Opoka - Portal katolicki
opoka.newsopoka.photo
Pekao


Gary Chapman, Randy Southern

PRZEWODNIK PO RELACJACH RODZINNYCH

Oficyna Wydawnicza „Vocatio”, Warszawa
Tytuł oryginału: The World's Easiest Guide to Family Relationships
ISBN 978-83-7492-028-5


Dział handlowy: fax (22) 648 03 79, tel. (22) 648 03 78
e-mail: handlowy@vocatio.com.pl

Księgarnia Wysyłkowa „Vocatio”
02-798 Warszawa 78 , skr. poczt. 54
tel. (603) 861 952
e-mail: ksiegarnia@vocatio.com.pl
www.vocatio.com.pl

Najczęściej zadawane pytania na temat miłości, małżeństwa, rodziny i... teściów

Oto odpowiedzi na dwadzieścia pytań, które najczęściej padają podczas moich konferencji małżeńskich i sesji terapeutycznych.

1. W jaki sposób mogę skłonić męża do szczerej rozmowy?

Należy zastosować taktykę „małych kroków”. Nie wywieraj presji na małżonka, mówiąc: „Chcę, abyś więcej ze mną rozmawiał”. Na takie żądanie nie będzie mógł udzielić pozytywnej odpowiedzi. W dodatku może odebrać te słowa jako krytykę. Najlepiej zacznij od zadawania krótkich pytań i bądź zadowolona z krótkich odpowiedzi. Używając przenośni, twój mąż musi się nauczyć raczkować, zanim zacznie chodzić. Kiedy przyzwyczai się do brzmienia własnego głosu, wówczas będzie mógł więcej mówić.

Powinnaś się stać dobrym słuchaczem. Kiedy mąż mówi, obdarzaj go niepodzielną uwagą. Nie należy reagować na jego pomysły słowami krytyki, a raczej powiedzieć: „To interesujący pomysł. Czy twoim zdaniem mógłby okazać się skuteczny w naszym życiu?” Przekazuj mu własne opinie jedynie wówczas, gdy o to poprosi. Jeśli za każdym razem, gdy wyrazi swoje zdanie, usłyszy od ciebie kazanie, przypuszczalnie przestanie mówić.

Po kilku tygodniach możesz spróbować następujących pomysłów:

1. Zapytaj męża, czy chciałby, abyście codziennie mówili sobie o dwóch faktach, które się tego dnia wydarzyły, oraz o swoich uczuciach w związku z nimi. Jeśli po jakimś czasie mąż zacznie się skarżyć, że rozmowa trwa zbyt długo, wyznaczcie sobie określony czas, np. dziesięć minut dla każdego.

2. Przeczytajcie wspólnie jakąś książkę. Znajdź tytuł, który wzbudzi zainteresowanie męża i zapytaj, czy chciałby czytać jeden rozdział tygodniowo. Ty będziesz czytała ten sam rozdział i pod koniec tygodnia moglibyście wymieniać się swoimi spostrzeżeniami na jego temat (np. co się wam podobało lub czego się z niego nauczyliście).

Kiedy powinnam zareagować na irytujące nawyki współmałżonka, a kiedy je zignorować?

Ponieważ jesteśmy ludźmi, każdy z nas jest inny. Niektóre z tych różnic bardzo nas irytują. Sądzę, że powinnaś poruszyć ten temat w rozmowie z małżonkiem i poprosić go o zmianę. Proces ten trzeba jednak zacząć od siebie. Sugeruję, abyś raz w tygodniu zapytała męża: „Jaką jedną rzecz mogłabym zmienić w swoim postępowaniu, aby twoje życie było przyjemniejsze?” Później należy ze wszystkich sił próbować spełnić jego prośbę. Po kilku tygodniach takiego postępowania małżonek może ci zadać to samo pytanie, a wtedy pojawi się okazja poproszenia go o zmianę — nigdy jednak nie należy czynić tego częściej niż raz w tygodniu.

Pamiętaj, że nie możesz zmienić małżonka, możesz jednak stworzyć atmosferę sprzyjającą zmianom. Kłótnie, żądania i manipulacja nie są pozytywnymi metodami dążenia do zmian.

Oboje z mężem pracujemy zawodowo. Kiedy wracam do domu, zaczynam przygotowywać obiad, a on rozkłada się w najlepsze na kanapie. W jaki sposób zachęcić go do udziału w wykonywaniu domowych obowiązków?

Podpalić kanapę i podać mu gaśnicę. Należy to robić dwa razy w tygodniu, a oduczy się przesiadywania na kanapie. Jest to jedna z tych metod, których nie zalecam. Nie zalecam też krzyczenia na niego i wymyślania mu od leniów i nierobów.

Każdy z nas ma określone wzorce zachowań, które ukształtowały się na przestrzeni lat. Niektóre są korzystne dla małżeństwa (np. zabranie się do gotowania obiadu), inne wyraźnie szkodliwe. Problem w tym, że nie zawsze jesteśmy tego świadomi, dopóki inni nie zwrócą nam na to uwagi. Ogromne znaczenie ma sposób, w jaki to uczynisz.

Proponuję ogłoszenie „miesiąca poprawy życia małżeńskiego”. Możesz powiedzieć mężowi: „Wiele myślałam o naszym małżeństwie. Nie chcę, aby nasz związek stał się czysto formalny. Nie chcę być zwyczajną żoną, lecz żoną wyjątkową. Czy mógłbyś co tydzień przekazywać mi jedną sugestię, w jaki sposób mogłabym stać się lepszą żoną? Ja przekazywałabym ci sugestię na temat tego, jak ty mógłbyś być lepszym mężem. W ten sposób oboje zaczęlibyśmy się rozwijać. Czy byłbyś gotów na coś takiego?” Jeśli mąż się zgodzi, znajdziecie się na drodze prowadzącej do pozytywnej zmiany. W jednym z kolejnych tygodni mogłabyś mu powiedzieć, jak chciałabyś, aby się zachowywał po powrocie do domu. Może nie uzna tego wówczas za zrzędzenie, ponieważ będzie to elementem „miesiąca poprawy życia małżeńskiego”.

4. Chociaż próbowałam, nie potrafię czerpać przyjemności z seksu. Współżyję z mężem z obowiązku. Czy mogę coś w tej sprawie zrobić?

Brak zainteresowania i przyjemności ze współżycia seksualnego jest powszechnym problemem małżeńskim. Zwykle ma to związek z jednym z kilku czynników. Czasami łączy się z wykorzystywaniem w seksualnym w dzieciństwie. Dorośli, którzy byli molestowani seksualnie jako dzieci, prawie zawsze mają problem z osiągnięciem seksualnego spełnienia. Czasami ma to związek z pożyciem seksualnym małżonków przed ślubem. Na przykład, ludzie którzy mają poczucie, że zostali wykorzystani seksualnie przed małżeństwem lub zmuszeni do zawarcia związku z powodu ciąży, często mają później problemy w tej dziedzinie. Czasami problemy wynikają z podejścia do współżycia. Ordynarne słowa lub zachowania w połączeniu z brakiem zainteresowania życiem osobistym współmałżonka mogą spowodować, że przestanie reagować emocjonalnie na partnera i straci zainteresowanie seksem.

Najlepszą rzeczą, jaką można zrobić jest znalezienie wykwalifikowanego terapeuty, specjalisty w tej dziedzinie, który określiłby przyczynę problemu i znalazł jego rozwiązanie. Współżycie seksualne jest ważną częścią życia małżeńskiego i nie należy go lekceważyć. Zalecam również przeczytanie książki poświęconej relacji seksualnej w małżeństwie.

5. W jaki sposób mogę zachęcić współmałżonka do częstszego współżycia, a jednocześnie zadbać o to, aby obojgu sprawiało to przyjemność?

Znalezienie obopólnego spełnienia w sferze seksu jest procesem wymagającym czasu. Nie dokonuje się to w sposób automatyczny. Bóg nakazał Izraelitom, aby pierwszy rok małżeństwa poświęcili na nauczenie się sztuki sprawiania przyjemności partnerowi (zob. Pwt 24, 5). Jednym z najlepszych sposobów uczenia się jest dotarcie do źródła dobrych informacji. Zachęcam, abyście co tydzień czytali wspólnie jeden rozdział z książki Clifforda i Joyce Pennerów zatytułowanej The Gift of Sex (Dar seksu)*. W weekend porozmawiajcie na temat treści tego rozdziału. Waszym celem powinno być pełniejsze zrozumienie męskiej i kobiecej seksualności oraz odkrycie tego, jak sprawiać przyjemność partnerowi w sferze seksu.

Powinniście przyjąć postawę miłości, starając się sprawić radość drugiemu. Dzielcie się ze sobą swoimi pragnieniami, nigdy jednak nie narzucajcie niczego współmałżonkowi. To, jak często współmałżonek będzie wyrażał ochotę na współżycie, będzie zależało od sposobu, w jaki będziesz go traktował. Szczere porozumiewanie się w atmosferze miłości doprowadzi do wzajemnego spełnienia w sferze seksu.

6. Jak mam zadbać o duchową stronę naszego małżeństwa, skoro mam problem, aby modlić się na głos ze współmałżonkiem?

Módlcie się w milczeniu. To proste: Weźcie się za ręce, zamknijcie oczy, zmówcie modlitwę i powiedzcie „amen” na tyle głośno, aby usłyszała to druga osoba. Trzymaj ją za ręce, dopóki i ona nie powie „amen”. Jeśli będziecie to czynić przez sześć miesięcy, pewnego wieczora jedno z was się przełamie i pomodli na głos. Po przekroczeniu „bariery dźwięku” zaczniecie modlić się głośno. Jeśli jednak nigdy nie modliłeś się na głos, pamiętaj, że nawet cicha modlitwa pomoże waszemu małżeństwu. Siedząc obok siebie w kościele możecie wziąć się za ręce i modlić w milczeniu, gdy duchowny prowadzi zgromadzonych we wspólnej modlitwie.

7. Ożeniłem się po wielu latach samotnego życia. W jaki sposób powinniśmy z żoną budować wspólne życie? Jak mam jej ulegać, skoro przez długi czas sam o wszystkim decydowałem?

W swoim pytaniu poruszyłeś jedną z głównych kwestii odróżniających żonatego mężczyznę od kawalera. Kawaler robi to, na co ma ochotę, wtedy, gdy tego zapragnie. W przypadku męża takie postępowanie jest niemożliwe. Dlaczego? Ponieważ „dwoje stało się jednym”. Życie przestało być „twoją” i „moją” sprawą — stało się „naszą sprawą”. Obecnie musisz brać pod uwagę to, w jaki sposób twoje postępowanie wpłynie na żonę. Pamiętaj, że miłość to zabieganie o dobro drugiej osoby.

Nie oznacza to, że musicie spędzać wszystkie godziny dnia w swoim towarzystwie, a jedynie, że powinniście zadbać o to, aby partner wiedział, co się dzieje w waszym życiu. Teraz stanowicie zespół, a członkowie zespołu muszą ze sobą współpracować. Nie jest to sytuacja, w której jedna osoba podejmuje wszystkie decyzje. Chodzi raczej o dokonywanie wspólnych wyborów, aby oboje małżonkowie byli zadowoleni z obranego kierunku działania. Jeśli masz wrażenie, że ogranicza to twoją niezależność, faktycznie tak jest. Niezależność i jedność z drugą osobą wykluczają się wzajemnie.

8. Wyszłam za mąż, ponieważ byłam w ciąży. Teraz uważam, że popełniłam fatalny błąd. Czy powinnam zdecydować się na rozwód, czy wytrwać w związku? Od czego należy zacząć?

Zakładasz, że masz do wyboru tylko dwie możliwości: pozostać w małżeństwie i być nieszczęśliwa do końca życia lub rozwieść się i zacząć szczęśliwe życie. Uważam, że istnieje trzecie rozwiązanie, które daje więcej nadziei: pracować nad stworzeniem udanego związku. Wielu ludzi wstępuje w związek małżeński w okolicznościach, które są dalekie od idealnych. W twoim przypadku była to ciąża. W przypadku innych jest to zależność emocjonalna, chęć wyrwania się ze złej sytuacji panującej w domu rodzinnym, mylące romantyczne uczucia i wiele innych. Rozpoczęcie związku w niekorzystnych warunkach lub z niewłaściwych powodów nie oznacza, że nie można przekształcić go w udane małżeństwo.

Wszyscy małżonkowie mogą stworzyć udany związek, jeśli zwrócą się o pomoc do Boga. Dzięki modlitwie, czytaniu Biblii i mądrej radzie może się zrodzić nadzieja. Pismo Święte przedstawia zasady, na których można zbudować dobre małżeństwo. Bardzo pomocne mogą być też książki nawiązującego do judeochrześcijańskiej filozofii. Dostępni są również zawodowi terapeuci i duchowni przygotowani do służenia pomocą małżonkom. Jeśli skorzystasz z odpowiedniej pomocy, być może uda się stworzyć związek, o którym zawsze marzyłaś.

9. Po roku małżeńskiego życia mam wątpliwości, czy nadal jestem „zakochana” w mężu. Gdzie popełniliśmy błąd?

Podobne pytanie zadawałem sobie po pierwszym roku własnego małżeństwa. Mówiono mi, że jeśli naprawdę się „kochamy”, uczucie to będzie wieczne. Zostałem wprowadzony w błąd. W rzeczywistości stan obsesji emocjonalnej, który nazywamy „zakochaniem” ma charakter przejściowy. Badania wskazują, że faza „zakochania” trwa zwykle około dwóch lat. Ponieważ zakochujemy się w sobie przed ślubem, większość par doświadcza zaniku tego uczucia w pierwszym roku małżeństwa. Przestajemy wówczas odczuwać gorące i namiętne uczucia, przestajemy też uważać, że nasz małżonek jest doskonały. Odkrywamy, że różnimy się od siebie tak bardzo, iż zaczynamy się zastanawiać: Jak to możliwe, że zdecydowaliśmy się na małżeństwo?

Wówczas też rozpoczyna się druga, znacznie ważniejsza faza miłości — okres uczenia się przemawiania podstawowym językiem miłości partnera. Aby utrzymać emocjonalną miłość po ustaniu okresu „zakochania”, trzeba nauczyć się skutecznego sposobu wyrażania uczuć partnerowi. Pięć języków miłości, o których mówię, to afirmacja, prezenty, pomoc, wspólnie spędzany czas i dotyk. Po opanowaniu głównego języka miłości współmałżonka przestaniecie tęsknić za stanem „zakochania”. Wasz zbiornik miłości będzie pełny z powodu stałego okazywania uczuć przez drugą osobę.

10. Mąż znęca się nade mną emocjonalnie. Przyjaciele radzą, abym od niego odeszła. Kiedy odejście jest właściwym krokiem?

Emocjonalne znęcanie się nad współmałżonkiem, często w wyniku stosowania przemocy słownej, rzadko ustępuje wraz z upływem czasu. Problemu nie rozwiąże również zwyczajne opuszczenie współmałżonka. Trzeba opracować plan postępowania i stworzyć system wsparcia, który umożliwi podjęcie konstruktywnych kroków stanowczej miłości. (Napisałem książkę pt. Jak ocalić małżeństwo? Rozwiązania, które przynosi miłość, aby pomóc ludziom borykającym się z poważnymi problemami małżeńskimi. Staram się w niej pokazać udręczonym małżonkom, jak mogą się stać pozytywnym czynnikiem zmian). Stanowcza miłość może wymagać tymczasowej separacji, jest to jednak zabieg terapeutyczny, nie zaś akt porzucenia. Nigdy nie należy podejmować takiego kroku bez porozumienia z chrześcijańskim doradcą lub duchownym. Proszę nie próbować robić tego samemu. Skorzystaj z pomocy wykwalifikowanych specjalistów, którzy mają doświadczenie w pomaganiu takim małżeństwom.

11. Jestem zdecydowaną zwolenniczką stosowania pewnych rodzajów dyscypliny, lecz mąż wyśmiewa się ze mnie i nie wspiera moich działań. Jak powinnam postąpić?

Różnice zdań w kwestii dyscypliny są zjawiskiem powszechnym z jednego prostego powodu — każdy z nas dorastał w innej rodzinie. Wszyscy mamy skłonność do tego, aby karać własne dzieci tak, jak to czynili nasi rodzice.

Jak przezwyciężyć te różnice? Bardzo mało prawdopodobne jest, abyście kiedykolwiek doszli do pełnej zgody w tej sprawie, możecie jednak znaleźć praktyczny kompromis. W tym celu każde z was powinno sporządzić listę podstawowych reguł, które powinny być przestrzegane przez dziecko oraz określić konsekwencje ich złamania. Po przygotowaniu takiej listy zorganizujcie konferencję małżeńską, aby je przedyskutować. Pomińcie te, w których się ze sobą zgadzacie i rozpocznijcie negocjacje w sprawie pozostałych. (Oboje z mężem powinniście wykazać gotowość do znalezienia kompromisu. Nie należy upierać się, że nasze rozwiązanie jest jedyne). Po dokonaniu uzgodnień wyjaśnijcie dziecku obowiązujące reguły gry oraz konsekwencje ich złamania, a następnie stanowczo ich przestrzegajcie. Kluczowym elementem wychowania w karności jest uprzejmość i zdecydowanie.

12. Mam poczucie, że zadanie karcenia dzieci spoczywa wyłącznie na mojej głowie. Mój małżonek odgrywa rolę „dobrego rodzica”. W jaki sposób możemy dojść do porozumienia w tej sprawie?

Ponieważ wszyscy wychowywaliśmy się w różnych domach, często mamy różne poglądy w kwestii wychowania dzieci. Ujawnia się to najsilniej w dziedzinie stosowania dyscypliny. Kluczem do rozwiązania problemu jest zdanie sobie sprawy z rzeczywistej sytuacji oraz opracowanie planu rozwiązania konfliktu.

Można zacząć od wspólnego przeczytania książki na temat wychowania. Czytajcie jeden rozdział w tygodniu, a następnie rozmawiajcie na temat jego treści. Dzięki temu będziecie mogli poznać zdrowe zasady karcenia dzieci. Drugim krokiem może być udział w konferencji dla rodziców w celu rozwiązania problemu, jaki macie w dziedzinie stosowania dyscypliny. Podczas konferencji poznacie zasady, które uznacie za odpowiednie dla swoich dzieci, będziecie też mogli omówić właściwe konsekwencje łamania tych zasad. Jeśli nie uda się wam dojść do zgody w sprawie konsekwencji, przeprowadźcie negocjacje w celu ustalenia wspólnego stanowiska. Bądźcie gotowi spotkać się ze sobą w pół drogi. Po określeniu reguł i konsekwencji ich złamania przedstawcie je dziecku, aby wszyscy domownicy wiedzieli, co będzie, jeśli ktoś je zlekceważy. Zapobiegnie to przesadnej reakcji spowodowanej przez gniew. Uprzejmość, stanowczość i konsekwencja to trzy najważniejsze czynniki związane ze stosowaniem dyscypliny.

13. Czy stosowanie kar fizycznych jest dopuszczalne? A jeśli tak, w jakich okolicznościach?

Sprawienie dziecku lania jest jedną z bardzo wielu form dyscyplinowania, nie zawsze najbardziej skuteczną. Celem karcenia jest nauczenie dzieci, że przestrzeganie zasad jest rzeczą mądrą — poprzez wykazanie, że nieposłuszeństwo zawsze prowadzi do negatywnych rezultatów.

Kara fizyczna nigdy nie powinna być podstawowym środkiem dyscyplinującym. Należy po nią sięgnąć jedynie wówczas, gdy wszystko inne zawiedzie. Jeśli rodzic stosuje karę cielesną w odpowiedzi na wszelkie akty nieposłuszeństwa, dziecko może stać się zatwardziałe i jeszcze bardziej nieposłuszne.

Pierwszą zasadą dyscypliny jest, że kara powinna odpowiadać charakterowi przewinienia. Spuszczenie dziecku lania z powodu drobnego uchybienia jest oznaką nieodpowiedzialnego rodzicielstwa. Wymierzanie kary w gniewie budzi też zwykle w dziecku jedynie niechęć do rodzica. Kierowanie się gniewem prowadzi często do stosowania przemocy fizycznej wobec dzieci. Najlepszym sposobem uniknięcia tego błędu wychowawczego jest ustalenie naprzód, jaką karę poniesie dziecko za złamanie określonej reguły, a następnie wymierzenie jej, gdy do takiej sytuacji dojdzie. Zapobiegnie to przesadnej reakcji rodzica pod wpływem wzburzonych emocji.

Należy również pamiętać, że dzieci różnie reagują na kary fizyczne. W przypadku niektórych jest to zupełnie nieskuteczna metoda korygowania zachowania, co jest głównym celem dyscypliny. Z drugiej strony, jeśli podstawowym językiem miłości dziecka jest dotyk, kara fizyczna może zostać odebrana jako nadmiernie bolesna. Rodzic wykorzystuje wówczas w negatywny sposób podstawowy język miłości dziecka. Dziecko to będzie odczuwało ból znacznie dotkliwiej od tego, które posługuje się innym językiem wyrażania uczuć.

14. Trudno mi nawiązać kontakt z dzieckiem. Sprawiają nam przyjemność zupełnie różne rzeczy. Jak mam się porozumieć z kimś, kto tak bardzo różni się ode mnie?

Każdy z nas jest inny. Jeśli nie wkroczymy w krąg zainteresowań drugiej osoby, nigdy nie stworzymy z nią bliskiego związku. Już we wczesnym okresie życia dziecka trzeba wejść do świata jego zainteresowań. Kiedy bawi się w piaskownicy, wraz z nim odkrywamy krainę zamków z piasku. Później można je wprowadzić do własnego świata, proces ten musi być jednak zawsze dwukierunkowy.

Piękno tego procesu polega na tym, że w jego rezultacie poszerzają się granice naszego własnego świata. Jeśli twoje dziecko interesuje się sportem, a ty nigdy nie byłaś jego entuzjastką, możesz odkryć zupełnie nowy świat. Twoim celem powinno być rozwijanie wrodzonych zainteresowań i talentów dziecka poprzez umożliwienie mu kontaktu z dziedzinami życia, które ciebie samą mogą niewiele interesować.

15. Mąż otrzymał propozycję pracy na drugim końcu kraju. Moi rodzice są na nas bardzo zagniewani, sądząc, że chcemy przeprowadzić się jak najdalej od nich. Jak powinniśmy postąpić?

Rozumiem uczucia twoich rodziców, ponieważ sam jestem dziadkiem. Przyjemnie jest mieć w pobliżu dzieci i wnuki. Nie wolno wam jednak opierać decyzji na ich pragnieniach. Nie powinniście też podejmować decyzji w sprawie przeprowadzki tylko po to, aby pokazać im, że nie mają władzy nad waszym życiem. Decyzję w sprawie przyjęcia lub odrzucenia oferty pracy należy podjąć po starannym przemyśleniu różnych czynników. Jeśli razem z mężem uznacie, że propozycja jest atrakcyjna, należy ją przyjąć.

Jeśli tak się stanie, sugeruję okazanie rodzicom, że rozumiecie ich uczucia. Zapewnijcie ich, że będziecie ich odwiedzali, kiedy tylko będzie to możliwe, że będziecie utrzymywali z nimi stały kontakt za pomocą telefonu lub poczty elektronicznej. Nie pozwólcie jednak, aby ich łzy odwiodły was od powziętego zamiaru. Pismo Święte naucza, że po ślubie opuści człowiek ojca i matkę i złączy się ze swoją żoną, i będą oboje jednym ciałem (Mt 19, 5).

16. Jak powinniśmy postąpić w okresie świąt, kiedy wszyscy chcą, abyśmy ich odwiedzili? Jak wybrać rodzinę, której złożymy wizytę?

Z zasady traktujcie jednakowo jednych i drugich teściów. Nie zawsze jest to łatwe do wykonania. Może to oznaczać spędzenie świąt Wielkanocy z jednymi, a świąt Bożego Narodzenia z drugimi rodzicami. W następnym roku można zmienić kolejność. Jeśli rodzice męża i żony mieszkają w tym samym mieście, można spędzić pół dnia u jednych, a pół u drugich (oczywiście, jeśli jedni i drudzy sobie tego życzą).

Warto zadbać również o stworzenie własnej tradycji. Kiedy dzieci dorosną, często trudno jest spędzać święta z teściami. Być może jest to pora, aby teściowie zaczęli przyjeżdżać do was. Czasami jednoczesne ugoszczenie jednych i drugich rodziców jest niemożliwe. Kierujcie się zasadą równego traktowania teściów. Jeśli rodzice jednego z was nie będą z tego zadowoleni, pamiętajcie, że waszym zadaniem nie jest uczynienie ich szczęśliwymi. Należy traktować ich uprzejmie, okazywać szacunek, lecz nie pozwalać, aby wywierali wpływ na wasze decyzje.

17. Wiem, że małżonkowie powinni opuścić rodziców i stać się jednym ciałem, jednak mój mąż jest tak silnie związany ze swoją rodziną, iż czuję się kimś z zewnątrz.

Czujesz się wykluczona, ponieważ mąż nie zaspokoił twojej potrzeby miłości. Masz poczucie, że dla męża ważniejsi są jego rodzice. Rozwiązaniem problemu nie jest jednak prawienie małżonkowi gniewnych kazań o tym, że jest zbyt silnie związany z rodzicami. W ten sposób odsuniesz go od siebie. Być może zechce stworzyć z nimi jeszcze silniejszy związek, ponieważ okazują mu miłość i uprzejmość, podczas gdy ty jesteś ciągle zagniewana i stawiasz mu żądania.

Lepszym sposobem podejścia jest skoncentrowanie uwagi na zaspokojeniu jego emocjonalnej potrzeby miłości. Zapomnij o jego rodzicach i ustal, co powoduje, że twój mąż czuje się kochany, a następnie powiedz mu, w jaki sposób może zaspokoić twoją potrzebę miłości. Kiedy będziesz regularnie używać jego języka miłości, mąż zacznie odczuwać wobec ciebie pozytywne emocje. Po pewnym czasie może się okazać, że spędza mniej czasu z rodzicami, a więcej z tobą. Jeśli tak się nie stanie, powinnaś mu powiedzieć o tym, co cię niepokoi. Mąż przypuszczalnie cię zrozumie, ponieważ będzie się czuł głęboko kochany. Bez stworzenia więzi miłości można bez końca kłócić się o rodziców i w końcu doprowadzić do zniszczenia małżeństwa.

18. Chcę szanować swoich rodziców, lecz cały czas słyszę od nich pouczenia. Jak im wytłumaczyć, że powinniśmy podejmować samodzielne decyzje?

Ważne są trzy rzeczy. Po pierwsze, należy pamiętać, że rodzice kierują się dobrymi intencjami. Nie chcą, abyście byli nieszczęśliwi. Starają się pomóc wam w uniknięciu złych decyzji. Po drugie, istnieje duże prawdopodobieństwo, że mają więcej życiowej mądrości od was, bowiem dłużej żyją na tym świecie i mają bogatsze doświadczenie. Po trzecie, to prawda, że rodzice nie powinni sprawować nad wami kontroli po zawarciu małżeństwa.

Jak połączyć te trzy rzeczy i wykorzystać to, co mają najlepszego do zaoferowania? Sugeruję, aby poprosić ich o radę, zanim zdążą jej udzielić. Trzeba podjąć inicjatywę i skorzystać z ich życiowej mądrości. Później należy pomodlić się do Boga o mądrość, omówić sprawę ze współmałżonkiem i wspólnie podjąć decyzję, którą uznacie za najlepszą. Jeśli rodzice wyrażą sprzeciw, powiedzcie, że cenicie sobie ich radę, uważacie ją za bardzo pożyteczną, lecz zrobicie to, co sami uznaliście za słuszne. I na tym należy zakończyć sprawę. Nie starajcie się spierać z rodzicami. Po pewnym czasie zaczną was traktować jak ludzi dorosłych i będą cenić waszą mądrość.

Jeśli decyzja, którą podejmiecie, okaże się nieudana, przyznajcie się do błędu i jak najszybciej zmieńcie kierunek postępowania. Nie zabiegajcie o to, aby dane rozwiązanie okazało się udane tylko po to, by wykazać rodzicom, że mieliście rację.

19. Mamy pierwsze dziecko i moja matka upiera się, aby postępować w sposób niezgodny z naszymi wyobrażeniami. Pomocy!

Zawsze warto zacząć od uświadomienia sobie, że intencje rodziców są dobre. Okaż matce wdzięczność za to, że próbuje wam pomóc. W rzeczywistości niektóre z jej pomysłów mogą być doskonałe. Nie przekreślaj jej tylko dlatego, że jest twoją matką. Z drugiej strony nie wolno pozwalać, aby wpływała na wasze rodzicielskie decyzje. To ty i twój mąż jesteście odpowiedzialni za wychowanie dziecka.

Sugeruję, aby wysłuchać, jakie mama ma pomysły, i podziękować jej za nie. Następnie należy wspólnie z mężem zastanowić się nad tym, co jest najlepsze dla dziecka. Jeśli twoja mama będzie zła, że nie postąpiliście zgodnie z jej radą, powiedz: „Rozumiem cię, mamo! Naprawdę doceniam twoją radę, lecz musimy robić to, co sami uważamy za najlepsze dla naszego dziecka. Przecież tak samo postępowaliście z tatą, prawda? Myślę, że dobrze się mną opiekowaliście”. Matka może nie być szczęśliwa, lecz wycofa się i poczeka, aż zwrócicie się do niej po radę.

20. Dzieci dorosły i wyprowadziły się z domu. Co teraz? Jak mam ułożyć stosunki z mężem, kiedy wszystkie dzieci opuściły dom?

W tym okresie życia ujawnia się to, wokół czego obracało się ostatnich dwadzieścia lat. Jeśli koncentrowaliście uwagę wyłącznie na dzieciach, możecie zacząć budować waszą relację małżeńską od zera. Jeśli wychowując dzieci, nie zapomnieliście o sobie, będziecie mogli wspiąć się na wyższy poziom szczęścia małżeńskiego, skoro macie dla siebie więcej czasu.

Niezależnie od sytuacji, w której się znajdujecie, jest to czas na dokonanie oceny waszego związku i zadbania o jego dalszy rozwój. Sugeruję udział w weekendowej konferencji małżeńskiej, podczas której dowiecie się, w jaki sposób zadbać o rozwój waszej relacji. Można również czytać wspólnie książkę na temat małżeństwa i co tydzień rozmawiać na temat jednego z jej rozdziałów.

 

Z całą pewnością jest to czas, w którym oboje będziecie mogli skoncentrować się na waszym związku. Z drugiej strony, nie zakładajcie, że wszystko samo się ułoży.


opr. mg/mg




opr. mg/mg



 


Podziel się tym materiałem z innymi:


Kliknij aby zobaczyć dokumenty zawierające wybrany tag: psychologia wychowanie nauczanie rodzina małżeństwo dzieci rodzice przykład afirmacja żona mąż kryzys małżeński zachęta pouczanie teściowie relacje w małżeństwie teściowa
 
© Fundacja Opoka 2017
Realizacja: 3W
© Fundacja Opoka 2017
Realizacja: 3W