Boże pragnienie

Co powoduje bytem nieskończenie doskonałym, że pragnie czegoś więcej niż samego siebie?

Co powoduje Bogiem, że chce takiej relacji? Co powoduje bytem nieskończenie doskonałym, że pragnie czegoś więcej niż samego siebie? W decyzji stworzenia świata jest znów jakaś wielka tajemnica. Może przez skórę przeczuwamy, że kluczem, który wydaje się najwłaściwszy dla rozwiązania owej zagadki, jest miłość. Ale to znów niewiele wyjaśnia i można by brnąć dalej w dogmatycznych rozważaniach i zastanawiać się, czy miłość wewnętrzna w Bogu nie jest wystarczająca, skoro jest doskonała, i dlaczego On musi mieć coś jeszcze do kochania. Rozważania zapewne zajmujące, ale niewiele wnoszące do naszego codziennego obrazu Boga Ojca. Jedno natomiast jest pewne — Bóg „poczyna” swój świat z miłości. Nie jest mitycznym bóstwem, które przez przypadek bądź z nudów dało początek światu i życiu na nim, to nie był wypadek przy pracy. Bóg nie zaliczył „wpadki” i nie został ojcem przez chwilę zapomnienia. Doskonale zaplanował czas stworzenia i bardzo go chciał. Nie działał z konieczności, z przymusu czy w porywie chwili. On doskonale wiedział, co robi. Miałam kiedyś spowiednika, który lubił mówić o życiu duchowym językiem zaczerpniętym spoza teologii. Szczególnie często mówił o kwantyfikatorach i aksjomatach. Mimo że było to już trochę lat temu, do tej pory pamiętam, co powiedział mi na jednym z pierwszych spotkań: „Musisz przyjąć aksjomat - Bóg wie, co robi. I jak go przyjmiesz, to na tym możemy budować dalej”.

Boże pragnienie

Nie ulega żadnej wątpliwości, że Bóg wiedział, co robi, stwarzając świat. Widział dalej i głębiej niż my, chociaż na pewno wielokrotnie przez głowy przebiegło nam pytanie: „To On nie wiedział, co zrobi człowiek?”. Doskonale wiedział i doskonale też zdawał sobie sprawę, jak zakończy się nasza historia, a właściwiej należałoby powiedzieć: jak rozwinie się ona w wieczności. Znał też cenę, jaką będzie musiał zapłacić za błędy swoich dzieci.

To bardzo ciekawe, że zastanawiając się nad złem, które weszło w świat, często myślimy o cenie, jaką człowiek płaci za grzech (śmierć, choroby, ból, cierpienie), a nie skupiamy się na tym, jaką cenę za to zapłacił Bóg. On się jednak nie wahał. Jest kochającym ojcem, który zrobi wszystko, by uratować swoje dzieci. Decydując się na relacje rodzinne, wiedział dokładnie, z czym się to dla Niego wiąże, a jednak uznał, że warto. Twój Ojciec zobaczył w tobie taką wartość, że nie zawahał się zapłacić najwyższej ceny.

Cały stworzony świat jest poczęty przez Boga, cały pozostaje w rodzinnej relacji do Niego. To zdumiewające i niesamowite. Powinno nauczyć nas pokory. Jesteśmy stworzeniem, tak jak stworzeniem jest drzewo, woda, motyl i pies. Bardzo łatwo jest się wynieść nad całe stworzenie, ale to wynika z zapomnienia, skąd sami pochodzimy. Nie chcę zanegować tego, że człowiek ma szczególne miejsce wśród stworzeń, ale często mylimy owo wyróżnienie z prawem do okazywania swojej wyższości. Od poczucia własnej wartości (koniecznego, by być zdrowo rozwijającą się osobą) do nadużywania swojej pozycji jest naprawdę niedaleko. Jednak Bóg chce, żebyśmy się nauczyli stać w tym dość ryzykownym miejscu. Woli, byśmy podjęli ryzyko, niż stali na uboczu, zapomniawszy, kim jesteśmy, bo tak jest bezpieczniej. Jesteśmy szczególnym stworzeniem - to musimy sobie jasno powiedzieć. Bóg wiąże się z człowiekiem w wyjątkowy i zaskakujący sposób. Dlaczego? Taki jest Jego suwerenny wybór i decyzja. Niewiedzy o ludzkiej kondycji zarzucić Mu nie można. On zna ją jak nikt inny, nawet bardziej niż my sami. A jednak wybiera właśnie człowieka

Zbłądzi ten, kto z biblijnego opisu stworzenia zechce uczynić podręcznik naukowy i wyciągnąć wnioski o początkach życia na Ziemi. Nie taki był bowiem zamiar natchnionego autora. On w formie opowiadania/pieśni chciał pokazać, kim jest Bóg i kim jest człowiek. Nie wprost, nie w formie naukowego wykładu, ale tak jak to się zwykło czynić w jego kulturze, a więc w formie poetyckiej opowieści, której nie odczytuje się dosłownie, a jedynie traktuje jako zasłonę niezgłębionej prawdy. Co więc widzimy poprzez misternie ułożone słowa Księgi Rodzaju? Jaki jest wychylający się zza symbolicznych obrazów Bóg?

Boże pragnienie
fragment pochodzi z książki:

Maria Miduch

BIOGRAFIA BOGA OJCA

Jest On tym, który dał życie światu i człowiekowi, bo taki był Jego plan. Wszedł z jednym ze swoich stworzeń w szczególną zależność, postanowił uczynić go swoim partnerem, kimś, kto będzie Jego obrazem na ziemi. Słowa Biblii: „Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył” (Rdz 1, 27), są podkreśleniem relacji, jaka łączy Stwórcę i ludzi. Człowiek jako dziecko Najwyższego nosi w sobie Jego obraz! Tak jak dzieci noszą w sobie obraz swoich rodziców i dziadków, tak w człowieku odciśnięty jest znak rodzinnych relacji z samym Bogiem!

Podobieństwo dzieci do Ojca nie zniknęło nawet wtedy, kiedy człowiek zgrzeszył. Zostało zaburzone, ale nadal jest! Obraz przykryty warstwą kurzu nadal jest obrazem i może zachwycać, jednak w pełni ukazuje swe piękno po oczyszczeniu. Dary Boże są nieodwołalne (por. Rz 11, 29). Można ich nie dostrzegać czy nawet lekceważyć, ale nie można się ich całkowicie pozbyć. Podobieństwo zostało odciśnięte na człowieku na zawsze. Może zastanawiałeś się kiedyś, dlaczego szatan tak bardzo nienawidzi ludzi? Myślę, że przyczyna częściowo leży właśnie w tym stworzeniu „na obraz”, które w widoczny sposób przypomina o pokrewieństwie łączącym Boga i człowieka. Diabeł widzi je wyraźniej niż my i nie może tego znieść. Jego nienawiść do Boga wyładowuje się na tych, którzy są do Niego podobni.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

reklama

reklama

reklama

reklama