7
listopada
niedziela
XXXII Tydzień zwykły
Rok liturgiczny: B/I
Pierwsze czytanie:
1 Krl 17, 10-16
Psalm responsoryjny:
Ps 146 (145), 6c-7. 8-9a. 9b-10 (R.: por. 1b)
Drugie czytanie:
Hbr 9, 24-28
Werset przed Ewangelią:
Mt 5, 3
Ewangelia:
Mk 12, 38-44

Patroni:

  • św. Prosdocimus,
  • św. Atenodor,
  • św. Amarant,
  • św. Hieron i towarz.,
  • św. Herculanus,
  • św. Baldus,
  • św. Cungarus,
  • św. Florencjusz,
  • św. Willibrord,
  • św. Łazarz,
  • św. Engelbert,
  • bł. Antoni Baldinucci,
  • bł. Wincenty Grossi

Liturgia na dzień 2021-11-07:

Pierwsze czytanie

1 Krl 17, 10-16
Czytanie z Pierwszej Księgi Królewskiej

Prorok Eliasz poszedł do Sarepty. Kiedy wchodził do bramy tego miasta, pewna wdowa zbierała tam sobie drwa. Zawołał ją i powiedział: «Daj mi, proszę, trochę wody w naczyniu, abym się napił». Ona zaś zaraz poszła, aby jej nabrać, ale zawołał za nią i rzekł: «Weź, proszę, dla mnie i kromkę chleba!»

Na to odrzekła: «Na życie Pana, Boga twego! Już nie mam pieczywa – tylko garść mąki w dzbanie i trochę oliwy w baryłce. Właśnie zbieram kilka kawałków drewna i kiedy przyjdę, przyrządzę sobie i memu synowi strawę. Zjemy to, a potem pomrzemy».

Eliasz zaś jej powiedział: «Nie bój się! Idź, zrób, jak rzekłaś; tylko najpierw zrób z tego mały podpłomyk dla mnie i przynieś mi! A sobie i swemu synowi zrobisz potem. Bo tak mówi Pan, Bóg Izraela: Dzban mąki nie wyczerpie się i baryłka oliwy nie opróżni się aż do dnia, w którym Pan spuści deszcz na ziemię».

Poszła więc i zrobiła, jak Eliasz powiedział, a potem zjadł on i ona oraz jej syn, i tak było co dzień. Dzban mąki nie wyczerpał się i baryłka oliwy nie opróżniła się, zgodnie z obietnicą, którą Pan wypowiedział przez Eliasza.

Psalm responsoryjny

Ps 146 (145), 6c-7. 8-9a. 9b-10 (R.: por. 1b)
Chwal, duszo moja, Pana, Stwórcę swego
Albo: Alleluja

Bóg wiary dochowuje na wieki, *
uciśnionym wymierza sprawiedliwość,
chlebem karmi głodnych, *
wypuszcza na wolność uwięzionych.

Chwal, duszo moja, Pana, Stwórcę swego
Albo: Alleluja

Pan przywraca wzrok ociemniałym, *
Pan dźwiga poniżonych.
Pan kocha sprawiedliwych, *
Pan strzeże przybyszów.

Chwal, duszo moja, Pana, Stwórcę swego
Albo: Alleluja

Ochrania sierotę i wdowę, *
lecz występnych kieruje na bezdroża.
Pan króluje na wieki, *
Bóg twój, Syjonie, przez pokolenia.

Chwal, duszo moja, Pana, Stwórcę swego
Albo: Alleluja

Drugie czytanie

Hbr 9, 24-28
Czytanie z Listu do Hebrajczyków

Chrystus wszedł nie do świątyni zbudowanej rękami ludzkimi, będącej odbiciem prawdziwej świątyni, ale do samego nieba, aby teraz wstawiać się za nami przed obliczem Boga, ani nie po to, aby się wielekroć sam miał ofiarować, jak arcykapłan, który co roku wchodzi do świątyni z krwią cudzą, gdyż w takim przypadku musiałby cierpieć wiele razy od stworzenia świata. A tymczasem raz jeden ukazał się teraz na końcu wieków, aby zgładzić grzech przez ofiarę z samego siebie.

A jak postanowione ludziom raz umrzeć, potem zaś sąd, tak Chrystus raz jeden był ofiarowany dla zgładzenia grzechów wielu, drugi raz ukaże się nie w związku z grzechem, lecz dla zbawienia tych, którzy Go oczekują.

Werset przed Ewangelią (Alleluja)

Mt 5, 3
Alleluja, alleluja, alleluja

Błogosławieni ubodzy w duchu,
albowiem do nich należy królestwo niebieskie.

Alleluja, alleluja, alleluja

Ewangelia

Mk 12, 38-44
Słowa Ewangelii według Świętego Marka

Jezus, nauczając rzesze, mówił:

«Strzeżcie się uczonych w Piśmie. Z upodobaniem chodzą oni w powłóczystych szatach, lubią pozdrowienia na rynku, pierwsze krzesła w synagogach i zaszczytne miejsca na ucztach. Objadają domy wdów i dla pozoru odprawiają długie modlitwy. Ci tym surowszy dostaną wyrok».

Potem, usiadłszy naprzeciw skarbony, przypatrywał się, jak tłum wrzucał drobne pieniądze do skarbony. Wielu bogatych wrzucało wiele. Przyszła też jedna uboga wdowa i wrzuciła dwa pieniążki, czyli jeden grosz.

Wtedy przywołał swoich uczniów i rzekł do nich: «Zaprawdę, powiadam wam: Ta uboga wdowa wrzuciła najwięcej ze wszystkich, którzy kładli do skarbony. Wszyscy bowiem wrzucali z tego, co im zbywało; ona zaś ze swego niedostatku wrzuciła wszystko, co miała na swe utrzymanie».

[Wersja krótsza: Mk 12, 41-44]

Jeżeli chcesz, aby codzienne czytania były dostępne na Twojej stronie, umieść w niej następujący kod:

Wybierz dzień:

Religijny pieniądz

Antoni Bartoszek Antoni Bartoszek

Religijny pieniądz
Czy pieniądz może być religijny? Na pierwszy rzut oka wydaje się, że pieniądz i religia to dwa różne światy: ten pierwszy dotyczy doczesności, ta druga – wiąże nas z Bogiem i dotyczy wieczności. Mało tego: czasem mówi się, że pieniądz z natury jest „brudny” i dlatego ze sprawami duchowymi niewiele ma wspólnego.
W dzisiejszej Ewangelii jest mowa o pieniądzu. Chodzi o ofiarę materialną złożoną do skarbony przez ubogą wdowę. Świat prawdopodobnie by nie zauważył tej sceny, bo kimże była uboga wdowa i jakąż wartość miały jej dwa pieniążki, czyli jeden grosz. A jednak tamto wydarzenie przeszło do historii, gdyż zostało dostrzeżone przez samego Jezusa. Bardzo wiele treści zawartych jest w wypowiedzi Pana: „zaprawdę, powiadam wam: Ta uboga wdowa wrzuciła najwięcej ze wszystkich, którzy kładli do skarbony. Wszyscy bowiem wrzucali z tego, co im zbywało; ona zaś ze swego niedostatku wrzuciła wszystko, co miała, całe swe utrzymanie”. Warto przesłanie płynące z tych słów zawrzeć w paru punktach:
1. Jezus zwraca uwagę, że pieniądze złożone jako materialna ofiara służyły kobiecie na jej utrzymanie. Bo rzeczywiście, tym jest nade wszystko pieniądz: służy utrzymaniu siebie i bliskich. Człowiek zarabia pieniądze przede wszystkim po to, by zabezpieczyć sprawę mieszkania, wyżywienia i zdrowia. Pieniądz nie jest zatem sam w sobie ani zły ani brudny. Można powiedzieć, że jest neutralny. Dobry – jest wtedy, gdy zostaje uczciwie zarobiony i służy dobrym celom; brudny – staje się wówczas, gdy jest pozyskany nieuczciwie i gdy służy niegodziwym celom.
2. Kobieta złożyła swoją ofiarę materialną do skarbony, czyli przeznaczyła ją na cele kultu i religii. I w tym sensie był to gest religijny. Pieniądz stał się religijny poprzez intencję, z jaką go kobieta złożyła. Także współcześnie bardzo wiele osób, składając datek materialny do skarbonki, na tacę, do koszyczka, w kancelarii parafialnej czyni to jako gest religijny, bo wie, że pieniądz ten będzie służył sprawie kultu, przeznaczony zostanie na utrzymanie kościoła oraz osób duchownych. W opozycji do tego religijnego spojrzenia na ofiarę pieniężną stoi przekonanie, że taka forma wydawania pieniędzy jest marnotrawstwem, że pieniądze te powinny być przeznaczone na ubogich oraz na szpitale. Taki zarzut wobec wydawania pieniędzy sformułował sam Judasz, oburzony wylaniem przez Marię drogocennego olejku na nogi Jezusa: „Czemu to nie sprzedano tego olejku za trzysta denarów i nie rozdano ich ubogim?” Jezus wówczas obronił religijną intencję wydawania pieniędzy: „Zostaw ją! Przechowała to, aby Mnie namaścić na dzień mojego pogrzebu. Bo ubogich zawsze macie u siebie, ale Mnie nie zawsze macie”. Doceniając gest ubogiej wdowy z dzisiejszej Ewangelii, Jezus także dostrzega religijną intencję wydawania pieniędzy. Dostrzegając postawę ubogiej wdowy oraz broniąc zachowania Marii, Jezus ostatecznie nie odnosi się do wysokości ofiary. U Jezusa znalazły uznanie zarówno uboga wdowa, jak i bogata Maria.
3. Docenienie gestu ubogiej wdowy związane jest przede wszystkim z jej postawą całkowitego zawierzenia Bogu. Wrzucając bowiem swoją bardzo skromną ofiarę bez reszty oddała się w ręce Bożej Opatrzności. Bogaci do skarbony wrzucali wiele, ale dawali z tego, co im zbywało, wdowa wrzuciła mało, ale było to wszystko, co miała. Jeszcze raz powiedzmy: Jezus nie tyle odnosi się do wysokości kwoty, ale do nastawienia człowieka. Jezus nie określa, ile należy wrzucać. Nie potępia tych, którzy wrzucali ze swoich naddatków. Jednak Jezus odczytuje ludzkie wnętrze, ludzkie intencje, nastawienie. U bogatej Marii Jezus dostrzegł wielkie serce, wielką miłość, u ubogiej wdowy – zobaczył wielkość zawierzenia. Nawiasem mówiąc, Jezus niczego nie potępił w postawie tych pozostałych, którzy wiele wrzucali do skarbony. Nie odnosi się do tego, czy wrzucali na pokaz, że byli przeniknięci pychą. Ich postawa, a mianowicie, że wrzucali z tego, co im zbywało, stanowiła tło do uwydatnienia postawy ubogiej wdowy. Warto zatem przy przekazywaniu pieniędzy na ofiarę wzbudzać właściwą intencję: z radością, miłością i całkowitym zawierzeniem Opatrzności Bożej przeznaczam określoną kwotę pieniędzy na cele religijne: na świątynię, na kult, na utrzymanie osoby duchownej.
4. Choć w dzisiejszej Ewangelii uwaga jest skoncentrowana na postawie ubogiej wdowy, a nie na osobach odpowiedzialnych za właściwe wykorzystanie pieniędzy złożonych do skarbony, to jednak warto tę perykopę odnieść także do osób odpowiedzialnych za zagospodarowanie pieniędzy pozyskanych na tacę, do koszyczków, do skarbon, w kancelarii parafialnej. Docenienie przez Jezusa wdowiego grosza jest zachętą do tego, by z pokorą szanować we wspólnocie Kościoła każdy „grosz” wsparcia materialnego. Jedni dają wiele (jak Maria), inni dają niewiele (jak uboga wdowa), jedni dają z tego, co im zbywa, inni dają wszystko, co mają. Szczególnie cenne są te ofiary, w których zawarta jest miłość do Jezusa i do Kościoła i które są wyrazem zawierzenia siebie Bogu. A z tego wynika szczególna troska o niezwykle uczciwe, roztropne i mądre zagospodarowanie pozyskanych ofiar pieniężnych.