Opoka - Portal katolicki
opoka.newsopoka.photo
Pekao


Reforma Unii Europejskiej

Od początku integracja europejska miała ewolucyjny charakter. Związki między państwami tworzącymi dzisiejszą Unię Europejską były stopniowo zwiększane. Takie też było założenie integracji europejskiej- aby za coraz większym wzajemnym związaniu w sferze gospodarczej podążyła integracja polityczna. Struktury europejskie nigdy nie miały charakteru statycznego, wdrażano lub dyskutowano o zmianach i usprawnieniu ich funkcjonowania.

Potrzeba zmian w systemie instytucji europejskich szczególnie mocno widoczna jest dzisiaj. Po pierwsze obecny system był "szyty" na miarę 6 państw, teraz gdy Unia liczy już piętnaście państw członkowskich a w perspektywie jest przyjęcie kolejnych 12, instytucjom Unii grozi paraliż. Po drugie wiele istotnych problemów nie zostało rozstrzygniętych w przy zawieraniu kolejnych traktatów, braku są coraz bardziej widoczne. Następnym problemem jest oderwanie się unijnej biurokracji od obywateli państw członkowskich. Wspólnotowe instytucje i agendy mają coraz więcej uprawnień a obywatele Unii nie mają nad nimi bezpośredniej kontroli. Urzędnicy są desygnowani przez rządy państw członkowskich a Parlament Europejski, jedyna brukselska instytucja, której członkowie wybierani są w bezpośrednich wyborach, ma wciąż mniejsze uprawnienia niż wynika to z klasycznego trójpodziału władzy - to wszystko naraża Unię na zarzut tzw. "deficytu demokracji". Tak przyjęto nazywać zjawisko, które ma miejsce we władzach UE, polegające na braku bezpośredniego związku między piastującymi urzędy a wyborcami. Unii zarzuca się również brak przejrzystości jej struktur dla przeciętnego mieszkańca jej terytorium. System wielu agend, komitetów, komisji i nieprecyzyjne rozgraniczenie kompetencji między szczeblem państw członkowskich a poziomem wspólnotowym sprawia, że sposób podejmowania decyzji jest niezrozumiały dla zwykłego człowieka. Kolejnym problemem jest sama treść traktatów, tej swoistej konstytucji Unii Europejskiej. Parokrotnie zmieniane traktaty założycielskie (Traktat Paryski, Traktaty Rzymskie), zawierające kwestie o różnym szczeblu doniosłości - od podziału kompetencji między krajami członkowskimi a Unią po Wspólną Politykę Rolną, stały się nieprzejrzyste dla mieszkańców Europy. Najistotniejsza wydaję się odpowiedĄ na pytanie dokąd zmierza Europa ? Czy będzie jedynie strefą wolnego handlu czy zmierza w kierunku państwa federacyjnego ?

Przedstawiono wiele projektów reformy. Wszystkie one opierają się na różnych wizjach przeszłości kontynentu.

Jako podstawę do pracy dla europejskich polityków można przedstawić raport sporządzony na zamówienie Komisji Europejskiej przez "trzech mędrców" - Richarda von Weizakera (byłego prezydenta Niemiec), Jean-Luc Dehaene (byłego premiera Belgii) i Davida Simon (byłego ministra rządu Wielkiej Brytanii) po tytułem "Wpływ rozszerzenia na instytucje" (Institutional implications of enlargement), przedstawiony w Brukseli 18 paĄdziernika 1999 r.

Autorzy raportu na wstępie podkreślają, że reforma jest niezbędna dla dalszego funkcjonowania zjednoczonej Europy, zwłaszcza w perspektywie przyjęcia nowych państw, ponadto ich zdaniem reforma jest pilna i powinna być przeprowadzona jak najszybciej. Jeśli państwa członkowskie zgadzają się, że rozszerzenie powinno nastąpić w najbliższym czasie to zdaniem autorów raportu projekt reformy instytucjonalnej powinien być gotowy przed końcem 2000 r. Celem reformy powinno być uczynienie instytucji europejskich bardziej zrozumiałymi dla obywateli "piętnastki". Już obecnie obywatele państw członkowskich gubią się w sieci wzajemnych powiązań i współzależności, a stoi za nimi pięćdziesięcioletnie doświadczenie w ich funkcjonowaniu. Trudno dziś powiedzieć jak skomplikowana i niezrozumiała okaże struktura instytucji wspólnotowych dla obywateli państw kandydujących, kiedy dołączą do Unii Europejskiej. Autorzy projektu jasno deklarują - musimy znaleĄć lub odnaleĄć drogi kontaktu z obywatelami. Takim drogowskazem dla mieszkańców Europy może się stać Karta Praw Fundamentalnych Unii Europejskiej (Charter of Fundamental Rights of the European Union). Karta powinna zebrać to co w istniejących Traktatach jest najistotniejsze dla uprawnień obywateli.

Podstawowym problemem pozostaje jednak zmiana współzależności i organizacji instytucji Unii Europejskiej. Problemy związane z niedostatkami unijnego sposobu sprawowania rządów były dyskutowane już w czasie negocjacji nad Traktatem Amsterdamskim. Niestety większość problemów nie znalazła wówczas rozwiązania, ale zagadnienia związane z reforma instytucji określa się często "pozostałościami Amsterdamu" (Amsterdam leftovers). Najważniejsze, z proponowanych zmian, dotyczą Komisji Europejskiej, Parlamentu Europejskiego oraz Rady Unii Europejskiej.

Najistotniejszym problemem dotyczącym Komisji jest zmiana ilości Komisarzy. Obecnie w skład Komisji wchodzi 20 osób, po jednym z każdego państwa członkowskiego oraz po dwóch z pięciu największych - Hiszpanii (do której porównywana jest Polska ze względu na podobną liczbę mieszkańców), Francji, Niemiec, Wielkiej Brytanii i Włoch. Komisja, zdaniem "trzech mędrców" nie może stać się zebraniem przedstawicieli państw członkowskich. Jest organem wykonawczym Unii Europejskiej, stąd powinna być zdolna do sprawnego podejmowania decyzji i zarządzania środkami wspólnymi, tak jak powinien to robić krajowy rząd. Wydaje się, że podejmowanie decyzji w sytuacji gdzie nad problemem debatowałoby blisko 40 osób, reprezentujących 26 rządów nie może być ani szybkie ani sprawne. Dlatego konieczne jest ustalenie stałej liczby komisarzy, którzy mieliby jasno określoną odpowiedzialność. Kolejną sugerowaną zmianą jest wzmocnienie roli Przewodniczącego Komisji. Choć jego rola została już wzmocniona w Traktacie Amsterdamskim, przewodniczącemu powinna być przyznana władza do koordynowania pracy komisarzy i prowadzenia prac tej instytucji. Przewodniczący powinien mieć też większy wpływ na mianowanie i odwoływanie komisarzy - obecnie współuczestniczy w procedurze powoływania Komisji ale decydujący głos należy wciąż do państw członkowskich.

Kolejną instytucją wymagającą reformy w obliczu rozszerzenia jest Parlament Europejski. Zmiany dotyczyć będą przede wszystkim liczby deputowanych zasiadających w parlamencie z poszczególnych krajów członkowskich. W Traktacie Amsterdamskim zapisano, że ogólna ilość deputowanych nie może przekroczyć liczby 700, jest to wielkość, która zdaniem autorów zapisu umożliwia sprawne funkcjonowanie tego ciała. Obecnie w Parlamencie Europejskim zasiada 626 deputowanych z piętnastu krajów członkowskich. Najwięcej foteli przysługuje Niemcom - 99, a najmniej Luksemburgowi - 8, gdyby utrzymać obecny kształt tej instytucji, przyjęcie wyłącznie Polski wraz z Węgrami spowodowałoby przekroczenie, zaplanowanej w Traktacie Amsterdamskim wielkości. Konieczna jest zatem zmniejszenie ilości miejsc przysługujących krajom członkowskim jak i tych, które otrzymałyby państwa kandydujące, gdyby utrzymano obecny stosunek ilości deputowanych w stosunku do liczby mieszkańców. Obecnie ten stosunek wykazuje wyraĄnie "niedowartościowanie" krajów większych. Tak na przykład o ile w Luksemburgu jeden deputowany przypada na około 50 tys. mieszkańców to w Niemczech na jednego deputowanego oddaje swój głos około 800 tys. obywateli. Proponuje się również objęcie procedurą współdecydowania, w której Parlament ma najwięcej do powiedzenia, części spraw które obecnie objęte są procedurami konsultacji i współpracy. Podobnie jak to jest w przypadku Komisji Europejskiej również prace Parlamentu powinny stać się bardziej przejrzyste dla obywateli Unii Europejskiej.

Doniosłe, dla przyszłego kształtu Unii Europejskiej propozycje dotyczą zmian w Radzie Unii Europejskiej. Obecnie ta instytucja ma decydujący wpływ na działalność Unii. Zasiadają w niej przedstawiciele państw członkowskich - ministrowie rządów krajowych odpowiedzialni za omawiany problem. Jeśli obrady dotyczą np. rolnictwa wówczas zbierają się ministrowie rolnictwa, jeśli omawiany jest problem dotyczący kolei wówczas zasiadają ministrowie transportu itp. Rada Unii Europejskiej ma decydujący wpływ na kształtowanie prawa wspólnotowego. Podejmuje decyzję według trzech procedur; poprzez jednomyślność, głosowanie kwalifikowaną większością, i zwykłą większością głosów. Jako zasada powinno być stosowane głosowanie zwykłą większością głosów, ale ponieważ dla większości sfer działania Unii Europejskiej zapisano w traktatach szczególny tryb ta zasada stosowana jest niezmiernie rzadko. Częściej decyzje są podejmowane po uzyskaniu zgody wszystkich państw członkowskich lub poprzez głosowanie kwalifikowaną większością głosów. Większość kwalifikowana nie jest przy tym tożsama z tym co widujemy w naszym Sejmie na przykład przy głosowaniu nad votum nieufności dla rządu. Większość kwalifikowaną stanowi 63 z 87 głosów - od razu nasuwa się pytanie skąd taka liczba skoro w Radzie zasiada jedynie 15 ministrów ? Państwom członkowskim przypisano różną ilość głosów w zależności od ilości ich mieszkańców i reprezentowanego przez nie potencjału gospodarczego. W perspektywie rozszerzenia nasuwają się dwa problemy: po pierwsze czy szerokie stosowanie formuły jednomyślności nie spowoduje paraliżu Rady, gdy decyzje będzie trzeba uzgadniać z 27 partnerami, z których każdy będzie mógł ją zablokować jeśli nie zostaną uwzględnione jego interesy, po drugie jak powinna kształtować się wielkość głosów przysługująca poszczególnym krajom po rozszerzeniu i jaką liczbę głosów przyjąć jako dającą większość w Radzie, czyli w praktyce jaka liczba krajów będzie mogła zablokować decyzję i jakie będą możliwe dla tego celu koalicje.

Autorzy raportu zdecydowanie opowiadają się za przyjęciem głosowania większością kwalifikowaną przy podejmowaniu decyzji w Radzie Unii Europejskiej. Opowiadają się za rozszerzeniem tej procedury na sprawy dotyczące drugiego i trzeciego filaru Unii Europejskiej (czyli sprawy graniczne i polityka bezpieczeństwa oraz wymiar sprawiedliwości i sprawy wewnętrzne). Grupa ekspertów unika natomiast odpowiedzi na pytanie jaka liczba głosów powinna przysługiwać poszczególnym krajom po poszerzeniu. Autorzy raportu ograniczają się jedynie do spotrzeżenia, że w najbliższej fazie rozszerzenia do Unii przystąpią głównie państwa małej wielkości (wyjątkiem jest Polska). Prawdopodobne jest więc, że będą one dążyły do podobnego do obecnego rozkładu głosów, gdzie krajom o mniejszej liczbie mieszkańców przyznano więcej głosów niż wynikałoby to wprost z proporcji do ich obywateli.

Mniej doniosłe są problemy jakie mogą dotknąć pozostałe instytucje Unii w perspektywie rozszerzenia, choć i tu zmiany będą konieczne dla ich prawidłowego funkcjonowania. Szczególnie dotyczy to Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości. Już obecnie Trybunał stoi w obliczu rosnącej ilości spraw, a trzeba zauważyć, że ilość legislacji europejskiej nieustannie rośnie. Ponadto w nowych państwach członkowskich zarówno sędziowie jak i obywatele będą słabiej obeznani z regulacjami wspólnotowymi stąd możliwy jest skokowy napływ nowych spraw. Dlatego mało prawdopodobne jest utrzymanie obecnej struktury, w której jeden sąd, czyli 15 sędziów obowiązane jest rozstrzygać sprawy z terenu całej Unii.

Kolejna propozycja dotyczy tzw. elastyczności (flexibility). Chodzi tu o to by umożliwić państwom, które chcą się integrować szybciej na pozostawienie za sobą pozostałych członków Unii. Jest to pewne nawiązanie do starej koncepcji Europy pociągów o różnych prędkościach. Koncepcja ta została przedstawiona jeszcze w latach 79-ych i wówczas spotkała się ze zdecydowanym sprzeciwem. Jednak można powiedzieć, że w pewnym zakresie jest już realizowana. Nie wszystkie państwa będące członkami Unii Europejskiej przystąpiły do umowy z Schengen, nie wszystkie również w pełni uczestniczą w Unii Walutowej (poza strefą Euro pozostały Dania, Wielka Brytania, Szwecja, Grecja przystąpiła od 1 stycznia 2001, wcześniej ten kraj nie spełniał określonych kryteriów). Autorzy raportu proponują zinstycjonalizowanie tej praktyki. Proponują by ściślejsze współpraca niektórych państw następowała na podstawie decyzji Rady, jednak bez możliwości zablokowania jej przez którekolwiek z pozostałych państw członkowskich. Zasada elastyczności powinna umożliwić wzmocnienie osiągnięć Unii Europejskiej jednakże bez utraty mocy zobowiązań, które zaciągnęły wobec siebie wszystkie państwa, które już są członkami Unii. W praktyce realizacja tej koncepcji może spowodować wiele komplikacji - czy państwie ściślej współpracujące będą omawiać swoje problemy na forum wspólnych organów ? Czy wówczas pozostałe państwa będą mogły współdecydować w sprawach, które ich bezpośrednio nie dotyczą ? W końcu jak pogodzić z zasadę elastyczności z zasadą solidarności, zgodnie z którą wszystkim państwom przysługują takie same prawa ? Jak oddzielić problemy dotyczące wycinka gdzie nastąpiła ściślejsza współpraca od funkcjonowania jednolitego rynku jako całości ?

Przedstawiony wyżej projekt reformy instytucji Unii Europejskiej jest pewną propozycją dostosowania Unii do przyjęcia nowych członków nie odpowiada jednak na pytanie gdzie kończy się proces integracji, jaka będzie ostateczna formuła Unii Europejskiej ? Raport, choć opracowany przez byłych polityków ma charakter dokumentu ekspertów, którzy radzą a nie decydują, nie stanowi odpowiedzi na pytania o polityczny kształt przyszłej Unii.

Odmienny, zarówno w treści, jak i w filozofii na jakiej się opiera jest projekt Ministra Spraw Zagranicznych Niemiec Joshki Fishera. Przedstawił on śmiała wizję federalnej Europy. Wystąpienie ministra na Uniwersytecie Hunboldta, w którym przedstawił swoją koncepcję wywołało żywą reakcję w całej Europie.

Fisher proponuje utworzenie państwa federalnego, z wybieranym w bezpośrednich ogólnoeuropejskich wyborach prezydentem i parlamentem, który jednak miałby daleko mocniejszą pozycję niż posiada ta, którą posiada Parlament Europejski obecnie. Wizja ta nie przekreśla jednakże znaczenia państwa narodowego, państwa członkowskie zachowałyby, zdaniem ministra, daleko szersze kompetencje niż posiadają niemieckie kraje związkowe. Niemiecki minister proponuje zmianę traktatów, jasne odgraniczenie kompetencji krajów członkowskich i federacji, przy czym ta ostatnia zrezygnowałaby z części już posiadanych uprawnień natomiast wspólnota zyskałaby na znaczeniu w dziedzinie polityki zagranicznej i bezpieczeństwa. Również ta propozycja opiera się na koncepcji elastyczności. Zdaniem Fishera część państw europejskich mogłoby stworzyc "awangardę", która stałaby się państwem federalnym ze strukturą zbliżoną do Stanów Zjednoczonych. Nie przekreślałoby to współpracy z dzisiejszymi członkami Unii.

Przedstawiona wyżej propozycja ministra spraw zagranicznych Niemiec, mimo piastowanego przez niego urzędu nie stanowi oficjalnego stanowiska Republiki Federalnej Niemiec. Większość komentatorów podeszła do "planu Fishera" sceptycznie, większość uznała, że propozycja jest co najmniej przedwczesna, a niektórzy uznali ją wprost za utopijną. Nie brak też było głosów, które podejrzewały, że jest to taktyczna zagrywka mająca na celu odłożenie rozszerzenia Unii na wschód. Unii zajęta debatą nad swym przyszłym kształtem nie miałaby już sił na przyjęcie nowych członków.

Mimo wszystko Fisher jest pierwszym politykiem, którym ośmielił się zakreślić widoczny cel procesu integracji. Do tej pory Unia pochłonięta pragmatycznymi debatami nad dopłatami do produkcji mleka, czy rozdziałem środków na pomoc regionalną traciła z oczu odległy cel "ojców założycieli". Proces integracji toczył się do pewnego stopnia siłą rozpędu, którego nabrała Europa pchnięta przez komunistyczne zagrożenie. W końcu Fisher nie jest aż tak odkrywczy, wszak już w 1946 roku Churchill wezwał do budowy Stanów Zjednoczonych Europy.

Reforma instytucji Unii Europejskiej zaproponowana w Nicei

Przedstawione wyżej propozycje zmian były podstawą debat Rady Europejskiej podczas spotkania, które miało miejsce w dniach 6-7 grudnia 2000 r. we francuskiej Nicei. Szczyt w Nicei wieńczył koniec prezydencji francuskiej. Francja jako priorytet swojego przewodnictwa w Unii stawiała właśnie reformę jej instytucji. Ku naszemu rozczarowaniu priorytetem tym nie było rozszerzenie UE, ale właśnie jej reforma. Na taki zarzut Francuzi odpowiadali, że reforma instytucji unijnych jest niezbędnym warunkiem przyjęcia nowych państw.

Na konferencji miano przesądzić kształt przyszłej Unii, proponowano gruntowne i daleko idące reformy, choć nie tak rewolucyjne jak, przedstawiona wyżej, propozycja ministra spraw zagranicznych Niemiec. Przyszły traktat ma pogodzić wiele sprzecznych interesów. Zanim omówimy konkretne postanowienia uzgodnione w Nicei, najpierw przedstawimy największe punkty sporne między państwami członkowskimi.

Dla usprawnienia procesu podejmowania decyzji w Unii kluczowe znaczenia miała ograniczenia katalogu problemów, w których decyzja podejmowana jest jednomyślnie. Wiadomo, że podjęcie jednomyślnej decyzji, w sytuacji, gdy należy uwzględnić interesy 27 a nie piętnastu państw będzie trudniejsze niż obecnie. Proponowano przesunąć niektóre kwestie z procedury głosowania jednomyślnego do głosowania większością kwalifikowaną, tu należy wymienić przede wszystkim; ochronę środowiska, podatki, fundusze strukturalne (to z nich wypłacane są pieniądze dla biedniejszych regionów UE - szczegóły na naszych stronach internetowych), polityki społecznej. Właściwie w żadnym z wyżej wymienionych zagadnień nie udało się osiągnąć porozumienia. Przeciw zniesieniu zasady jednomyślności w kwestiach podatkowych byli przede wszystkim przedstawiciele Wielkiej Brytanii, ochrony środowiska - Szwecji, funduszów strukturalnych - Hiszpanie. Udało się zmniejszyć ilość zagadnień, w których niezbędny jest konsensus w wielu mniej znaczących kwestiach, tak że ogólnie ich liczba zmniejszyła się o około 1/3. Z polskiej perspektywy jest to wynik korzystny bo kolejne zmiany w tej materii nastąpią dopiero po naszym przystąpieniu do Unii, więc nasz głos będzie tu również brany pod uwagę.

Kolejnym omawianym zagadnieniem był podział głosów w Radzie Unii Europejskiej. Jak wyżej wspomniano jest to kluczowy organ Unii, który podejmuje najważniejsze decyzje. Tu starły się interesy dużych państw Unii, zrzeszających większość jej obywateli oraz mniejszych, które nie chcą być pozbawione wpływu na decyzje. Pierwotnie proponowano pomnożenie obecnie przysługujących głosów przez 3 w przypadku dużych państw oraz przez 2 w przypadku mniejszych. Przedstawiciele Niemiec postulowali mocniejsze uwzględnienie liczby obywateli (RFN ma największą liczbę ludności spośród państw członkowskich - około 60 mln). To naruszyłoby kompromis leżący u podstaw integracji europejskiej, zakładający równowagę między Francją a Niemcami (Francja ma blisko 20 mln obywateli mniej). Dla nas istotniejsza była ilość głosów, jaką zaproponuje się Polsce. Zgodnie z oczekiwaniami naszego rządu liczba ta powinna odpowiadać sile głosu jaką posiada Hiszpania. Z kolei Hiszpania wiązali przyznaną im siłę głosu z utratą dodatkowego miejsca w Komisji Europejskiej (obecnie Hiszpania wraz z RFN, Francją, Wielką Brytanią i Włochami obsadza dwa fotele).

Ostatecznie wynegocjowane porozumienie nie raczej nie zachwyca nikogo. Po rozszerzeniu ogólna suma głosów w Radzie sięgać będzie 345 głosów. Większość kwalifikowana wynosi 258 głosów. Mniejszość, która jest w stanie zablokować propozycje wynosi wobec tego 88 głosów. W krajach Unii pojawiły się już pierwsze spekulacje na temat sojuszy jakie będą zawierane w Radzie poszerzonej Unii. W każdym z tych scenariuszy Polsce przypada istotne miejsce. Nasz kraj otrzymał 29 głosów, co sytuuje nas w gronie najbardziej wpływowych państw. Polska mimo, że ma niemal 40 milionów, pomijamy tu kwestie siły gospodarczej, obywateli mniej niż Niemcy otrzymała jedynie dwa głosy mniej ! Liczbę głosów przyznanych poszczególnym krajom obrazuje poniższa tabela.

Państwo Liczba głosów
RFN, Wielka Brytania, Francja, Włochy 29
Hiszpania, Polska 27
Rumunia 14
Holandia 13
Grecja, Czechy, Belgia, Węgry, Portugalia 12
Szwecja, Bułgaria, Austria 10
Słowacja, Dania, Finlandia, Irlandia, Litwa 7
Łotwa, Słowenia, Estonia, Cypr, Luksemburg 4
Malta 3
Łącznie 345, większość kwalifikowana 258 głosów

W procedurze podejmowania decyzji częściowo uwzględniono postulaty Niemiec. Każdy członek Rady może zażądać sprawdzenie czy państwa głosujące za propozycją reprezentują łącznie 62 % populacji całej Unii. Wobec tego państwa reprezentujące 41 % populacji mogą zablokować propozycję. Ta zmiana również jest korzystna dla naszego kraju skupiającego wg. szacunków około 9 % rozszerzonej Unii.

Kolejne uzgodnione zmiany dotyczą Komisji Europejskiej. Postanowiono, że po rozszerzeniu każdy kraj będzie mianował jednego komisarza. Dopiero póĄniej zostanie przeprowadzona kolejna zmiana, która prawdopodobnie będzie polegała na rotacji przedstawicieli państw członkowskich w Komisji. W Nicei postanowiono również wzmocnić rolę przewodniczącego komisji. Może on zmienić rozkład obowiązków pełnionych przez poszczególnych komisarzy oraz zażądać dymisji członka komisji.

Uzgodniono również zmianę składu, wynikającą z przyjęcia nowych członków, w innych instytucjach unijnych (tabela przedstawiająca rozkład miejsc w instytucjach Unii Europejskiej wraz z przedstawieniem poprzednio obowiązujących liczb oraz ilości ludności krajów członkowskich i kandydujących znad uje się na naszych stronach internetowych). Tu najważniejsze są zmiany w Parlamencie Europejskim. Choć wbrew oczekiwaniom deputowanych nie wzmocniono pozycji tego gremium w systemie instytucji wspólnotowych, to jest to nadal jedna z najważniejszych instytucji UE. Polsce, podobnie jak Hiszpanii przyznano 50 miejsc. Najwięcej deputowanych, będzie nadal wybieranych w Niemczech - 99, najmniej przypadnie Malcie - 5. Ogólnie można powiedzieć, że reprezentacja krajów członkowskich w Parlamencie Europejskim najbardziej, wśród instytucji unijnych, odzwierciedla demograficzną mapę Europy. Trzeba tu jednak jeszcze raz podkreślić, że władza Parlamentu Europejskiego jest daleko mniejsza niż parlamentów w krajach członkowskich czy też w naszym kraju.

Na koniec należy zauważyć, że w Nicei po raz pierwszy wskazano datę przyjęcia nowych członków. Stwierdzono, iż przyjęcie nowych państw powinno nastąpić tak by ich obywatele mogli brać udział w następnych wyborach do Parlamentu Europejskiego, czyli w 2004 r. Jest to postanowienie, o które strona polska zabiegała przez kilka ostatnich lat. Nie wskazano jednakże, które państwa zostaną przyjęte w tym terminie. Nasza radość może być więc przedwczesna.

Spotkanie Rady Europejskiej w Nicei przejdzie do historii z jeszcze jednego powodu. Było to pierwszy szczyt, w którym brali udział przedstawiciele państw Europy |rodkowo-Wschodniej i ich głos był podczas konferencji słyszany a propozycje brane pod uwagę, choć formalnie nie posiadali prawa głosu. Choć krytyka rezultatów szczytu jest uzasadniona, reformy nie są tak głębokie jak się spodziewano, to decyzje powzięte w Nicei umożliwiają rozszerzenie Unii. Kiedy będą rozważane kolejne reformy nasze kraj będzie prawdopodobnie pełnoprawnym członkiem Unii Europejskiej.

 

 

Podział głosów w instytucjach unijnych w Unii liczącej 27 państw członkowskich, zgodnie z "Deklaracją w sprawie rozszerzenia UE", dołączoną do Traktatu Nicejskiego

Państwo

Liczba ludności (w tys.)

Udział w liczbie ludności

Rada Unii Europejskiej

Parlament Europejski

Komitet Ekonomiczno-Społeczny

Komitet Regionów

   

UE 15

UE 27

Stan obecny

UE 27

Stan obecny

UE 27

Stan obecny

UE 27

Stan obecny

UE 27

       

Liczba głosów

Udział %

Liczba głosów

Udział %

Liczba mandatów

Udział %

Liczba mandatów

Udział %

Liczba członków

Udział %

Liczba członków

Udział

Liczba członków

Udział %

Liczba członków

Udział %

Niemcy

82 038

21,86%

17,05%

10

11,49%

29

8,41%

99

15,81%

99

13,52%

24

10,81%

24

6,98%

24

10,81%

24

6,98%

Wielka Brytania

59 247

15,79%

12,31%

10

11,49%

29

8,41%

87

13,90%

72

9,84%

24

10,81%

24

6,98%

24

10,81%

24

6,98%

Francja

58 966

15,71%

12,25%

10

11,49%

29

8,41%

87

13,90%

72

9,84%

24

10,81%

24

6,98%

24

10,81%

24

6,98%

Włochy

57 612

15,35%

11,97%

10

11,49%

29

8,41%

87

13,90%

72

9,84%

24

10,81%

24

6,98%

24

10,81%

24

6,98%

Hiszpania

39 394

10,50%

8,19%

8

9,20%

27

7,83%

64

10,22%

50

6,83%

21

9,46%

21

6,10%

21

9,46%

21

6,10%

Polska

38 667

-

8,04%

-

-

27

7,83%

-

-

50

6,83%

-

-

21

6,10%

-

-

21

6,10%

Rumunia

22 489

-

4,67%

-

-

14

4,06%

-

-

33

4,51%

-

-

15

4,36%

-

-

15

4,36%

Holandia

15 760

4,20%

3,28%

5

5,75%

13

3,77%

31

4,95%

25

3,42%

12

5,41%

12

3,49%

12

5,41%

12

3,49%

Grecja

10 533

2,81%

2,19%

5

5,75%

12

3,48%

25

3,99%

22

3,01%

12

5,41%

12

3,49%

12

5,41%

12

3,49%

Czechy

10 290

-

2,14%

-

-

12

3,48%

-

-

20

2,73%

-

-

12

3,49%

-

-

12

3,49%

Belgia

10 213

2,72%

2,12%

5

5,75%

12

3,48%

25

3,99%

22

3,01%

12

5,41%

12

3,49%

12

5,41%

12

3,49%

Węgry

10 092

-

2,10%

-

-

12

3,48%

-

-

20

2,73%

-

-

12

3,49%

-

-

12

3,49%

Portugalia

9 980

2,66%

2,07%

5

5,75%

12

3,48%

25

3,99%

22

3,01%

12

5,41%

12

3,49%

12

5,41%

12

3,49%

Szwecja

8 854

2,36%

1,84%

4

4,60%

10

2,90%

22

3,51%

18

2,46%

12

5,41%

12

3,49%

12

5,41%

12

3,49%

Bułgaria

8 230

-

1,71%

-

-

10

2,90%

-

-

17

2,32%

-

-

12

3,49%

-

-

12

3,49%

Austria

8 082

2,15%

1,68%

4

4,60%

10

2,90%

21

3,35%

17

2,32%

12

5,41%

12

3,49%

12

5,41%

12

3,49%

Słowacja

5 393

-

1,12%

-

-

7

2,03%

-

-

13

1,78%

-

-

9

2,62%

-

-

9

2,62%

Dania

5 313

1,42%

1,10%

3

3,45%

7

2,03%

16

2,56%

13

1,78%

9

4,05%

9

2,62%

9

4,05%

9

2,62%

Finlandia

5 160

1,37%

1,07%

3

3,45%

7

2,03%

16

2,56%

13

1,78%

9

4,05%

9

2,62%

9

4,05%

9

2,62%

Irlandia

3 744

1,00%

0,78%

3

3,45%

7

2,03%

15

2,40%

12

1,64%

9

4,05%

9

2,62%

9

4,05%

9

2,62%

Litwa

3 701

-

0,77%

-

-

7

2,03%

-

-

12

1,64%

-

-

9

2,62%

-

-

9

2,62%

Łotwa

2 439

-

0,51%

-

-

4

1,16%

-

-

8

1,09%

-

-

7

2,03%

-

-

7

2,03%

Słowenia

1 978

-

0,41%

-

-

4

1,16%

-

-

7

0,96%

-

-

7

2,03%

-

-

7

2,03%

Estonia

1 446

-

0,30%

-

-

4

1,16%

-

-

6

0,82%

-

-

7

2,03%

-

-

7

2,03%

Cypr

752

-

0,16%

-

-

4

1,16%

-

-

6

0,82%

-

 

6

1,74%

-

-

6

1,74%

Luksemburg

429

0,11%

0,09%

2

2,30%

4

1,16%

6

0,96%

6

0,82%

6

2,70%

6

1,74%

6

2,70%

6

1,74%

Malta

379

-

0,08%

-

-

3

0,87%

-

-

5

0,68%

-

-

5

1,45%

-

-

5

1,45%

Ogółem UE 15

375 325

100,00%

78,00%

87

100,00%

237

68,70%

626

100,00%

535

73,09%

222

100,00%

222

64,53%

222

100,00%

222

64,53%

Ogółem UE 27

481 181

-

100,00%

-

-

345

100,00%

-

-

732

100,00%

-

-

344

100,00%

-

-

344

100,00%

˙
 


Podziel się tym materiałem z innymi:


Kliknij aby zobaczyć dokumenty zawierające wybrany tag: Europa reforma Bruksela unia Europejska Strukturalne
 
© Fundacja Opoka 2017
Realizacja: 3W
© Fundacja Opoka 2017
Realizacja: 3W