Indywidualizm wynika z odrzucenia Boga. I grozi popadnięciem w niewolę

Zbiorem indywidualistów ostatecznie łatwiej rządzić, bo nic ich od środka nie scala. Działają w pojedynkę, niby silni, ale coraz słabsi i coraz bardziej samotni - pisze ks. Anntoni Bartoszek w komentarzu do dzisiejszych czytań.

Nawiązując do historii zbuntowanych pokoleń Izraela, ks. Bartoszek pisze, że indywidualistach żyjących dziś. Jak podkreśla, fundamentem takiej postawy jest odrzucenie Boga.

„«Non serviam». «Nie będę służył» Bogu, nie będę Mu posłuszny, nie potrzebuję Boga; wiara w Boga przeciwstawia się potędze mojego umysłu – zdaje się powtarzać współczesny indywidualista. Odrzuca Boga, a mniej lub bardziej świadomie zaczyna tworzyć sobie bożki, którym całkowicie się oddaje” – tłumaczy autor komentarza. I przestrzega:

„Ci którzy uważają się za indywidualistów, szybko zostają przejęci przez inny typ władzy. 10 pokoleń buntując się przeciw następcom Dawida i tak musiało mieć nad sobą króla, a ostatecznie wpadli w niewolę asyryjską. Nad człowiekiem, który uważa, że «jest sobie sam sterem, żeglarzem okrętem» władzę przejmuję właściciele wielkich korporacji, osoby zarządzające siecią oraz tworzący sztuczną inteligencję”.

Więcej w liturgicznym komenatrzu liturgicznym.

« 1 »

reklama

reklama

reklama