15
sierpnia
niedziela
Uroczystość Wniebowzięcia Najśw. Maryi Panny
Rok liturgiczny: B/I
Pierwsze czytanie:
Ap 11, 19a; 12, 1. 3-6a. 10ab
Psalm responsoryjny:
Ps 45, 7 i 10. 11-12. 14-15 (R.: por. 10b)
Drugie czytanie:
1 Kor 15, 20-26
Ewangelia:
Łk 1, 39-56

Patroni:

  • Wniebowzięcie NMP,
  • św. Tarsycjusz,
  • św. Straton, Filip i Euthychianus ,
  • św. Symplicjan,
  • św. Alypius,
  • św. Altfridus,
  • bł. Haymon Taparelli,
  • bł. Juliana z Busto Arsitio,
  • bł. Izydor Bokanja,
  • bł. Ludwik Masferrer Vila i XIX towarz.,
  • bł. Józef Maria Peris Polo,
  • bł. Maria Sagrario od św. Alojzego Gonzagi {Elwira} Moragas Cantarero,
  • bł. Dominik {Augustyn} Hurtado Soler,
  • bł. Wincenty Soler,
  • bł. Carmelus Sastre Sastre,
  • bł. Jakub Bonet Nadal,
  • bł. Klaudiusz {Ryszard} Granzotto

Liturgia na dzień 2021-08-15:

Pierwsze czytanie

Ap 11, 19a; 12, 1. 3-6a. 10ab
Czytanie z Księgi Apokalipsy świętego Jana Apostoła

Świątynia Boga w niebie się otwarła, i Arka Jego Przymierza ukazała się w Jego świątyni. Potem wielki znak się ukazał na niebie: Niewiasta obleczona w słońce i księżyc pod jej stopami, a na jej głowie wieniec z gwiazd dwunastu.

Ukazał się też inny znak na niebie: Oto wielki Smok ognisty; ma siedem głów i dziesięć rogów, a na głowach siedem diademów. Ogon jego zmiata trzecią część gwiazd z nieba i rzucił je na ziemię. Smok stanął przed mającą urodzić Niewiastą, ażeby skoro porodzi, pożreć jej Dziecko. I porodziła syna – mężczyznę, który będzie pasł wszystkie narody rózgą żelazną. Dziecko jej zostało porwane do Boga i do Jego tronu. Niewiasta zaś zbiegła na pustynię, gdzie miejsce ma przygotowane przez Boga.

I usłyszałem donośny głos mówiący w niebie: «Teraz nastało zbawienie, potęga i królowanie Boga naszego i władza Jego Pomazańca»

[Uwaga: wigilia uroczystości ma własny zestaw czytań:
I czytanie: 1 Krn 15, 3-4. 15-16; 16, 1-2
Ps 132, 6-7. 9-10. 13-14 (R.: por. 8)
II czytanie: 1 Kor 15, 54-57
Aklamacja: Łk 11, 28
Ewangelia: Łk 11, 27-28]

Psalm responsoryjny

Ps 45, 7 i 10. 11-12. 14-15 (R.: por. 10b)
Stoi Królowa po Twojej prawicy

Tron Twój, Boże, trwa na wieki, *
berłem sprawiedliwym berło Twego królestwa.
Córki królewskie wychodzą na spotkanie z tobą, *
królowa w złocie z Ofiru stoi po twojej prawicy.

Stoi Królowa po Twojej prawicy

Posłuchaj, córko, spójrz i nakłoń ucha, *
zapomnij o swym ludzie, o domu twego ojca.
Król pragnie twego piękna, *
on twoim panem, oddaj mu pokłon.

Stoi Królowa po Twojej prawicy

Córa królewska wchodzi pełna chwały, *
odziana w złotogłów.
W szacie wzorzystej prowadzą ją do króla, *
za nią prowadzą do ciebie dziewice, jej druhny.

Stoi Królowa po Twojej prawicy

Drugie czytanie

1 Kor 15, 20-26
Czytanie z Pierwszego Listu świętego Pawła Apostoła do Koryntian

Bracia:

Chrystus zmartwychwstał jako pierwszy spośród tych, co pomarli. Ponieważ bowiem przez człowieka przyszła śmierć, przez człowieka też dokona się zmartwychwstanie. I jak w Adamie wszyscy umierają, tak też w Chrystusie wszyscy będą ożywieni, lecz każdy według własnej kolejności. Chrystus jako pierwszy, potem ci, co należą do Chrystusa, w czasie Jego przyjścia. Wreszcie nastąpi koniec, gdy przekaże królowanie Bogu i Ojcu i gdy pokona wszelką Zwierzchność, Władzę i Moc.

Trzeba bowiem, ażeby królował, aż położy wszystkich nieprzyjaciół pod swoje stopy. Jako ostatni wróg, zostanie pokonana śmierć.

Werset przed Ewangelią (Alleluja)

Alleluja, alleluja, alleluja

Maryja została wzięta do nieba,
radują się zastępy aniołów.

Alleluja, alleluja, alleluja

Ewangelia

Łk 1, 39-56
Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza

W tym czasie Maryja wybrała się i poszła z pośpiechem w góry do pewnego miasta w ziemi Judy. Weszła do domu Zachariasza i pozdrowiła Elżbietę.

Gdy Elżbieta usłyszała pozdrowienie Maryi, poruszyło się dzieciątko w jej łonie, a Duch Święty napełnił Elżbietę. Wydała ona głośny okrzyk i powiedziała:

«Błogosławiona jesteś między niewiastami i błogosławiony jest owoc Twojego łona. A skądże mi to, że Matka mojego Pana przychodzi do mnie? Oto bowiem, skoro głos Twego pozdrowienia zabrzmiał w moich uszach, poruszyło się z radości dzieciątko w moim łonie. Błogosławiona jest, która uwierzyła, że spełnią się słowa powiedziane Jej od Pana».

Wtedy Maryja rzekła:

«Wielbi dusza moja Pana
i raduje się duch mój w Bogu, Zbawicielu moim.
Bo wejrzał na uniżenie swojej Służebnicy.
Oto bowiem odtąd błogosławić mnie będą
wszystkie pokolenia.
Gdyż wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny,
a Jego imię jest święte.
Jego miłosierdzie z pokolenia na pokolenie
nad tymi, którzy się Go boją.
Okazał moc swego ramienia,
rozproszył pyszniących się zamysłami serc swoich.
Strącił władców z tronu,
a wywyższył pokornych.
Głodnych nasycił dobrami,
a bogatych z niczym odprawił.
Ujął się za swoim sługą, Izraelem,
pomny na swe miłosierdzie.
Jak obiecał naszym ojcom,
Abrahamowi i jego potomstwu na wieki».

Maryja pozostała u Elżbiety około trzech miesięcy; potem wróciła do domu.

Jeżeli chcesz, aby codzienne czytania były dostępne na Twojej stronie, umieść w niej następujący kod:

Wybierz dzień:

CZY MARYJA PRZYJMOWAŁA KOMUNIĘ ŚWIĘTĄ?

Antoni Bartoszek Antoni Bartoszek

CZY MARYJA PRZYJMOWAŁA KOMUNIĘ ŚWIĘTĄ?
Pytanie jest trochę prowokacyjne, postawione w uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Znajdziemy na nie odpowiedź w czasie rozważania tajemnicy wniebowzięcia Maryi. W 1950 roku papież Pius XII ogłosił jako dogmat wiary prawdę o Wniebowzięciu, prawdę wyznawaną przez wspólnotę Kościoła od pierwszych wieków chrześcijaństwa, głęboko zakorzenioną w Piśmie świętym. Warto przywołać najważniejszy fragment Papieskiego dokumentu:
„Dlatego zaniósłszy do Boga wielokrotne korne błaganie i wezwawszy światła Ducha Prawdy, ku chwale Boga Wszechmogącego, który szczególną Swą łaskawością obdarzył Maryję Dziewicę, na cześć Syna Jego, nieśmiertelnego Króla wieków oraz Zwycięzcy grzechu i śmierci, dla powiększenia chwały dostojnej Matki tegoż Syna, dla radości i wesela całego Kościoła, powagą, Pana Naszego Jezusa Chrystusa, świętych Apostołów Piotra i Pawła oraz Naszą ogłaszamy, wyjaśniamy i określamy, jako dogmat przez Boga objawiony, że Niepokalana Bogarodzica zawsze Dziewica Maryja, po zakończeniu biegu życia ziemskiego, została z ciałem i duszą wzięta do niebieskiej chwały”.
Rozważmy tę niezwykłą tajemnicę w oparciu o słowo Boże. W tym roku Uroczystość Wniebowzięcia przypada w niedzielę. Gdyby uroczystość ta przypadła w inny dzień tygodnia, to dziś byłaby 20. Niedziela Zwykła Roku B i byłaby czytana Ewangelia zawierająca dalszą część tzw. Mowy Eucharystycznej Jezusa, wygłoszonej w Kafarnaum, której wcześniejsze fragmenty medytowaliśmy w poprzednie niedziele, a której zakończenie usłyszymy za tydzień. Dziś usłyszelibyśmy następujące słowa Jezusa, właściwie kulminacyjne z całej mowy: „Jeżeli nie będziecie spożywali Ciała Syna Człowieczego i nie będziecie pili Krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie. Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym. Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a Krew moja jest prawdziwym napojem. Kto spożywa moje Ciało i Krew moją pije, trwa we Mnie, a Ja w nim”. Jezus przekazuje prawdę o swojej realnej obecności pod postacią chleba i wina, zapewnia, że Jego Ciało i Krew, są pokarmem i napojem, dającym życie wieczne i dopowiada, że konsekwencją przyjmowania Jego Ciała i Krwi, będzie wskrzeszenie człowieka w dniu ostatecznym. Życie wieczne z Chrystusem nie będzie zatem tylko duchowe (co podkreśla prawda wiary, że dusza ludzka jest nieśmiertelna), ale także cielesne (co wyznajemy w Składzie Apostolskim, kiedy mówimy: „wierzę… w ciała zmartwychwstanie i żywot wieczny”). Jesteśmy powołani do wiecznego szczęścia w pełni naszego człowieczeństwa: nie w jakieś jego połowie („dusza”), ale całościowo („dusza” i „ciało”). To wieczne szczęście osiągniemy dzięki dziełu odkupienia Jezusa, zgodnie ze słowami z dzisiejszego drugiego czytania: „W Chrystusie wszyscy będą ożywieni, lecz każdy według własnej kolejności. Chrystus jako pierwszy, potem ci, co należą do Chrystusa, w czasie Jego przyjścia”. Osiągnięcie pełni szczęścia w czasie zmartwychwstania ciał na końcu czasów nie dokona się automatycznie: potrzebne jest tu ziemi nasze trwanie w łączności z Jezusem poprzez wiarę. To zjednoczenie z Jezusem najpełniej dokonuje się poprzez przyjmowanie Jezusa w Jego Ciele i Krwi, zgodnie ze słowami Jezusa z mowy eucharystycznej: „Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym”. Przyjęcie Jezusa w Jego Ciele i Krwi dokonuje się podczas Komunii świętej, w której tak ważna jest wiara, ale też realne spożycie Ciała Jezusa w chlebie eucharystycznym. Przyjęcie Ciała Jezusa przypomina i umacnia prawdę, że także nasze ciała (nie tylko dusze) są powołane do wiecznego szczęścia. Czasem mówi się, że „jesteśmy tym, co jemy”. Jeśli spożywamy Ciało Jezusa stajemy się Nim, a nasze ciała przygotowują się do momentu ich wskrzeszenia, kiedy to będą przemienione na wzór zmartwychwstałego Jezusa.
Takie jest nasze powołanie wynikające z mowy eucharystycznej, której fragment byłby dziś czytany. Z racji tego, że mamy uroczystość Wniebowzięcia, pojawia się fragment Ewangelii, dotyczący Maryi, który pozwala medytować, co stało się w życiu Maryi. Maryja śpiewa hymn uwielbienia, w którym słyszymy słowa: „wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny”. Jakie to są wielkie rzeczy? Że została Maryja wybrana na Matkę Syna Bożego, że została napełniona łaską (Archanioł Gabriel mówi o Maryi „Pełna łaski”). Maryja, przyjmując wolę Bożą, przyjęła pod swoje serce Jezusa, o czym mówi dziś Elżbieta, zwracając się do Maryi: „Błogosławiona jesteś między niewiastami i błogosławiony jest owoc Twojego łona”. Wyznajemy tę prawdę za każdym razem, gdy odmawiamy „Zdrowaś Maryjo”. Maryja pod swym sercem nosiła Jezusa: nie tylko duchowo przez wiarę, ale i cieleśnie, jak każda kobieta oczekująca potomstwa.
To Jej głębokie zjednoczenie z Synem Bożym (przez wiarę i cielesne) sprawiło, że jeszcze „jedną wielką rzecz uczynił Jej Wszechmocny”, tę „rzecz”, którą dziś Kościół wyznaje: że „Maryja, po zakończeniu biegu życia ziemskiego, została z ciałem i duszą wzięta do niebieskiej chwały”. Prawda o wniebowzięciu Maryi potwierdza prawdziwość słów Jezusa: „Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym”. Maryja nie musiała przyjmować przystępować do Komunii świętej. Charakterystyczne jest to, że nie było Jej w Wieczerniku podczas Ostatniej Wieczerzy. Jednak nosiła Jezusa (Jego Ciało i Krew) w czasie, gdy na Niego oczekiwała, a potem była z Nim głęboko zjednoczona przez wiarę i miłość. Jej ziemskie życie dobiegło końca, bo była człowiekiem jak każdy z nas. Część wierzących (szczególnie tradycja wschodnia mówi o zaśnięciu Maryi), część wierzących mówi po prostu, że Maryja umarła. Jednak zakończenie Jej życia, nie oznaczało rozpadu Jej człowieczeństwa, co dzieje się w śmierci każdego człowieka: „została z ciałem i duszą wzięta do niebieskiej chwały”. Jej stan po śmierci był zatem taki jak stan zmartwychwstałego Jej Syna, została mocą łaski Jej Syna przeniesiona w całości swego człowieczeństwa (powtórzmy: z ciałem i duszą) do wiecznego szczęścia. Jej stan po zakończeniu życia jest zapowiedzią tego, co stanie się na końcu czasów z tymi, którzy przez wiarę i przez Komunię świętą trwają w zjednoczeniu z Jezusem: „Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym”.
Niewiasta obleczona w słońce z dzisiejszego pierwszego czytania to oczywiście Wniebowzięta Maryja. Ale niewiasta obleczona w słońce to także obraz Kościoła. Obraz ten zapowiada wieczne szczęście dla wszystkich tych, którzy jako Maryja – duchowo (przez wiarę) i cieleśnie (przez Komunię świętą) jednoczą się z Jezusem. Choć obraz ten zapowiada ostateczny triumf i Maryi i Kościoła, to jednak pokazuje też, że osiągnięcie ostatecznej chwały okupione jest walką ze smokiem, czyli z szatanem. Tu nic nie dzieje się automatycznie: tak jak potrzebna jest wiara ze strony człowieka, tak też potrzebne jest zaangażowanie człowieka w walkę przeciw szatańskim pokusom. Umocnieniem w drodze do nieba, umocnieniem w walce ze złem jest Komunia święta. Przyjmujmy ją z wiarą i miłością, a osiągniemy pełnię szczęścia, w pełni człowieczeństwa. Nie tylko nasze dusze, ale i nasze ciała będą w niebie tak piękne jak człowieczeństwo Zmartwychwstałego Jezusa i człowieczeństwo Wniebowziętej Maryi.