Na tropie Jezusa z Nazaretu - Ehud Netzer na drodze do odkrycia
Michael Hesemann prowadzi czytelnika śladami historycznego Jezusa Chrystusa, ani na chwilę nie tracąc z oczu Jego misji, która dała początek chrześcijaństwu. Autor pozwala na poznanie tzw. Piątej Ewangelii, której nie stanowią słowa, lecz miejsca, w których przebywał i nauczał Chrystus. |
Ehud Netzer miał marzenie. Nie tracił go z oczu przez 35 lat, stawiając czoło wszelkim przeciwnościom, aż w końcu dopiął swego. Wtedy dzień jego wielkiego triumfu stał się zarazem jego najbardziej gorzkim rozczarowaniem. Ale mimo wszystko udało mu się dokonać czegoś, co na zawsze zapisało się w annałach archeologii: odkrył grób największego łotra w historii świata.
Trzeba także wspomnieć, że Ehud Netzer jest wszystkim, tylko nie awanturnikiem czy też poszukiwaczem skarbów, nawet jeśli w kapeluszu, który ma zwyczaj nosić w palącym słońcu Pustyni Judzkiej, przypomina trochę Indianę Jonesa. Wręcz przeciwnie: obecnie 75-letni architekt z wykształcenia i doktor archeologii z katedrą na Uniwersytecie Hebrajskim w Jerozolimie uchodzi w Izraelu za wybitnego znawcę budowli pałacowych z czasów Hasmoneuszy i Herodów. Jako architekt znacznie przyczynił się do odnowienia dzielnicy żydowskiej w Starym Mieście w Jerozolimie, jako archeolog brał udział w wykopaliskach legendarnego Yigaela Yadina — uchodzi on za ojca izraelskiej archeologii — w Hatzor i Masadzie. W 1963 r. tam, na górze przeznaczenia narodu żydowskiego, która jest dzisiaj czymś w rodzaju narodowej świętości, mając 29 lat, przeżył spotkanie, które miało zmienić jego życie.
|
fragment pochodzi z książki:
Michael Hesemann Na tropie Jezusa z Nazaretu.
Ziemia Zbawiciela
|
Człowiek, który niczego nie przeczuwając, unaocznił mu jego życiowe zadanie, był włoskim mnichem. Ojciec Virgilio Corbo to jeden z wielkich archeologów franciszkańskich, którzy na zlecenie Kustodia Terra Santa i Studium Biblicum Franciscanum badali miejsca związane ze Starym Testamentem. Ojciec przyjechał do Masady, aby wyrobić sobie zdanie na temat pracy swoich izraelskich kolegów, lecz nie znalazł nikogo, kto rzeczywiście mógłby mu pomóc. Żaden Izraelczyk z ekipy biorącej udział w wykopaliskach nie mówił po włosku, a o. Corbo nie znał niestety języków obcych. Jednak Netzer podczas wielu podróży do Włoch nauczył się przynajmniej paru słów po włosku i dlatego wyraził gotowość oprowadzenia żądnego wiedzy franciszkanina po wykopaliskach w nadziei, że dzięki swojemu łamanemu włoskiemu i w razie konieczności z pomocą rąk i nóg będzie mógł się z nim porozumieć.
opr. ab/ab