Opoka - Portal katolicki
opoka.newsopoka.photo
Pekao


ks. Marek Dziewiecki

Marsze „równości”, czy promocja homoseksualizmu?



Od kilkunastu dni „poprawne” politycznie środki przekazu sprawiają wrażenie, że największym obecnie problemem nie jest kryzys Unii Europejskiej czy ogromne bezrobocie w naszym kraju, lecz... „prześladowani” homoseksualiści. Marsze te są ukazywane w taki sposób, by w świadomości społecznej były kojarzone z obroną czy „reanimacją” demokracji. Warto zatem popatrzeć na fakty w tym względzie.

Marsze homoseksualistów to szkalowanie Polski na arenie międzynarodowej, gdyż marsze te sugerują, że w Polsce homoseksualiści są prześladowani. Tymczasem homoseksualizm jest w Polsce legalny. Homoseksualiści mają wszelkie prawa obywatelskie, które wykorzystują, na przykład prawo, by tworzyć stowarzyszenia gejów i lesbijek, wydawać czasopisma, mówić w przestrzeni publicznej o homoseksualizmie, przepisywać majątek partnerom, itd.

Gdyby na serio traktować absurdalny slogan o równości wszystkich mniejszości, to przestępcy i skorumpowani politycy powinni być tak samo traktowani jak uczciwi obywatele, a w konsekwencji nie można byłoby ich skazać na więzienie. Jeśli pedofil jest zwalniany z pracy w szkole, to nie jest to przejaw dyskryminowania „mniejszości”, lecz obrona dzieci przed przestępcą.

Jeśli ktoś z homoseksualistów jest obrażany czy krzywdzony przez prywatne osoby, a nie przez ustawodawstwo państwowe, to właściwą obroną nie są marsze protestacyjne, lecz wniesienie sprawy do sądu z powództwa cywilnego. Inaczej homoseksualiści postępowaliby w sposób nielogiczny. Podobnie jak nielogiczne byłyby marsze protestacyjne ludzi okradanych przez złodziei, zamiast podawania konkretnych złodziei do sądu.

Skoro homoseksualizm w Polsce jest legalny i nie jest w żadnym aspekcie ścigany prawem i skoro przed obrazą czy krzywdą doznaną od prywatnych osób homoseksualiści mogą bronić się z powództwa cywilnego, to prawdziwe motywy marszów „równości” są następujące: promocja homoseksualizmu i szantaż, by wywalczyć sobie przywileje (na przykład wspólne opodatkowanie par homoseksualnych). Promocja homoseksualizmu ma najpierw na celu przyciąganie kolejnych ofiar do tego środowiska, zwłaszcza wśród nieletnich. Przed takim cynizmem homoseksualistów rodzice i instytucje społeczne mają prawo do stanowczej obrony. Drugi cel marszów „równości” to walka o przywileje finansowe, które mają społeczny sens jedynie w odniesieniu do małżonków ze względu na to, że przekazują oni życie swoim dzieciom, utrzymują je i wychowują.

Pod wpływem marszu homoseksualistów można oczekiwać, że pojawią się nowe „mniejszości”. Na przykład, ktoś może ogłosić, iż zawiera związek „partnerski” ... sam ze sobą i że chce mieć w związku z tym takie same prawa, jak małżeństwo. Oczywiście łącznie ze wspólnym rozliczeniem podatkowym ze swoim „partnerem”, czyli z samym sobą. Łatwo obliczyć, że zapłaci wtedy połowę podatku.

Marsze promujące homoseksualizm upoważniają do marszy promujących WIEDZĘ o homoseksualizmie, a zatem WIEDZĘ o tym, że homoseksualizm jest potrójnym okaleczeniem: psychicznym, biologicznym i społecznym ze względu na poniższe fakty:

a) homoseksualiści mają zablokowania psychiczne w kontakcie z osobami płci przeciwnej. Zablokowania te wynikają zwykle z obserwacji w dzieciństwie zaburzonych więzi między rodzicami, co prowadzi do nieświadomego lęku wobec osób drugiej płci lub do pogardy wobec nich. Tymczasem badania z zakresu pedagogiki i psychologii potwierdzają, że człowiek najbardziej rozwija się poprzez kontakt z osobami drugiej płci. To właśnie dlatego żaden sąd nie pozwolił dotąd parom homoseksualnym na adopcję dziecka nawet w tych krajach, które dały takim parom prawo do adopcji. Homoseksualiści szukają w kontakcie z osobami własnej płci tej przestrzeni rozwoju, która jest możliwa jedynie poprzez kontakt z osobami płci odmiennej. To właśnie dlatego z badań empirycznych wynika, że statystyczny homoseksualista ma kilkudziesięciu „partnerów”, a wielu homoseksualistów deklaruje posiadanie nawet kilkuset „partnerów”;

-b) homoseksualiści tworzą pary niepłodne (płodność nigdy nie jest osiągana przez pojedynczego człowieka, lecz jest zawsze płodnością pary ludzkiej!), a zatem pary chore od strony biologicznej. Przypominamy, że niepłodność jest na liście chorób Światowej Organizacji Zdrowia (WHO).

c) homoseksualiści tworzą pary egoistyczne w aspekcie społecznym, bo swoje dochody przeznaczają na samych siebie. Nie inwestują ani pieniędzy, ani wysiłku w utrzymanie i wychowanie swoich dzieci, bo ich nie mają. Traktowanie związków homoseksualnych na równi z małżeństwami i rodzinami heteroseksualnymi (zwłaszcza wspólne opodatkowanie) byłoby zatem jaskrawym przejawem niesprawiedliwości społecznej.

Promocja homoseksualistów jest jednym z elementów cywilizacji śmierci, która opiera się na rozrywkowej wizji życia. Wizja ta prowadzi do oderwania seksualności od miłości i płodności. Z Homoseksualizmem wiąże się problem AIDS. W obliczu kolejnego Dnia Chorych na AIDS (1 grudnia) warto postawić pytanie: jak bardzo nieszczęśliwi muszą być ci ludzie, którzy dla seksu poświęcają zdrowie, sumienie, a nawet życie?

To nie przypadek, że wraz z homoseksualistami wychodzą na ulice politycy partii lewicowych. W ostatnich kilkunastu latach ludzie tak zwanej „lewicy” uwłaszczyli się, rozkradając majątek narodowy. Ponadto sprawowanie władzy wykorzystali w ostatnich latach do dalszego korupcyjnego bogacenia się na nieznaną dotąd skalę. Polska lewica przestała już nawet udawać, że troszczy o ludzi biednych. Zaczęła wręcz kpić sobie z dramatycznej sytuacji ekonomicznej i społecznej większości Polaków i polskich rodzin. Społeczeństwo boleśnie się o tym przekonało i stąd właśnie sromotna porażka lewicy w ostatnich wyborach parlamentarnych i prezydenckich.

W tej sytuacji politycy partii lewicowych poszukują rozpaczliwie sposobu na odzyskanie władzy i wpływów. Akceptują każdą, najbardziej nawet przewrotną metodę, która temu celowi służy. Wspierają oni lobby homoseksualistów po to, aby znowu zaistnieć w mediach i w świadomości społecznej. „Chroniąc” — a w rzeczywistości wykorzystując dla własnych celów - grupy marginalne, próbują „udowodnić”, że nadal troszczą się o los „zwykłych” ludzi oraz o prawa człowieka. Cynizm polityków lewicy ma jednak — jak każde kłamstwo — krótkie nogi. Kiedy bowiem pod niedawnymi rządami lewicy odbywały się manifestacje ludzi rzeczywiście krzywdzonych i zdesperowanych (np. żony bezrobotnych, górnicy, rolnicy), wtedy politycy lewicy nie tylko nie szli na czele tych marszów, ale wysłali przeciw nim policję.


opr. mg/mg



 


Podziel się tym materiałem z innymi:


Kliknij aby zobaczyć dokumenty zawierające wybrany tag: poprawność polityczna AIDS seksualność seks lewica homoseksualizm płciowość dyskryminacja protest cywilizacja śmierci homoseksualista gej zboczenie marsz równości marsze równości
 
© Fundacja Opoka 2017
Realizacja: 3W
© Fundacja Opoka 2017
Realizacja: 3W