mimo wszystko wyjechałam tydzień po rozpoczęciu fizjoterapii" – wspomina.

Dług wobec świata

Początkowo pomagała w refektarzu, przygotowywała stoły i dotrzymywała chorym towarzystwa. Gdy zaczęła odczuwać ból, powierzono jej inne zadania. Podawała wodę i koce oraz wspierała noszowych.

„Czułam, że mam pewien dług wobec świata" – wyjaśnia. W czasie choroby sama otrzymała wiele pomocy od personelu szpitala, lekarza i rodziny. „Osoby, które mi pomogły, odegrały w moim życiu fundamentalną rolę i nigdy ich nie zapomnę. Wiem, jak ważni są ludzie, którym powierzamy się w chwilach trudności. W Lourdes odczuwa się to jeszcze mocniej" – przekonuje.

Dar ludzkiej kruchości

Spotkania z chorymi pomogły jej inaczej spojrzeć na własne słabości. „Zrozumiałam, że otrzymałam o wiele więcej, niż dałam. Sposób, w jaki chorzy otwierali się przed nami i pokazywali swoje kruchości, był dla mnie wielkim darem".

W Grocie Massabielskiej prosiła Maryję, aby pomogła jej otworzyć się na innych. „Zaakceptowałam swoje słabości i pokazałam je również innym" – przyznaje.

Sto żyć w pięć dni

„Mam wrażenie, że poznałam inną wersję siebie, którą chciałabym przenieść do codziennego życia. Lourdes jest miejscem, które zmienia człowieka po cichu. Miałam wrażenie, że przeżyłam sto żyć w pięć dni" – mówi Ginevra. Wraz z koleżankami planuje wrócić do Lourdes we wrześniu 2027 roku.

Źródło: vaticannews.va/pl

Ten artykuł powstał dzięki naszym Darczyńcom. Dziękujemy za Wasze wsparcie.

« 1 »