Jezus gorąco pragnie spożyć z Tobą paschę. Wierzysz w to?

Wielki Czwartek to pamiątka ustanowienia Eucharystii. To odpowiedź na odwieczne pragnienie Boga i człowieka: Miłości i tęsknoty za nią. Czy znajdziesz czas, by zasiąść dziś z Jezusem do Eucharystycznego stołu?

Bardzo przemawia do mnie obraz uczty – Ostatniej Wieczerzy. To tak jak w rodzinie, kiedy chcemy razem być, świętować ważne wydarzenia lub po prostu spotkać się i ucieszyć się sobą, siadamy razem do stołu. Jesteśmy wtedy dla siebie, jesteśmy razem, nic nas nie rozprasza. Możemy wówczas, patrząc sobie w oczy porozmawiać o ważnych rzeczach lub po prostu spędzić ze sobą czas. Jesteśmy wspólnotą. Z tej perspektywy rozumiem, dlaczego Jezusowi tak bardzo zależało, żeby przy wspólnym stole spotkać się z Apostołami. Jezus wiedział, że stoi przed Nim bardzo ważne zadanie: już niedługo ma złożyć ofiarę ze swojego życia za całą ludzkość. I chciał do tych wydarzeń przygotować swoich uczniów, być razem z nimi. Dlatego mówi: „Gorąco pragnąłem spożyć tę paschę z wami, zanim będę cierpiał. Albowiem powiadam wam: Nie będę jej już spożywać, aż się spełni w królestwie Bożym”.

To pragnienie Jezusa wiele mówi o pragnieniu Boga. Pragnieniu bycia w relacji z człowiekiem. Pragnieniu obdarowywania go tym, co Bóg ma najlepszego: Miłością i Miłosierdziem. To odwieczne pragnienie Boga spełnia się podczas Ostatniej Wieczerzy, kiedy Jezus ustanawia Eucharystię, mówiąc: „to jest ciało moje, które za was będzie wydane”, „ten kielich to Nowe Przymierze we Krwi mojej, która za was będzie wylana”. Ostatnia Wieczerza, którą Jezus spożywał z apostołami, była tradycyjną ucztą paschalną, przypominającą wyjście Izraelitów z niewoli egipskiej. Wszystkie gesty i słowa Jezusa, błogosławieństwo chleba i wina nawiązują do żydowskiej tradycji. Jednak Chrystus nadał tej uczcie nowy sens.

Jezus wie, że jesteśmy obarczeni grzechem, który nas od Niego oddziela. Wie także, że sami z siebie jesteśmy bardzo słabi, często wybieramy zło, popadamy w zwątpienie, nie mamy wystarczająco sił, by kochać ludzi, którzy są wokół nas, naszego męża, żonę, dzieci...A jednocześnie jest w nas ogromny głód za bezwarunkową Miłością. Miłością prawdziwą, która nie szuka swego, nie unosi się gniewem i pychą... Miłością, którą może dać nam tylko Bóg. Dlatego On chce zostać z nami.

Te dwa pragnienia spotykają się przy Eucharystycznym stole. Jezus pragnie usłyszeć to, co nosimy w sercu, nasze zmagania, niemoce, rozterki, choroby. I odpowiedzieć na nie swoją łaską. W Komunii Świętej daje nam pokarm – swoje Ciało – byśmy razem przeszli tę drogę zwaną życiem. On w nas, a my w Nim. W Jego Miłości.

Bóg wszystko przygotował, uczta gotowa, ale to od nas zależy czy weźmiemy w niej udział. To od nas zależy, czy pozwolimy Bogu wejść do naszego serca i w nim działać. On dziś pyta każdego z nas: czy spożyjesz ze Mną paschę?

« 1 »

reklama

reklama

reklama

reklama