Chrystus - najcenniejsze dobro Kościoła

Fragmenty książki "Rachunek sumienia Kościoła w świetle Apokalipsy" na temat tego co uczynić, aby Kościół odzyskał swoją wiarygodność i był światłem dla narodów?

Chrystus - najcenniejsze dobro Kościoła

Bogdan Giemza SDS

Rachunek sumienia Kościoła w świetle Apokalipsy

ISBN: 978-83-7580-190-3
wyd.: Wydawnictwo Salwator 2010

Wybrane fragmenty
Słowo wstępne
Kościół zawsze potrzebuje oczyszczenia
Kryteria oczyszczenia pamięci Kościoła
Model rachunku sumienia i wezwania do nawrócenia
Quo vadis Ecclesia Polonorum?
Apokalipsa świętego Jana — księga nadziei
Księga nadziei
Chrystus — najcenniejsze dobro Kościoła
Zadania teologii i duszpasterzy

Chrystus — najcenniejsze dobro Kościoła

Nakładem Wydawnictwa SALWATOR w Krakowie ukazała się w 2004 roku książka kard. Józefa Ratzingera pt. W drodze do Jezusa Chrystusa. Jest to zbiór artykułów obecnego papieża Benedykta XVI poświęconych Osobie Jezusa Chrystusa.

We wstępie autor zwraca uwagę na dwa znamienne fakty. Po pierwsze, podkreśla, że postać Jezusa pozostaje zadziwiająco aktualna nawet podczas kryzysu, w jakim znajduje się chrześcijaństwo w różnych częściach świata. Wskazuje między innymi na fakt, że w Indiach wiele osób wyznających islam, w którym Chrystus jest uznawany za proroka, ma w swoich domach obrazy Jezusa.

Z drugiej jednak strony tej pozytywnej obecności Jezusa towarzyszy w samym chrześcijaństwie niepokojący kryzys chrystologii. Ratzinger pisze: „W szerokich kręgach, również wśród ludzi wierzących, rozpowszechnił się dzisiaj obraz Jezusa, który niczego nie wymaga, nikogo nie gani, przyjmuje wszystkich i wszystko, który we wszystkim mówi nam «tak»: doskonałe przeciwieństwo Kościoła, o ile ma on jeszcze odwagę wymagać i wprowadzać porządek”. Akcent kładzie się na solidarność Jezusa z ludźmi, Jego zaangażowanie społeczne. W tych kategoriach Jezus jest postrzegany bardziej jako rewolucjonista niż Boży Syn i Zbawiciel. Ratzinger konkluduje tę myśl następująco: „Jezus Ewangelii jest zupełnie inny — wymagający, odważny. Jezus, który przyznaje rację wszystkim, jest zjawą, a nie kimś rzeczywistym. Jezus Ewangelii nie jest z pewnością kimś dla nas wygodnym. Ale właśnie w ten sposób odpowiada na najgłębsze pytania naszego życia. (...) Musimy powrócić do rzeczywistego Jezusa”.

Przytaczam te słowa, bo Apokalipsa jako całość jest wyrazem wiary w zwycięstwo Chrystusa, który tryumfuje nad światem. To jest zdecydowane przesłanie Apokalipsy, które Kościół musi wciąż czynić swoim własnym.

W tym nurcie — rozumienia i doświadczenia Chrystusa jako centrum życia Kościoła i źródła jego nadziei — przywołajmy słowa z nauczania Jana Pawła II: „[Jezus Chrystus] jest Pierwszy i Ostatni: w Nim cała historia znajduje swój początek, sens, kierunek, wypełnienie; w Nim i z Nim, w Jego śmierci i zmartwychwstaniu, wszystko zostało już powiedziane. On jest Żyjący: był umarły, ale teraz żyje na zawsze. On jest Barankiem, który stoi pośrodku tronu Boga (por. Ap 5,6): jest zabity na ofiarę, bo wylał swą krew za nas na drzewie krzyża; stoi, gdyż wrócił do życia na zawsze i ukazał nam nieskończoną wszechmoc miłości Ojca. Trzyma mocno w rękach siedem gwiazd (por. Ap 1,16), czyli prześladowany Kościół Boży, który zmaga się ze złem i grzechem, ale równocześnie ma prawo cieszyć się zwycięstwem, bo jest w rękach Tego, który już zwyciężył zło. Przechadza się On wśród siedmiu złotych świeczników (por. Ap 2,1): jest obecny i działa w swoim Kościele, który się modli. Jest On również «Tym, który przychodzi» (por. Ap 1,4) poprzez posłannictwo i działanie Kościoła w ciągu ludzkiej historii; przybywa jako eschatologiczny żniwiarz na końcu czasów, aby wszystkiego dokonać (Ap 14,15-16; 22,20)” (EiE 6).

Chrześcijaństwo nie jest tylko intelektualną przygodą, suchą doktryną teologiczną czy systemem wartości. Chrześcijaństwo jest przede wszystkim Dobrą Nowiną, której fundamentem jest Osoba Jezusa Chrystusa. Już w encyklice misyjnej Redemptoris missio (RM) Jan Paweł II pisał: „Przedmiotem przepowiadania jest Chrystus, który został ukrzyżowany, umarł i zmartwychwstał: w Nim dokonuje się pełne i autentyczne wyzwolenie od zła, od grzechu i od śmierci; w Nim Bóg daje «nowe życie», Boskie i wieczne. To właśnie jest ta Dobra Nowina, która przemienia człowieka i historię ludzkości, i którą wszystkie narody mają prawo poznać” (RM 44). W związku z aktualnym zamętem dotyczącym misyjnego nakazu Kościoła trzeba mieć na uwadze Notę doktrynalną na temat niektórych aspektów ewangelizacji Kongregacji Nauki Wiary z 14 grudnia 2007 roku. Nota przypomina, czym jest ewangelizacja. „«Ewangelizować» znaczy nie tylko wykładać pewną doktrynę, ale głosić Pana Jezusa słowami i czynami” (nr 2). Celem tak rozumianej ewangelizacji jest doprowadzenie do spotkania w wierze z Jezusem Chrystusem. Zwraca się przy tym uwagę na osłabnięcie ducha misyjnego w Kościele, gdyż „często uważa się, że wszelkie próby przekonywania innych w sprawach religijnych są ograniczaniem wolności” (nr 3). Dlatego sam zamiar głoszenia i proponowania innym orędzia Ewangelii „jest często postrzegany jako zamach na wolność drugiego człowieka” (nr 4). Pod wpływem relatywizmu „mamy do czynienia z sytuacją, w której dla wielu wiernych nie jest jasne, co stanowi istotę ewangelizacji” (nr 10). Odwołując się do nakazu misyjnego Jezusa Chrystusa i obietnicy Ducha Świętego, w zakończeniu noty Kongregacja podkreśla, że „współczesne odmiany relatywizmu i irenizmu w sferze religijnej nie mogą usprawiedliwiać rezygnacji z tego trudnego, ale porywającego dzieła”, jakim jest ewangelizacja. Głoszenie i świadczenie o Ewangelii jest bowiem pierwszą posługą uczniów Chrystusa wobec ludzkości (nr 13).

Jak pisze Robert Spaemann, „w coraz bardziej zdechrystianizowanym społeczeństwie chrześcijanie muszą się na nowo nauczyć, że są inni, że posiadają własne zwyczaje, które różnią się od zwyczajów praktykowanych wokół nich”. Z kolei Leszek Kołakowski zwraca uwagę na poczucie wygnania, oderwania od korzeni współczesnego człowieka. „Świat, w którym żyjemy — pisze nieżyjący już filozof — nie jest jednak światem ludzi przepełnionych satysfakcjonującą pewnością, umocnionych w swojej wierze lub niewierze. Żyjemy raczej w epoce wygnańców, uchodźców, banitów, istot błąkających się bez końca, «Żydów wiecznych tułaczy» poszukujących utraconej — duchowej lub fizycznej — ojczyzny. W tym nomadycznym życiu nic już nie jest pewne, zagwarantowane, ostatecznie ustalone, nic — poza samą wędrówką — nie jest dane w sposób wolny od pytań”. I konkluduje swoją myśl: „jesteśmy pewni tylko własnej niepewności”. W konsekwencji człowiek przypomina nomadę błąkającego się po świecie bez określonego celu i bez drogowskazów. Z istoty homo sapiens stał się homo demens.

Dlatego tak zdecydowanie brzmią słowa nauczania papieża w adhortacji o Kościele w Europie: „Kościół ma do zaofiarowania Europie najcenniejsze dobro, jakiego nikt inny nie może jej dać: jest to wiara w Jezusa Chrystusa, źródło nadziei, która nie zawodzi (...). Tak, po dwudziestu wiekach Kościół ma do ofiarowania na początku trzeciego tysiąclecia to samo orędzie, które stanowi jego jedyne bogactwo: Jezus Chrystus jest Panem; w Nim i tylko w Nim jest zbawienie (por. Dz 4,12). Źródłem nadziei dla Europy i dla całego świata jest Chrystus, «Kościół zaś jest jakby kanałem przenoszącym i rozprzestrzeniającym falę łaski, tryskającej z przebitego Serca Odkupiciela»” (EiE 18).

Tu dostrzegamy głęboką i nierozerwalną więź między kulturą i ewangelizacją a teologią, która kierując się jasnymi kryteriami naukowości i własną metodologią, żyje wiarą Kościoła (por. EiE 52). Teolog musi prowadzić swoje badania w jedności z żywym głosem Kościoła, wewnątrz wspólnoty kościelnej. Benedykt XVI w przemówieniu do Międzynarodowej Komisji Teologicznej w 2005 roku zwrócił uwagę, że wymaga to nie tylko kompetencji naukowych, lecz także ducha wiary i pokory. Poczucie Boga i uległość wobec działania Ducha Świętego można bowiem w sobie wyrobić jedynie modlitwą i kontemplacją. Z kolei w przemówieniu do tejże Komisji Teologicznej w 2006 roku papież zwrócił uwagę, że wobec „prostytucji słowa i duszy” teolog ma być posłańcem prawdy. Jego powołaniem jest głoszenie Bożej miłości: „W zalewie słów w naszych i innych czasach, przy inflacji słów uobecniać słowa istotne. Sprawiać, aby w słowach było obecne Słowo, Słowo pochodzące od Boga, Słowo, które jest Bogiem”.

opr. aw/aw

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

reklama

reklama

reklama

reklama