Pekao
Strona główna
opoka.news opoka.photo opoka.org.pl


Źródło: Przewodnik Katolicki

Krzysztof Bronk

Watykańskie szkiełko i oko



80 najwybitniejszych fizyków, matematyków, biologów, astronomów, chemików... Wśród nich 30 noblistów, kilku kardynałów, niekiedy również Papież. Spotykają się w samym sercu Ogrodów Watykańskich, w renesansowym pałacyku Piusa IV. Papieska Akademia Nauk - najstarsza na świecie, wciąż o najwyższej renomie. W tym roku obchodzi 400. rocznicę swego powstania.

Akademia powstała w Rzymie w 1603 r. pod patronatem papieża Klemensa VIII. Założył ją książę Federico Cesi - miłośnik "nowych nauk", człowiek głębokiej wiary i dziedzic niemałej fortuny. Zgromadził wokół siebie największych naukowców ówczesnej Italii, nie tylko Włochów. Najwybitniejszym był Galileusz, który do tego stopnia utożsamiał się z Accademią dei lincei, że do swego nazwiska dodawał "Linceo".

Wszystkie akademie wzorują się na tej pierwszej, założonej przez Platona w IV w. przed Chr. na obrzeżach Aten, w gaju Akademosa. Była bractwem uczonych, czcicieli muz, miejscem filozoficznych dysput. Istniała przez dziewięć wieków.

Akademia księcia Cesiego w odróżnieniu od innych skupia się wyłącznie na naturze. Od akademików renesansowych przejmuje zachwyt i zamiłowanie do kontemplacji, ale na nich nie poprzestaje. Prowadzi dokładną obserwację natury i jej zjawisk, do prawdy dochodzi poprzez doświadczenia. Od czasów Keplera wiedziano, że w ten sposób można zaobserwować i ustalić stałe i powszechne relacje między zjawiskami, zwane prawami. Poznawszy prawa natury, człowiek mógł nad nią panować, w pełni z niej korzystać. Metodologię "nowej nauki" wypracował Galileusz - Linceo.

Jako akademia skupiona wyłącznie na naukach matematyczno-przyrodniczych, stosująca nową metodę badań naukowych, była pierwszą tego typu instytucją na świecie. Angielskie Royal Society i francuska Académie des Sciences powstaną ponad pół wieku później, inspirowane rzymskim wzorem.

Akademicy nazywali siebie rysiami (po włosku: linceo - i stąd Accademia dei lincei), bo do rysi mieli się upodabniać. Wzrok rysia, jak wówczas mniemano, potrafił przenikać nawet ściany. Oni za pomocą tubulus opticus, nazwanego przez nich teleskopem, chcieli sięgnąć niewidzialnych gwiazd, a spoglądając w perspicillus-occhialino, czyli mikroskop, odkrywać tajemnice przyrody. Niczego nie przeoczyć, zgodnie z wyznawaną przez nich maksymą: minima cura si maxima vis - bacz na szczegóły, jeśli do wielkich rzeczy dążysz.

Towarzystwo naukowe czy chrześcijańskie bractwo

Dla Cesiego, jak pisze jeden ze współczesnych historyków Akademii prof. Régis Ladous, nauka była modlitwą, w której człowiek odkrywa i zdobywa nowy świat, a zarazem prosi Boga, aby pokazał mu, jak z niego dobrze korzystać. Akademicy chcieli poznać Stwórcę w stworzeniu, aby włączyć się w Jego stwórcze dzieło. Za swego patrona obrali św. Jana - Ewangelistę szczegółów i głębokiej kontemplacji.

Odmawianie brewiarza, Nabożeństwo do Najświętszej Maryi Panny, modlitwa przed każdą naukową czynnością, szukanie pomocy u świętych, zapisany w statutach ideał "uczciwego i pobożnego życia"... - wszystko to upodabnia akademię do licznych w tym czasie bractw (potrydencki odpowiednik dzisiejszych wspólnot i ruchów).

Chrześcijański charakter Akademii wyrażał się jednak nie tylko w pobożnych praktykach akademików, ale przede wszystkim w dążeniu do uzgodnienia nowych odkryć z chrześcijańską wizją świata, w którą szczerze wierzyli. Postawa przyjęta wówczas przez Galileusza do dziś pozostaje wzorcowa. Doszedł on do przekonania, że wiara i nauka mają odmienne zadania i dlatego nie mogą sobie przeczyć. Biblia wskazuje drogę do zbawienia, nauka opisuje drogę ciał niebieskich. Nauka bada, jak "żyje" świat, religia, mówi, jak w nim żyć. Nowe odkrycia naukowe dokonywały rewolucyjnych przemian w samoświadomości człowieka. Nie wszyscy na czas odczytali i zrozumieli galileuszową koncepcję dwóch odmiennych i komplementarnych ksiąg - Biblii i natury. Sam Galileusz zapłaci za to upokorzeniem przed trybunałem inkwizycji. Pozbawiony przedwcześnie zmarłego protektora i przyjaciela ks. Federica Cesiego (+ 1630 r.) został zmuszony do odwołania niektórych twierdzeń. O dobre imię Galileusza upomni się Jan Paweł II podczas pierwszego spotkania z członkami Akademii 10 listopada 1979 r., domagając się gruntownego przestudiowania jego sprawy i pełnej rehabilitacji, aby - jak stwierdził - usunąć nieufność, jaką ta sprawa rodzi w umysłach wielu ludzi, stając na przeszkodzie owocnej zgody pomiędzy nauką i wiarą.

Akademia, choć cieszyła się poparciem papieży, przestała istnieć kilka lat po śmierci swego założyciela i mecenasa.

Od Galileusza do noblistów

Wielokrotnie próbowano ją reaktywować. Ideał pozostawiony przez "ostrowidzów" odżywał w niemal każdym nowym pokoleniu.

Accademia dei lincei pojawia się ponownie pod koniec XVIII w. dzięki staraniom o. Feliciana Scarpelliniego. Na początku skupia jedynie naukowców z Państwa Kościelnego. W pierwszych dziesięcioleciach XIX w. o pełne odrodzenie Akademii zabiegają wszyscy kolejni papieże. Za pontyfikatu Leona XII (1823-1829) akademicy otrzymują prestiżową siedzibę w Pałacu Senatorskim na Kapitolu. W 1847 r. Pius IX oficjalnie zatwierdza Papieską Akademię Nowych Rysi.

W 1870 r. w związku ze zjednoczeniem Włoch i upadkiem Państwa Kościelnego z Akademii wyłania się niezwiązane już z Kościołem włoskie towarzystwo naukowe, znane odtąd jako Królewska Akademia Rysi. Akademicy papiescy przenoszą się do watykańskiego pałacyku Piusa IV.

Nowy rozkwit Akademii przypada na pontyfikat Piusa XI, który w 1936 r. nadaje jej dzisiejszą nazwę i podnosi ją do rangi "naukowego senatu Kościoła". Akademia ma liczyć 70 członków, czyli tyle samo, ile ówczesne kolegium kardynałów.

Nowy statut Akademii jest konsekwentną realizacją galileuszowego ideału. Jeśli między nauką a wiarą nie ma sprzeczności, członkami Akademii mogą być również niekatolicy, o ile tylko są wybitnymi naukowcami, respektują granice swych kompetencji i wiodą uczciwe życie. Taka otwarta formuła czyni z Papieskiej Akademii Nauk jedyne na świecie ponadwyznaniowe i ponadnarodowe towarzystwo naukowe. Dzięki temu w Watykanie spotykali się naukowcy z wrogich krajów, a żydowscy uczeni mogli podczas wojny publikować wyniki swoich prac. Do Papieskiej Akademii Nauk zaczynają napływać najwybitniejsi naukowcy świata, w tym wielu (do dziś 60) noblistów, m.in. wynalazca radia Giuglielmo Marconi, twórcy fizyki kwantowej Niels Bohr, Max Planc, Louis de Brogile czy wynalazca penicyliny Alexander Fleming.

Naukowy senat Papieża

Dziś Papieska Akademia Nauk liczy 80 członków zwyczajnych. Ponadto należą do niej członkowie honorowi i członkowie "z urzędu": Kanclerz Akademii, dyrektor Watykańskiego Obserwatorium Astronomicznego, prefekci Tajnego Archiwum Watykańskiego i Watykańskiej Biblioteki Apostolskiej. Wśród członków zwyczajnych jest trzech Polaków: ks. prof. Michał Heller - kosmolog z Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie, prof. Czesław Olech z Instytutu Matematyki PAN i prof. Andrzej Szczeklik z Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Nowych członków Akademii wybierają sami akademicy. Jedynym kryterium wyboru są kompetencje naukowe i uczciwość. Wskazanych przez Akademię kandydatów mianuje Papież. On też wybiera przewodniczącego Akademii, którym aktualnie jest prof. Nicola Cabibbo, kierownik katedry fizyki na rzymskim Uniwersytecie La Sapienza.

W pełnym gronie akademicy spotykają się co dwa lata na sesji plenarnej. Częściej, dwa razy w roku Akademia organizuje tzw. tygodnie studiów, w których uczestniczy ok. 20 uczonych: akademicy i zaproszeni goście - najwięksi znawcy przedmiotu. Na zakończenie każdej sesji czy sympozjum naukowcy spotykają się z Papieżem. Jednym z głównych celów Akademii jest bowiem rzetelne informowanie Ojca Świętego o aktualnym stanie wiedzy na temat konkretnych zagadnień, które rodzą wątpliwości o charakterze etycznym bądź też wpływają na samorozumienie człowieka. Dla przykładu, tematem dwóch tegorocznych sympozjów były "Komórki macierzyste" oraz "Mózg, myślenie i wychowanie".

Ale Akademia to nie tylko ciało doradcze. Samo jej istnienie jest już - jak zauważył Jan Paweł II w pierwszym przemówieniu do akademików - znakiem głębokiej harmonii, jaka może istnieć między prawdą wiary i prawdą nauki. Warto też zauważyć, że regularne spotkania papieży z akademikami i wygłaszane przy tej okazji przemówienia przyczyniły się do rozwoju magisterium Kościoła w tej dziedzinie, czego uwieńczeniem była Encyklika Jana Pawła II "Fides et ratio" - o wierze i rozumie, które "niczym dwa skrzydła unoszą ludzkiego ducha ku kontemplacji prawdy".

Krzysztof Bronk, Rzym

Skorzystano z:
R. Ladous, "Des Nobels au Vatican, Cerf", Paris, 1994 r.
M. Sánchez Sorondo, "The Pontifical Academy of Sciences: A Hisorical Profile", Vatican City, 2003 r.


opr. mg/mg



 
Kliknij aby zobaczyć dokumenty zawierające wybrany tag: poznanie rozum zrozumienie scjentyzm Galileusz religie Fides et ratio Papieska Akademia Nauk fides quaerens intellectum nauka a wiara Federico Cesi accademia dei lincei