Pekao
Strona główna
opoka.news opoka.photo opoka.org.pl


Nadzwyczajny Jubileusz Miłosierdzia

Papież Franciszek

Uśmiech jako lekarstwo

12 VI 2016 — Homilia podczas Mszy św. z okazji Jubileuszu Osób Chorych i Niepełnosprawnych



W dniach 9-12 czerwca br. obchodziły swój Jubileusz w Roku Świętym Miłosierdzia osoby chore i niepełnosprawne z całego świata, których przybyło do Rzymu ponad 50 tys. — na wózkach inwalidzkich, łóżkach szpitalnych, otoczonych przez rodziny, przyjaciół, lekarzy, pielęgniarki i wolontariuszy. Słuchali katechez, przechodzili przez Drzwi Święte wszystkich papieskich bazylik, modlili się. Na czas tego Jubileuszu powstał dla nich w okolicy Watykanu szpital polowy oraz punkty, w których wolontariusze zachęcali przechodniów do włączenia się w ich służbę. W sobotę rano, 11 czerwca, Papież Franciszek spotkał się w Auli Pawła VI z grupą osób niepełnosprawnych i uczestnikami kongresu zorganizowanego przez oddział ds. katechezy osób niepełnosprawnych włoskiego Krajowego Biura Katechetycznego, z okazji 25. rocznicy powstania tego oddziału. Odłożywszy tekst przygotowanego przemówienia i odpowiadając spontanicznie na pytania, Franciszek zachęcał wspólnoty chrześcijańskie do praktykowania «duszpasterstwa słuchania», dbając o to, aby zapewnić odpowiednie przygotowanie do sakramentów w języku zrozumiałym dla każdego człowieka, ażeby wszyscy mieli tę samą możliwość ich przyjmowania. A proboszcz — powiedział — nie może oddalić osoby niepełnosprawnej intelektualnie, twierdząc, że i tak nie rozumie. W niedzielę 12 czerwca rano uczestnicy Jubileuszu Osób Chorych i Niepełnosprawnych przybyli na Mszę św. z Papieżem Franciszkiem, podczas której po raz pierwszy na placu św. Piotra odczytywany fragment Ewangelii był równocześnie przedstawiany w formie inscenizacji przez grupę osób z niepełnosprawnością intelektualną. Liturgia tłumaczona była na język migowy. Wśród ministrantów byli chłopcy z zespołem Downa, a wśród diakonów był jeden niesłyszący. Pierwsze czytanie mszalne, po hiszpańsku, powierzono osobie niepełnosprawnej, drugie zaś, po angielsku — niewidomej, posługującej się alfabetem Braille'a. Na placu św. Piotra został też wystawiony XVI-wieczny obraz Matki Bożej Uzdrowicielki Chorych — «salus infirmorum», przechowywany w kościele św. Marii Magdaleny na Polu Marsowym w Rzymie. Poniżej zamieszczamy papieską homilię.

«Razem z Chrystusem zostałem przybity do krzyża. Teraz zaś już nie ja żyję, lecz żyje we mnie Chrystus» (Ga 2, 19). Apostoł Paweł używa bardzo mocnych słów, aby wyrazić tajemnicę życia chrześcijańskiego: wszystko streszcza się w paschalnym dynamizmie śmierci i zmartwychwstania, otrzymanym na chrzcie św. Rzeczywiście, wraz z zanurzeniem w wodzie każdy jakby umarł i został pogrzebany z Chrystusem (por. Rz 6, 3-4), natomiast kiedy się z niej wynurza, ukazuje nowe życie w Duchu Świętym. Ten warunek odrodzenia obejmuje całą egzystencję, w każdym jej aspekcie: także choroba, cierpienie i śmierć są wszczepione w Chrystusa i w Nim odnajdują swój ostateczny sens. Dziś, w dniu jubileuszowym poświęconym osobom naznaczonym chorobą i niepełnosprawnością, to Słowo Życia znajduje w naszym zgromadzeniu szczególny wydźwięk.

Rzeczywiście wszyscy wcześniej czy później jesteśmy wezwani do zmierzenia się, a czasami stoczenia boju z naszą kruchością i chorobami, a także kruchością i chorobami innych osób. A ileż różnych obliczy przyjmują te doświadczenia tak typowo i dramatycznie ludzkie! W każdym razie stawiają one w sposób bardziej dotkliwy i naglący pytanie o sens istnienia. Do naszej duszy może się wedrzeć nawet postawa cyniczna, jak gdyby wszystko można było rozwiązać cierpiąc lub licząc tylko na własne siły. Innym razem, przeciwnie, całą ufność pokłada się w odkryciach nauki myśląc, że pewnie gdzieś na świecie istnieje lekarstwo, którym można uleczyć chorobę. Niestety tak nie jest, a nawet jeśli istniałoby takie lekarstwo, byłoby ono dostępne dla bardzo niewielu osób.

Natura ludzka, zraniona przez grzech, ma wpisaną w sobie rzeczywistość ograniczenia. Znamy zarzut, który zwłaszcza w dzisiejszych czasach jest stawiany wobec egzystencji naznaczonej poważnymi ograniczeniami fizycznymi. Uważa się, że osoba chora lub niepełnosprawna nie może być szczęśliwa, ponieważ nie jest w stanie zrealizować stylu życia narzuconego przez kulturę przyjemności i rozrywki. W czasach, gdy pewna troska o ciało stała się masowym mitem, a zatem interesem ekonomicznym, to co jest niedoskonałe, musi być przysłonięte, ponieważ wymierzone jest w szczęście i spokój ludzi uprzywilejowanych i ponieważ podważa model dominujący. Lepiej trzymać te osoby w separacji, w jakimś ogrodzeniu — może i złotym — czy też w «rezerwatach» litości czy pomocy społecznej, aby nie opóźniały rytmu fałszywego dobrobytu. W niektórych przypadkach uważa się wręcz, że lepiej jest pozbyć się ich jak najszybciej, ponieważ stają się one nieznośnym obciążeniem finansowym w czasach kryzysu. W istocie jednak jakąż iluzją żyje dzisiejszy człowiek, kiedy zamyka oczy w obliczu choroby i niepełnosprawności! Nie rozumie on prawdziwego sensu życia, które pociąga za sobą także akceptację cierpienia i ograniczeń. Świat nie staje się lepszy, ponieważ składa się wyłącznie z osób pozornie «doskonałych», żeby nie powiedzieć «ucharakteryzowanych”, ale kiedy wzrasta solidarność między ludźmi, wzajemna akceptacja i szacunek. Jakże prawdziwe są słowa Apostoła: «Bóg wybrał właśnie to, co niemocne, aby mocnych poniżyć» (1 Kor 1, 27)!

Również Ewangelia dzisiejszej niedzieli (Łk 7, 36-8, 3) przedstawia szczególną sytuację słabości. Kobieta grzeszna została osądzona i usunięta na margines, podczas gdy Jezus ją przyjmuje i broni: «bardzo umiłowała» (w. 47). To właśnie jest konkluzja Jezusa, wrażliwego na cierpienie i łzy tej osoby. Jego czułość jest znakiem miłości, jaką Bóg zachowuje dla tych, którzy cierpią i są wykluczeni. Istnieje nie tylko ból fizyczny; dzisiaj jedną z najczęściej występujących patologii jest ta, która dotyka także ducha. Jest to cierpienie, które obejmuje serce i czyni je smutnym, ponieważ brakuje w nim miłości. Kiedy doświadczamy rozczarowania lub zdrady w ważnych relacjach, wtedy okazuje się, że jesteśmy krusi, słabi i bezbronni. Bardzo silna staje się pokusa, aby zamknąć się w sobie, i grozi nam utrata życiowej szansy: kochać mimo wszystko. Kochać mimo wszystko!

Szczęście, którego każdy pragnie, może się ponadto wyrażać na wiele sposobów i może zostać osiągnięte tylko wtedy, gdy jesteśmy w stanie kochać. Taka jest droga. Jest to zawsze kwestia miłości, nie ma innej drogi. Prawdziwym wyzwaniem jest to, aby kochać najbardziej. Jak wiele osób niepełnosprawnych i cierpiących otwiera się ponownie na życie, skoro tylko odkrywają, że są kochane! I jak wiele miłości może wypływać z serca choćby przez jeden uśmiech! Terapia przez uśmiech. Wówczas sama słabość może stać się pocieszeniem i wsparciem dla naszej samotności. Jezus w swojej męce umiłował nas aż do końca (por. J 13, 1); na krzyżu objawił Miłość, która daje siebie bez granic. Cóż moglibyśmy zarzucić Bogu z powodu naszych słabości i cierpienia, co nie byłoby już wyryte na obliczu Jego ukrzyżowanego Syna? Do Jego cierpienia fizycznego dołączyły się wyszydzenie, usunięcie na margines i politowanie, a On odpowiada miłosierdziem, które akceptuje każdego i wybacza wszystkim, «w Jego ranach jest nasze zdrowie» (Iz 53, 5; 1 P 2, 24). Jezus jest lekarzem, który leczy lekarstwem miłości, bo bierze na siebie nasze cierpienie i zbawia. Wiemy, że Bóg potrafi zrozumieć nasze słabości, bo On sam ich doświadczył osobiście (por. Hbr 4, 15).

Sposób, w jaki przeżywamy chorobę i niepełnosprawność, jest wskaźnikiem miłości, jaką jesteśmy gotowi ofiarować. Sposób, w jaki radzimy sobie z cierpieniem i ograniczeniami, jest kryterium naszej wolności, by nadać sens doświadczeniom życia, nawet wtedy, gdy jawią się nam jako absurdalne i niezasłużone. Nie ulegajmy zatem niepokojowi z powodu tych ucisków (por. 1 Tes 3, 3). Wiemy, że w słabości możemy stać się silni (por. 2 Kor 12, 10) i otrzymać łaskę dopełnienia braków udręk Chrystusa dla dobra Jego Ciała, którym jest Kościół (por. Kol 1, 24); Ciała, które na obraz Ciała zmartwychwstałego Pana zachowuje rany, znak ciężkiej walki, ale są to rany przemienione na zawsze przez miłość.


opr. mg/mg



 
Kliknij aby zobaczyć dokumenty zawierające wybrany tag: eutanazja chory choroba miłość opieka słabość ciało Solidarność niepełnosprawny ograniczenia wsparcie lekarstwo udręka kult ciała Jubileusz Miłosierdzia kultura przyjemności