26
lutego
niedziela
I Tydzień Wielkiego Postu
Rok liturgiczny: A/I
Pierwsze czytanie:
Rdz 2, 7-9; 3, 1-7
Psalm responsoryjny:
Ps 51
Drugie czytanie:
Rz 5, 12-19
Werset przed Ewangelią:
Mt 4, 4b
Ewangelia:
Mt 4, 1-11

Patroni:

  • św. Aleksander,
  • św. Faustynian,
  • św. Porfiriusz,
  • św. Agrykola,
  • św. Wiktor,
  • św. Andrzej,
  • bł. Robert Drury,
  • bł. Paula od św. Józefa Kalasantego Montal Fornés,
  • św. Pieta od Krzyża (Ortiz)

Liturgia na dzień 2023-02-26:

Pierwsze czytanie

Rdz 2, 7-9; 3, 1-7
Czytanie z Księgi Rodzaju

Pan Bóg ulepił człowieka z prochu ziemi i tchnął w jego nozdrza tchnienie życia, wskutek czego stał się człowiek istotą żywą.

A zasadziwszy ogród w Edenie na wschodzie, Pan Bóg umieścił tam człowieka, którego ulepił. Na rozkaz Pana Boga wyrosły z gleby wszelkie drzewa miłe z wyglądu i smaczny owoc rodzące oraz drzewo życia w środku tego ogrodu i drzewo poznania dobra i zła.

A wąż był bardziej przebiegły niż wszystkie zwierzęta lądowe, które Pan Bóg stworzył. On to rzekł do niewiasty: «Czy rzeczywiście Bóg powiedział: Nie jedzcie owoców ze wszystkich drzew tego ogrodu?»

Niewiasta odpowiedziała wężowi: «Owoce z drzew tego ogrodu jeść możemy, tylko o owocach z drzewa, które jest w środku ogrodu, Bóg powiedział: Nie wolno wam jeść z niego, a nawet go dotykać, abyście nie pomarli».

Wtedy rzekł wąż do niewiasty: «Na pewno nie umrzecie! Ale wie Bóg, że gdy spożyjecie owoc z tego drzewa, otworzą się wam oczy i tak jak Bóg będziecie znali dobro i zło».

Wtedy niewiasta spostrzegła, że drzewo to ma owoce dobre do jedzenia, że jest ono rozkoszą dla oczu i że owoce tego drzewa nadają się do zdobycia wiedzy. Zerwała zatem z niego owoc, skosztowała i dała swemu mężowi, który był z nią, a on zjadł. A wtedy otworzyły się im obojgu oczy i poznali, że są nadzy; spletli więc gałązki figowe i zrobili sobie przepaski.

Psalm responsoryjny

Ps 51
Ps 51 (50), 3-4. 5-6b. 12-13. 14 i 17 (R.: por. 3a)
Zmiłuj się, Panie, bo jesteśmy grzeszni

Zmiłuj się nade mną, Boże, w łaskawości swojej, *
w ogromie swej litości zgładź moją nieprawość.
Obmyj mnie zupełnie z mojej winy *
i oczyść mnie z grzechu mojego.

Zmiłuj się, Panie, bo jesteśmy grzeszni

Uznaję bowiem nieprawość moją, *
a grzech mój jest zawsze przede mną.
Przeciwko Tobie samemu zgrzeszyłem *
i uczyniłem, co złe jest przed Tobą.

Zmiłuj się, Panie, bo jesteśmy grzeszni

Stwórz, Boże, we mnie serce czyste *
i odnów we mnie moc ducha.
Nie odrzucaj mnie od swego oblicza *
i nie odbieraj mi świętego ducha swego.

Zmiłuj się, Panie, bo jesteśmy grzeszni

Przywróć mi radość Twojego zbawienia *
i wzmocnij mnie duchem ofiarnym.
Panie, otwórz wargi moje, *
a usta moje będą głosić Twoją chwałę.

Zmiłuj się, Panie, bo jesteśmy grzeszni

Drugie czytanie

Rz 5, 12-19
Czytanie z Listu Świętego Pawła Apostoła do Rzymian

Bracia:

Przez jednego człowieka grzech wszedł do świata, a przez grzech śmierć, i w ten sposób śmierć przeszła na wszystkich ludzi, ponieważ wszyscy zgrzeszyli. Bo i przed Prawem grzech był na świecie, grzechu się jednak nie poczytuje, gdy nie ma Prawa. A przecież śmierć rozpanoszyła się od Adama do Mojżesza nawet nad tymi, którzy nie zgrzeszyli przestępstwem na wzór Adama. On to jest typem Tego, który miał przyjść.

Ale nie tak samo ma się rzecz z przestępstwem, jak z darem łaski. Jeżeli bowiem przestępstwo jednego sprowadziło na wszystkich śmierć, to o ileż obficiej spłynęła na nich wszystkich łaska i dar Boży, łaskawie udzielony przez jednego Człowieka, Jezusa Chrystusa. I nie tak samo ma się rzecz z tym darem, jak ze skutkiem grzechu spowodowanym przez jednego grzeszącego. Gdy bowiem jeden tylko grzech przynosi wyrok potępiający, to łaska przynosi usprawiedliwienie ze wszystkich grzechów.

Jeżeli bowiem przez przestępstwo jednego śmierć zakrólowała z powodu jego jednego, to o ileż bardziej ci, którzy otrzymują obfitość łaski i daru sprawiedliwości, królować będą w życiu z powodu Jednego – Jezusa Chrystusa.

A zatem, jak przestępstwo jednego sprowadziło na wszystkich ludzi wyrok potępiający, tak czyn sprawiedliwy Jednego sprowadza na wszystkich ludzi usprawiedliwienie dające życie. Albowiem jak przez nieposłuszeństwo jednego człowieka wszyscy stali się grzesznikami, tak przez posłuszeństwo Jednego wszyscy staną się sprawiedliwymi.

[wersja krótsza: Rz 5, 12.17-19]


Czytanie z Listu Świętego Pawła Apostoła do Rzymian

Bracia:

Przez jednego człowieka grzech wszedł do świata, a przez grzech śmierć, i w ten sposób śmierć przeszła na wszystkich ludzi, ponieważ wszyscy zgrzeszyli.

Jeżeli bowiem przez przestępstwo jednego śmierć zakrólowała z powodu jego jednego, to o ileż bardziej ci, którzy otrzymują obfitość łaski i daru sprawiedliwości, królować będą w życiu z powodu Jednego – Jezusa Chrystusa.

A zatem, jak przestępstwo jednego sprowadziło na wszystkich ludzi wyrok potępiający, tak czyn sprawiedliwy Jednego sprowadza na wszystkich ludzi usprawiedliwienie dające życie. Albowiem jak przez nieposłuszeństwo jednego człowieka wszyscy stali się grzesznikami, tak przez posłuszeństwo Jednego wszyscy staną się sprawiedliwymi.

Werset przed Ewangelią (Alleluja)

Mt 4, 4b

Chwała Tobie, Słowo Boże

Nie samym chlebem żyje człowiek,
lecz każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych.

Chwała Tobie, Słowo Boże

Ewangelia

Mt 4, 1-11
Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza

Duch wyprowadził Jezusa na pustynię, aby był kuszony przez diabła. A gdy pościł już czterdzieści dni i czterdzieści nocy, poczuł w końcu głód.

Wtedy przystąpił kusiciel i rzekł do Niego: «Jeśli jesteś Synem Bożym, powiedz, żeby te kamienie stały się chlebem».

Lecz On mu odparł: «Napisane jest: „Nie samym chlebem żyje człowiek, ale każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych”».

Wtedy wziął Go diabeł do Miasta Świętego, postawił na szczycie narożnika świątyni i rzekł Mu: «Jeśli jesteś Synem Bożym, rzuć się w dół, napisane jest bowiem: „Aniołom swoim da rozkaz co do ciebie, a na rękach nosić cię będą, byś przypadkiem nie uraził swej nogi o kamień”».

Odrzekł mu Jezus: «Ale napisane jest także: „Nie będziesz wystawiał na próbę Pana, Boga swego”».

Jeszcze raz wziął Go diabeł na bardzo wysoką górę, pokazał Mu wszystkie królestwa świata oraz ich przepych i rzekł do Niego: «Dam Ci to wszystko, jeśli upadniesz i oddasz mi pokłon».

Na to odrzekł mu Jezus: «Idź precz, szatanie! Jest bowiem napisane: „Panu, Bogu swemu, będziesz oddawał pokłon i Jemu samemu służyć będziesz”».

Wtedy opuścił Go diabeł, a oto przystąpili aniołowie i usługiwali Mu.

Jeżeli chcesz, aby codzienne czytania były dostępne na Twojej stronie, umieść w niej następujący kod:

Wybierz dzień:

Korzenie zła

ks. Antoni Bartoszek ks. Antoni Bartoszek

Korzenie zła   unsplash.com

Dziś wielu ludzi nie uznaje, że istnieje coś takiego jak grzech. W psychologii widoczne są tendencje do wszelkiego niwelowania poczucia winy. Głoszone są tezy, według których mówienie o grzechu stygmatyzuje oraz wpędza w poczucie winy, z którym człowiek nie potrafi sobie poradzić. Zagrożenie to jakoby ma szczególnie mocno dotykać dzieci i ludzi młodych. Pojawiają się ostre głosy w dyskusji, które próbują zakazać spowiedzi dzieci i niepełnoletniej młodzieży. Z kolei w obszarze socjologii pojawiają się rozwiązania próbujące przerzucać odpowiedzialność za zło na ogół społeczeństwa, na warunki społeczne, które determinują określone zachowania jednostki. W takim klimacie społecznym właściwie nie mówi się o grzechach. Pojawiają się jedynie wykroczenia lub przestępstwa, które stanowią mniejsze lub większe złamania prawa państwowego.

Równocześnie temu niwelowaniu poczucia grzechu towarzyszy ogrom zła obserwowany w otaczającym nas świecie. Jesteśmy świadkami toczącej się za naszą wschodnią granicą wojny, z bestialskimi zachowaniami agresora. Także w naszych społeczeństwach, w bliższym i dalszym otoczeniu, widzimy wiele zła: słownej agresji, egoizmu, nieuczciwości. Niejedno zło dotyka nas osobiście. Może doświadczaliśmy tego, że zostaliśmy oszukani, wykorzystani, poniżeni, zranieni, porzuceni. Być może czasem zauważamy, że i my kogoś skrzywdziliśmy, choć wtedy szybko uruchamiamy mechanizmy usprawiedliwiające, że „takie czasy”, „taka praca”, „takie warunki życiowe” przymusiły nas do określonego zachowania. Wspomniane trendy dominujące w psychologii i socjologii pomagają nam w tym samousprawiedliwieniu się. O ile łatwo siebie samych bronimy, o tyle w otoczeniu widzimy naprawdę wiele zła. Przekonujemy się, że zło jest wszechobecne.

Może pośród tych naszych społecznych zadajemy pytanie: skąd w świecie bierze się zło i dlaczego jest go tak wiele? Także i w odpowiedzi na to pytanie powstają różne teorie społeczne. Człowiek wierzący, którego naturalny rozum wsparty jest światłem wiary ma możliwość poznania najgłębszych korzeni zła i grzechu. To poznanie źródeł zła dokonuje się w świetle Objawienia Bożego, płynącego do nas z Pisma świętego. Liturgia początku Wielkiego Postu prowadzi nas właśnie w stronę poznania „tajemnicy nieprawości” (2 Tes 2, 7). 

Wszystko, co istnieje na świecie, miało dobry początek, bo zostało stworzone przez Boga. Bóg stworzył widzialny świat, stworzył świat niewidzialnych duchów, nazywanych aniołami, stworzył wreszcie człowieka. Aniołowie to istoty bezcielesne, obdarzone przez Boga inteligencją i wolnością. Część z nich, z szatanem na czele, zbuntowała się przeciw Stwórcy. Pismo święte mówi o grzechu tych aniołów (por. 2 P 2, 4). Ich upadek polegał na wolnym ich wyborze radykalnego i nieodwołalnego odrzucenia Boga. Ideą przewodnią szatana jest zdanie: „non serviam”, „nie będę służył” Bogu.

Ponieważ człowiek został stworzony z miłości i dla miłości, został także obdarzony wolnością. Bóg umieścił go w rajskim ogrodzie, będącym symbolem pierwotnej szczęśliwości. Dramat śmierci miał być człowiekowi nieznany, czego znakiem było posadzone pośrodku „drzewo życia”, do którego człowiek miał pełny dostęp. Jedynie owoców z „drzewa poznania dobra i zła” nie wolno było człowiekowi spożywać. Było ono bowiem symbolem nieprzekraczalnej granicy między człowiekiem-stworzeniem a Bogiem-Stwórcą. Bóg nadał człowiekowi swoje prawo, by zachowywał ludzką godność i wolność w pierwotnej szczęśliwości. 

Kuszony przez diabła w raju człowiek pozwolił, by zamarło w jego sercu zaufanie do Stwórcy. Nadużywając swojej wolności, okazał nieposłuszeństwo przykazaniu Bożemu. Na tym polegał pierwszy grzech człowieka. W drugim czytaniu z Listu św. Pawła do Rzymian mowa jest o nieposłuszeństwie Adama. Tamten dramatyczny wybór sprowadził na człowieka same nieszczęścia: dysharmonię w relacjach międzyludzkich, nawet małżeńskich, cierpienie oraz śmierć. Grzech zaczął rozlewać się po świecie: od zbrodni Kaina aż po powszechne moralne zepsucie. Wszyscy ludzie zostali uwikłani w grzech Adama. Stwierdza to św. Paweł: „przez jednego człowieka grzech wszedł do świata, a przez grzech śmierć i w ten sposób śmierć przeszła na wszystkich ludzi, ponieważ wszyscy zgrzeszyli”. To mocne przekonanie św. Pawła stało się punktem wyjścia do odkrycia przez Kościół tajemnicy grzechu pierworodnego, z którym każdy człowiek, rodząc się, przychodzi na świat. Tak o grzechu pierworodnym naucza Katechizm: „ulegając kusicielowi, Adam i Ewa popełnili grzech osobisty, ale ten grzech dotyka całej natury ludzkiej”. Grzech jest „przekazywany całej ludzkości przez zrodzenie, to znaczy przez przekazanie natury ludzkiej pozbawionej pierwotnej świętości i sprawiedliwości. (…) jest grzechem «zaciągniętym», a nie «popełnionym», jest stanem, a nie aktem”. Rodząc się z grzechem pierworodnym, człowiek jest zraniony w swojej naturze: doświadcza cierpień, podlega dramatowi śmierci, ma ograniczone możliwości poznania, ma osłabioną wolę i dlatego jest skłonny do zła. Jednak ta ludzka natura nie jest całkowicie zepsuta i zniszczona: dalej zachowuje – choć osłabione – możliwości poznawcze oraz wolną wolę. Tajemnica grzechu pierworodnego tłumaczy ludzką skłonność do zła i powszechność grzechu w świecie. Dlatego ludzkie życie zarówno indywidualne jak i społeczne jest ciągłą walką dobra ze złem.

W tej ciężkiej walce Bóg nie pozostawił człowieka samego. Już zaraz po upadku rozpoczął realizację programu naprawczego, czyli planu zbawienia. Powiedział do węża: „Wprowadzam nieprzyjaźń między ciebie i niewiastę, pomiędzy potomstwo twoje a potomstwo jej: ono zmiażdży ci głowę, a ty zmiażdżysz mu piętę” (Rdz 3, 15). Zapowiedział nadejście Zbawiciela, który rzeczywiście przyszedł w osobie Jezusa Chrystusa. Jezus przyniósł człowiekowi łaskę Bożą, a przez mękę, śmierć i zmartwychwstanie wyzwolił człowieka z niewoli szatana, z więzów grzechu oraz z ostatecznego przeznaczenia do śmierci. Św. Paweł naucza: „Jeżeli bowiem przestępstwo jednego sprowadziło na wszystkich śmierć, to o ileż obficiej spłynęła na nich wszystkich łaska i dar Boży, łaskawie udzielony przez jednego Człowieka, Jezusa Chrystusa”.

Podstawowe zjednoczenie człowieka z Jezusem dokonuje się poprzez chrzest. Tak o chrzcie pisze Katechizm, odnosząc go do tajemnicy grzechu pierworodnego: „Chrzest, dając życie łaski Chrystusa, gładzi grzech pierworodny i na nowo kieruje człowieka do Boga, ale konsekwencje tego grzechu dla osłabionej i skłonnej do zła natury pozostają w człowieku i wzywają do walki duchowej”. Nie jesteśmy już w niewoli szatana, ale ciągle przez niego jesteśmy poddawani pokusom. 

Słyszymy dziś Ewangelię, w której sam Jezus jest doświadczany szatańskim pokusami. Choć w Jezusie nie było ani grzechu pierworodnego, ani skłonności do zła, jednak pokusami był dręczony. Były to pokusy dotyczące trzech sfer człowieka: sfery potrzeb cielesnych (szatan podsunął głodnemu Jezusowi myśl, by kamienie zamienił w chleb), sfery posiadania własności (diabeł obiecał Jezusowi królestwa świata) oraz sfery władzy i panowania (zły duch zaproponował Jezusowi, by rzucił się w dół, a ratunek aniołów przysporzyłby Jezusowi spektakularnej chwały, która dałaby Mu wielką władzę). U człowieka naznaczonego skutkami grzechu pierworodnego właśnie te trzy sfery są szczególnie podatne na grzechy. To w nich działają pożądliwości jako pozostałości grzechu pierworodnego. Św. Jan nazwał je pożądliwością ciała, pożądliwością oczu i pychą tego życia (por. 1 J 2, 16). Trzeba tu dodać, że pierwsza, czyli pożądliwość ciała, dotyczy nie tylko spraw związanych z zaspokojeniem głodu, jak u Jezusa, ale rozciąga się także na sferę seksualności, głęboko zranionej skutkami grzechu pierworodnego. Ulegając szatańskim pokusom, człowiek popełnia grzechy przede wszystkim w obszarze tych trzech pożądliwości. Dlatego właśnie jesteśmy świadkami tak wielkiej ilości zła we współczesnym świecie.

Jezus już nas odkupił, ale duchowa walka trwa i w naszym życiu i w świecie. Jezus daje nam przykład, jak odrzucać szatańskie pokusy. Obdarza nas swoją łaską, która uzdalnia nas do pokonywania zła w naszym życiu i w życiu społecznym. Rozpoczyna się Wielki Post. To szczególny czas duchowej walki z pomocą łaski Bożej, to czas zmagania się o dobre wykorzystanie wolności, to czas walki o dobro i odwrócenia się od zła.