Opoka - Portal katolicki
opoka.newsopoka.photo
Pekao


José G. Funes SJ

Dziękujemy ci, Galileuszu



Ma rację Mały Książę Antoine'a de Saint-Exupéry'ego, gdy mówi: «Gwiazdy dla ludzi mają różne znaczenie. Dla tych, którzy podróżują, są drogowskazami. Dla innych są tylko małymi światełkami. Dla uczonych są zagadnieniami» (tłum. Jan Szwykowski, pax, 1993). Dla nas astronomów, planety, gwiazdy, galaktyki to często znaki zapytania, «zagadnienia», które wymagają wiążącego, mądrego, naukowego rozstrzygnięcia. Być może Mały Książę odbył jakiś kurs astronomii. Takie bowiem jest powszechne wyobrażenie o naukowcach: to ludzie poważni, którzy mówią o trudnych sprawach, niezrozumiałych dla wszystkich innych oprócz ich kolegów. A ci z kolei zadają nowe pytania, na które jest bardzo trudno dać odpowiedź. Myślę, że Mały Książę ucieszyłby się na wieść, że dla upamiętnienia 400. rocznicy pierwszych obserwacji astronomicznych przeprowadzonych przez Galileusza, który w 1609 r. użył teleskopu do oglądania nieba, r. 2009 został ogłoszony przez Organizację Narodów Zjednoczonych Międzynarodowym Rokiem Astronomii. Z tą inicjatywą wystąpiła, wraz z UNESCO, Międzynarodowa Unia Astronomiczna, do której od 1932 r. należy także, jako państwo członkowskie, Stolica Apostolska. We Włoszech, kraju, który jest promotorem tej inicjatywy, ten rok określany jest także jako Rok Galileusza.

Z tej okazji wielu astronomów na nowo podejmie i zgłębi niektóre wielkie pytania, jakie ludzie zadają sobie od wieków, i postara się — w ramach możliwości, jakie daje nauka — znaleźć coraz bardziej wyczerpujące i satysfakcjonujące odpowiedzi. Być może ten rok przyczyni się do przekonania wszystkich obywateli świata, że na gwiazdy należy patrzeć nie tylko jak na małe światełka, ale jak na przyjaciół. «Gdy spojrzysz nocą w niebo, wszystkie gwiazdy będą się śmiały do ciebie» — mówi Mały Książę.

Astronomia odgrywała ważną rolę w prawie wszystkich kulturach, pobudzając człowieka do zadawania najgłębszych pytań. Kościół ze swojej strony zawsze zdawał sobie sprawę ze znaczenia tej nauki, wspierał ją i przyczyniał się do jej rozwoju. Pomyślmy, by przywołać mało znany przykład — że w redukcjach w Paragwaju, szczególnie w redukcji świętych Kosmy i Damiana, argentyński jezuita Buenaventura Suárez (1700-1750) zdołał urządzić prawdziwe obserwatorium astronomiczne w środku tropikalnego lasu. Posługując się przyrządami, które sprowadził z Europy, oraz urządzeniami skonstruowanymi na miejscu z pomocą Indian Guaraně, zdołał przeprowadzić obserwacje i sporządzić tablice astronomiczne.

Teraz, gdy rozpoczął się Międzynarodowy Rok Astronomii, nieuchronnie powraca jedna z kwestii, które w ubiegłych wiekach naznaczyły dyskusje o stosunkach między wiarą i nauką: jakie jest stanowisko Kościoła w sprawie Galileusza? Nie mogę odpowiedzieć jako ekspert ani jako osoba bezstronna. Należę do Kościoła. I wiem wystarczająco dużo, by zdawać sobie sprawę, że złożoność tego tematu prawdopodobnie nie pozwoli na jasne i jednoznaczne konkluzje. Myślę, że sprawy Galileusza nigdy nie będzie można zamknąć w sposób, który zadowoliłby wszystkich. Uważam, że ludzkość i Kościół winny mu wdzięczność za zaangażowanie na rzecz kopernikanizmu i samego Kościoła. Dramatyczne starcie między niektórymi ludźmi Kościoła i Galileuszem zostawiło rany do dziś jeszcze niezabliźnione. Kościół w jakiś sposób uznał swoje błędy. Prawdopodobnie można było, jak zawsze, zrobić to lepiej.

Pierwszy aspekt sprawy Galileusza wiąże się z hermeneutyką Biblii. Niedawno Benedykt xvi przypomniał uczestnikom sesji plenarnej Papieskiej Akademii Nauk, że «Galileusz postrzegał przyrodę jako księgę, której autorem jest Bóg — tak jak jest On autorem Pisma». Drugi aspekt konfliktu był natury duszpasterskiej. Uważam, że w tym względzie Jan Paweł ii dał bardzo cenną wskazówkę — którą winniśmy zawsze mieć na względzie — napominając teologów, że ich obowiązkiem jest «informować się na bieżąco o odkryciach naukowych, aby ocenić w razie potrzeby, czy nie powinni ich uwzględnić w swoich rozważaniach bądź też zrewidować swego nauczania».

Dla ludzi wierzących historia nie jest tylko historią nauki, ale jest historią zbawienia. Patrząc z tej perspektywy, winniśmy dziękować Bogu za nasze grzechy, które pozwalają nam doświadczyć Jego miłosierdzia. To właśnie sławi Kościół, śpiewając podczas Wigilii Paschalnej Exultet: O felix culpa. Pamiętając o tym, mam nadzieję, że to, co niegdyś było — i co może jeszcze jest — przedmiotem sporu, może stać się płaszczyzną porozumienia, dialogu. Ktoś powie, być może, że taka postawa jest nieco naiwna. Ale nie możemy przestać marzyć. Gdyby tak się stało, w tej samej chwili przestalibyśmy być ludźmi.

Niesprawiedliwe byłoby stwierdzenie, że Kościół zainteresował się nauką dopiero po Galileuszu. On sam jest dowodem tego zainteresowania, które już w jego czasach miało wielowiekową tradycję. Być może nie byłoby Galileusza bez Kościoła katolickiego. I być może nie byłoby Watykańskiego Obserwatorium bez Galileusza.

José G. Funes SJ
Dyrektor Watykańskiego Obserwatorium Astronomicznego


opr. mg/mg



 


Podziel się tym materiałem z innymi:


Kliknij aby zobaczyć dokumenty zawierające wybrany tag: Galileusz astronomia religia a nauka Kościół a nauka Mikołaj Kopernik rok Galileusza Rok Astronomii kopernikanizm
 
© Fundacja Opoka 2017
Realizacja: 3W
© Fundacja Opoka 2017
Realizacja: 3W