21
marca
niedziela
V Tydzień Wielkiego Postu
Rok liturgiczny: B/I
Pierwsze czytanie:
Jr 31, 31-34
Psalm responsoryjny:
Ps 51 (50), 3-4. 12-13. 14-15 (R: por. 12a)
Drugie czytanie:
Hbr 5, 7-9
Werset przed Ewangelią:
J 12, 26a
Ewangelia:
J 12, 20-33

Patroni:

  • św. Serapion,
  • św. Męczennicy z Aleksandrii za Konstancjusza w Pięćdziesiątnicę,
  • św. Lupicyn,
  • św. Endeus,
  • św. Jakub Wyznawca,
  • św. Jan,
  • św. Mikołaj z Flüe,
  • św. Tomasz Pilchard,
  • bł. Wilhelm Pike,
  • bł. Mateusz Flathers,
  • św. Benedykta Cambiagio Frassinello

Liturgia na dzień 2021-03-21:

Pierwsze czytanie

Jr 31, 31-34
Czytanie z Księgi proroka Jeremiasza

Pan mówi: «Oto nadchodzą dni, kiedy zawrę z domem Izraela i z domem Judy nowe przymierze. Nie takie jak przymierze, które zawarłem z ich przodkami, kiedy ująłem ich za rękę, by wyprowadzić z ziemi egipskiej. To moje przymierze złamali, mimo że byłem ich władcą, mówi Pan.

Lecz takie będzie przymierze, jakie zawrę z domem Izraela po tych dniach, mówi Pan: Umieszczę swe prawo w głębi ich jestestwa i wypiszę na ich sercach. Będę im Bogiem, oni zaś będą Mi ludem.

I nie będą się musieli wzajemnie pouczać, mówiąc jeden do drugiego: Poznajcie Pana! Wszyscy bowiem od najmniejszego do największego poznają Mnie, mówi Pan, ponieważ odpuszczę im występki, a o grzechach ich nie będę już wspominał».

Psalm responsoryjny

Ps 51 (50), 3-4. 12-13. 14-15 (R: por. 12a)
Stwórz, o mój Boże, we mnie serce czyste

Zmiłuj się nade mną, Boże, w łaskawości swojej, *
w ogromie swej litości zgładź moją nieprawość.
Obmyj mnie zupełnie z mojej winy *
i oczyść mnie z grzechu mojego.

Stwórz, o mój Boże, we mnie serce czyste

Stwórz, Boże, we mnie serce czyste *
i odnów we mnie moc ducha.
Nie odrzucaj mnie od swego oblicza *
i nie odbieraj mi świętego ducha swego.

Stwórz, o mój Boże, we mnie serce czyste

Przywróć mi radość Twojego zbawienia *
i wzmocnij mnie duchem ofiarnym.
Będę nieprawych nauczał dróg Twoich *
i wrócą do Ciebie grzesznicy.

Stwórz, o mój Boże, we mnie serce czyste

Drugie czytanie

Hbr 5, 7-9
Czytanie z Listu do Hebrajczyków

Bracia:

Chrystus z głośnym wołaniem i płaczem, za swych dni doczesnych, zanosił gorące prośby i błagania do Tego, który mógł Go wybawić od śmierci, i został wysłuchany dzięki swej uległości.

I chociaż był Synem, nauczył się posłuszeństwa przez to, co wycierpiał. A gdy wszystko wykonał, stał się sprawcą zbawienia wiecznego dla wszystkich, którzy Go słuchają.

Werset przed Ewangelią (Alleluja)

J 12, 26a
Chwała Tobie, Słowo Boże

Kto chciałby Mi służyć, niech idzie za Mną,
a gdzie Ja jestem, tam będzie i mój sługa.

Chwała Tobie, Słowo Boże

Ewangelia

J 12, 20-33
Słowa Ewangelii według Świętego Jana

Wśród tych, którzy przybyli, aby oddać pokłon Bogu w czasie święta, byli też niektórzy Grecy. Oni więc przystąpili do Filipa, pochodzącego z Betsaidy Galilejskiej, i prosili go, mówiąc: «Panie, chcemy ujrzeć Jezusa». Filip poszedł i powiedział Andrzejowi. Z kolei Andrzej i Filip poszli i powiedzieli Jezusowi.

A Jezus dał im taką odpowiedź: «Nadeszła godzina, aby został otoczony chwałą Syn Człowieczy. Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeśli ziarno pszenicy, wpadłszy w ziemię, nie obumrze, zostanie samo jedno, ale jeśli obumrze, przynosi plon obfity. Ten, kto kocha swoje życie, traci je, a kto nienawidzi swego życia na tym świecie, zachowa je na życie wieczne. Kto zaś chciałby Mi służyć, niech idzie za Mną, a gdzie Ja jestem, tam będzie i mój sługa. A jeśli ktoś Mi służy, uczci go mój Ojciec.

Teraz dusza moja doznała lęku i cóż mam powiedzieć? Ojcze, wybaw Mnie od tej godziny. Ależ właśnie dlatego przyszedłem na tę godzinę. Ojcze, wsław imię Twoje!»

Wtem rozległ się głos z nieba: «Już wsławiłem i jeszcze wsławię». Stojący tłum to usłyszał i mówił: «Zagrzmiało!» Inni mówili: «Anioł przemówił do Niego». Na to rzekł Jezus: «Głos ten rozległ się nie ze względu na Mnie, ale ze względu na was. Teraz odbywa się sąd nad tym światem. Teraz władca tego świata zostanie wyrzucony precz. A Ja, gdy zostanę nad ziemię wywyższony, przyciągnę wszystkich do siebie».

To mówił, oznaczając, jaką śmiercią miał umrzeć.

Jeżeli chcesz, aby codzienne czytania były dostępne na Twojej stronie, umieść w niej następujący kod:

Wybierz dzień:

NIEPOSŁUSZNI NIKOMU CZY POSŁUSZNI BOGU?

Antoni Bartoszek Antoni Bartoszek

NIEPOSŁUSZNI NIKOMU CZY POSŁUSZNI BOGU?
Swego czasu jedna z gazet propagowała medialną kampanię pt. „Nieposłuszne nikomu”. Na plakacie było zamieszczone owo hasło reklamowe oraz kobieca dłoń, trzymająca nadgryzione jabłko, a na nadgarstku widniała bransoleta w kształcie węża okalającego rękę. Kampania miała charakter feministyczny i promowała kobiecą niezależność od jakichkolwiek wpływów i nacisków. Nadgryzione jabłko i „wężowa” bransoleta wyraźnie przywoływały scenę kuszenia w raju, a kampanijne hasło „nieposłuszne nikomu” ostatecznie oznaczało nieposłuszeństwo samemu Bogu. Paradoksalnie plakat ten przekazywał dwie ważne prawdy. Po pierwsze, że istotą grzechu pierwszych rodziców (nie tylko Ewy, ale i Adama) było nieposłuszeństwo Bogu. Po drugie, że nieposłuszeństwo Bogu związane jest z posłuszeństwem szatanowi.
Dokładnie odwrotną postawę przyjął w swoim życiu Pan Jezus. Był posłuszny Bogu Ojcu. Przez całe ziemskie życie pełnił wolę Bożą i pozostał wierny tej postawie aż do końca. Szczególnie trudne było wytrwanie w posłuszeństwie podczas męki. Dzisiejsze drugie czytanie z Listu do Hebrajczyków nawiązuje do modlitwy Jezusa w Ogrójca, kiedy to nasz Pan, doświadczając skrajnego lęku przed męką, drżąc i pocąc się krwawym potem, prosił Ojca o uchronienie go przed męką, a równocześnie wyraził gotowość do wypełnienia woli Ojca do końca. Autor Listu do Hebrajczyków pisze: „z głośnym wołaniem i płaczem za dni ciała swego zanosił On gorące prośby i błagania do Tego, który mógł Go wybawić od śmierci”. Z dzisiejszej Ewangelii dowiadujemy się z kolei, że Jezus już wcześniej tego lęku doświadczał: „teraz dusza moja doznała lęku i cóż mam powiedzieć? Ojcze, wybaw Mnie od tej godziny. Nie, właśnie dlatego przyszedłem na tę godzinę”. Jezus czuł wielki lęk, ale równocześnie wiedział, jakie otrzymał od Ojca zadanie do wypełnienia. Autor Listu do Hebrajczyków tak opisuje relację Jezusa do Ojca: „chociaż był Synem, nauczył się posłuszeństwa przez to, co wycierpiał. A gdy wszystko wykonał, stał się sprawcą zbawienia wiecznego dla wszystkich, którzy Go słuchają”. O ile grzech przyszedł na świat przez nieposłuszeństwo Bogu, o tyle zbawienie dokonało się przez pełne posłuszeństwo Jezusa Ojcu. Można zatem powiedzieć, że zbawienie ma strukturę posłuszeństwa.
Dziś w dobie promowania indywidualizmu i niezależności człowieka (nie tylko kobiety), wydaje się, że posłuszeństwo jest jakimś przeżytkiem. Dużej części ludzi kojarzy się ono z ograniczeniem wolności, a nawet z przemocą. Postawa Jezusa potwierdza i przypomina, że posłuszeństwo nie tylko nie straciło na znaczeniu, ale że jest kluczowe na drodze do zbawienia. Najogólniej tę postawę potwierdza chrześcijanin, gdy z wiarą i przejęciem wypowiada słowa Modlitwy Pańskiej: „bądź wola Twoja”. Wyraża gotowość do zachowania takiej postawy, jaką Jezus przyjął w Ogrójcu.
Ta ogólna gotowość do pełnienia woli Bożej przybiera różne formy i kształty. Związane są z życiowymi powołaniami. Jeżeli ktoś został powołany do życia małżeńskiego, to ma być posłuszny Bogu wypełniając zadania i obowiązki wypływające z przysięgi małżeńskiej. W praktyce wyraża się to m.in. w tym, że mąż ma być posłuszny żonie (nie na zasadzie pantoflarza), a żona – mężowi (nie na zasadzie niewolnicy); posłuszni sobie nawzajem: to znaczy słuchający siebie nawzajem. Obecność współmałżonka przypomina bowiem o zadaniach, jaki Bóg dał do zrealizowania w małżeństwie. Jeśli z kolei ktoś został wezwany do życia w kapłaństwie czy w życiu konsekrowanym, to jego posłuszeństwo Bogu będzie polegało na wierności przyrzeczeniom i ślubom złożonym w dniu przyjmowania święceń czy też w dniu składania profesji zakonnej. Posłuszeństwo Bogu w kapłaństwie czy w zakonie wyraża się posłuszeństwem przełożonym kościelnym.
Zarówno w małżeństwie jak i w kapłaństwie oraz życiu zakonnym postawa posłuszeństwa jest weryfikowana, a nawet wypróbowywana w różnego rodzaju przeciwnościach i cierpieniach. Wtedy do chrześcijanina można odnieść słowa, które Autor Listu do Hebrajczyków wypowiedział pod adresem Jezusa: „nauczył się posłuszeństwa przez to, co wycierpiał”. Trudne jest posłuszeństwo woli Bożej, gdy pojawiają się trudności w życiu małżeńskim. Posłuszeństwem Bogu jest wierność przysiędze małżeńskiej. W 1999 r. Jan Paweł II podczas pielgrzymki do Polski wypowiedział następującą myśl: „Małżeństwo jest drogą świętości, nawet wtedy, gdy staje się drogą krzyżową”. Na te słowa często powołuje się wspólnota Sychar, która wspiera małżeństwa w trudnych doświadczeniach i kryzysach. Obecnie przy naszych ulicach trwa kampania medialna, promująca działania wspólnoty Sychar. Na bilbordach pojawia się hasło, będące życzeniem ze strony dziecka: „kochajcie się, mamo i tato”. Można śmiało powiedzieć, że słowa dziecka, są wyrazem woli Bożej, a przyjęcie tych słów jest posłuszeństwem Bogu ze strony małżonków.
Do posłuszeństwa Bogu, wyrażonego w woli przełożonych kościelnych wezwani są duchowni i osoby konsekrowane. Czasem księża czy osoby zakonne psioczą na swoich przełożonych, czasem są mocno niezadowoleni z ich decyzji. Jednak ostatecznie każdy ksiądz, zakonnik i zakonnica winni pamiętać, że składali uroczyste przyrzeczenia i śluby posłuszeństwa swoim przełożonym, winni pamiętać, że zbawienie ma strukturę posłuszeństwa i że mimo, iż posłuszeństwo nieraz wyciska „krwawy pot” z człowieka, to jednak jest ono jedyną drogą. Gdyby wszyscy księża i osoby konsekrowane w pełni realizowali posłuszeństwo, to Kościół byłby silniejszy.
Oczywiście postawa posłuszeństwa nie może być ślepa. Wiara i wymagania wiary są zawsze powiązane z rozumową refleksją. I tak, wezwanie do posłuszeństwa nie oznacza zgody na przemoc. Choć miłość małżeńska wymaga wielu ofiar oraz wyrzeczeń i czasem jest prawdziwą drogą krzyżową, to jednak osoba narażona na przemoc ma prawo do ochrony. Jedną z form takiej ochrony jest uznawana przez Kościół separacja. W tego typu skrajnych sytuacjach wyrazem posłuszeństwa Bogu i wierności przysiędze małżeńskiej będzie to, że osoba żyjąca w separacji lub samotnie po rozwodzie, nie będzie wiązać się z kimś nowym. Innym przejawem racjonalnego posłuszeństwa jest zasada, że jego granicę wyznacza grzech. To znaczy, gdyby jakiś przełożony świecki lub kościelny namawiał swojego podwładnego do czynu o charakterze niemoralnym, powołując się na posłuszeństwo, to wówczas podwładny ma prawo do zdecydowanego sprzeciwu. Sprzeciw sumienia należy okazać także w obliczu niesprawiedliwego prawa. Bo o ile nauka chrześcijańska mobilizuje do respektowania prawa cywilnego i jest to wręcz kolejne oblicze posłuszeństwa, o tyle przypomina o prawie do sprzeciwu wobec prawa niesprawiedliwego. Czasem tę postawę nazywa się obywatelskim nieposłuszeństwem i uznaje się ją za moralnie godziwą.
A wracając na koniec do samego posłuszeństwa, warto pokreślić, że jego realizacja mimo, iż nieraz wymaga „krwawego potu” prowadzi ostatecznie do zwycięstwa. Czasem to zwycięstwo objawia się jeszcze w życiu doczesnym, kiedy to np. małżonkowie po wielu latach małżeństwa i przezwyciężeniu wielu przeciwności, mówią sobie: „wygraliśmy życie”. Podobnie postrzega się kapłanów i zakonników, którzy wytrwali w powołaniu do końca życia. Ostatecznie jednak zwycięstwo wynikające z posłuszeństwa Bogu okaże się w chwili śmierci i w wieczności. W życiu Jezusa sam krzyż stał się Jego zwycięstwem nad szatanem i ostatecznym wywyższeniem. Miał tego świadomość Pan Jezus już przed swoją męką. Wypowiedział słowa, które słyszeliśmy dziś w Ewangelii: „Teraz władca tego świata zostanie precz wyrzucony. A Ja, gdy zostanę nad ziemię wywyższony, przyciągnę wszystkich do siebie”. Hasło reklamowe „Nieposłuszne nikomu” prowadzi do posłuszeństwa szatanowi, a to droga do porażki. Posłuszeństwo Bogu prowadzi do zwycięstwa. Trzeba zatem wybrać.