Opoka - Portal katolicki
opoka.newsopoka.photo
Pekao

Stefan Wilkanowicz

Dziedzictwo

Co jest najistotniejsze w dorobku Jerzego Turowicza? Chyba ogrom pracy, w znacznej mierze skutecznej, wniesionej w budowanie syntezy wiary i kultury w erze pokonstantyńskiej - to znaczy w czasie, kiedy stało się widoczne, że konstantyński model związku religii i państwa, religii i kultury, stał się nieaktualny. Zarówno ze względu na okoliczności historyczne, które uniemożliwiały jego dalsze trwanie - na Wschodzie i na Zachodzie - jak i na to, że nie odpowiadał istocie chrześcijaństwa. Zagrażał instrumentalizacją uniwersalnej religii miłości, sprowadzaniem jej do roli urzędowej religii plemiennej w takich czy innych narodowych wydaniach, z większą lub mniejszą instrumentalizacją Kościoła lub klerykalizacją państwa. Świadomość jego nieadekwatności była jasna dla niektórych myślicieli i stopniowo torowała sobie drogę w chrześcijańskich środowiskach, ale do dziś nie jest powszechna.

Jerzy od młodości włączył się w nurt poszukiwań tej nowej syntezy poprzez związki z wielkimi postaciami chrześcijańskiego personalizmu - Maritainem i Mounierem - oraz udział w dążeniu do pogłębiania chrześcijańskiej duchowości, dążeniu zapoczątkowanemu przez benedyktynów skupiających się na odnowie liturgii. A potem oczywiście w wielki nurt soborowej odnowy.

Ta nowa synteza musiała więc pogłębiać i nawet “radykalizować” chrześcijaństwo - pozbawione politycznych podpórek, a nawet wystawione na ataki państwa - a równocześnie nadawać mu charakter bardziej dialogiczny, bardziej ekumeniczny - w najszerszym tego słowa znaczeniu. Bowiem skupiała się wokół wartości podstawowych, niezależnie od ich pochodzenia, wychodząc z założenia, że jeśli są autentyczne, to tym samym chrześcijańskie. Godność, wolność, solidarność - tak można by najkrócej ująć postulowane fundamenty cywilizacji.

W okresie narastającego totalizmu można było jedynie uparcie mu przeciwstawiać chrześcijańską alternatywę, pogłębiając i rozwijając niektóre jej elementy. Nie można było natomiast ogarnąć całości indywidualnego i społecznego życia człowieka (które zresztą nie dadzą się rozdzielić), zarówno z powodu cenzury, jak i braku czasu, sił i wyobraźni. Najbardziej brakowało refleksji i praktycznych rozwiązań w dziedzinie gospodarczo-społecznej - ogólne zasady nie wystarczały. Nie byliśmy więc przygotowani do upadku komunizmu.

Dziś weszliśmy w nową sytuację cywilizacyjną. Aby jej sprostać, trzeba wziąć pod uwagę realnego człowieka - niekiedy podwójnie zdeformowanego, przez socjalistyczną mentalność i relatywistyczno-indywidualistyczną kulturę. Także realne społeczeństwo, rozpadające się na coraz bardziej bezwzględne grupy interesów. I realną cywilizację, kształtowaną przez typ gospodarki podnoszącej zysk i konkurencję do zasad naczelnych i niemal jedynych. I nową sytuację ludzkości, która musi znaleźć globalną, lecz nie totalistyczną formę swego istnienia.

Zatem znowu potrzebna jest nowa wersja syntezy wiary i kultury najszerzej rozumianej, z jednej strony profetyczna, wybiegająca myślą daleko w przyszłość, z drugiej twardo realistyczna, biorąca za punkt wyjścia, to co było (i jakoś nadal trwa) i to, co jest, co się kształtuje. Wysiłek pełnego (pełniejszego) zrozumienia kryzysu i szukania dróg budowy pełniejszego człowieczeństwa, bardziej ludzkiej cywilizacji.

To już nie jest bezpośrednie zadanie Jerzego - choć przez przejście do nowej formy życia może i jest bardziej skuteczny. Ale nasza - moja - wierność Jego dążeniom powinna polegać na wiernej, choć bynajmniej nie schematycznej ich kontynuacji.

Stefan Wilkanowicz



---
Copyright © by Tygodnik Powszechny

 


Podziel się tym materiałem z innymi:


Kliknij aby zobaczyć dokumenty zawierające wybrany tag: śmierć kultura praca cenzura Tygodnik Powszechny wspomnienie Jerzy Turowicz gazeta redakcja epitafium Maritain Mounier Stefan Wilkanowicz
 
© Fundacja Opoka 2017
Realizacja: 3W
© Fundacja Opoka 2017
Realizacja: 3W