Nie rozdawaj biedakom obdartych ubrań z twojej szafy

Obudź w sobie rzetelną wyobraźnię miłosierdzia – gdzie jest dziś prawdziwe ubóstwo i jak realnie zaradzać? Znaj i stosuj katolicką naukę społeczną. To współcześnie najważniejsze narzędzie nowej ewangelizacji – pisze w komentarzu do dzisiejszej Ewangelii ks. Jarosław Tomaszewski.

W styczniu bardzo niespokojnego roku 1862 odeszła z tego świata błogosławiona Paulina Jaricot. Miała wszelkie dane do zrobienia kariery na paryskich salonach. Kiedy rodzinny interes podupadał, wszystkie inne panienki na jej miejscu, zaczęłyby kręcić się wokół co bardziej zamożnych kawalerów. Trochę wstydu pierwszej nocy w alkowie, a potem spokojny chleb do końca życia, próżność balów i rautów, potajemne umizgi, koterie i ploteczki. Pewnie taki los wybrałaby z automatu i Paulina, gdyby nie słynne, wielkopostne kazanie niejakiego księdza Wuertza, które młodą pannę Jaricot skłoniło do nawrócenia. Wydarzenie ma miejsce w roku 1816, a już trzy lata później błogosławiona zakłada Dzieło Rozkrzewiania Wiary. Po stuleciu prężnej działalności, papież przekształci je we własną instytucją misyjną. W jaki sposób Papieskie Dzieło Rozkrzewiania Wiary wspiera młode wspólnoty na terytoriach misyjnych? Paulina Jaricot nie uprawiała taniej pomocniczości albo rozdawania biedakom ryżu i ubrań za nic, lecz prosiła wszystkich o składkę wartości jednej bułki tygodniowo. W ten sposób wciągała ubogich do powszechnej współpracy misyjnej.

W połowie dwudziestego wieku, niebagatelną rolę w duszpasterskiej refleksji Kościoła katolickiego w Ameryce łacińskiej, odgrywają tak zwane synody kontynentalne – od Medellin w Kolumbii, przez meksykańskie Puebla, aż do brazylijskiej Aparecidy. Główną ideą zgromadzeń jest wypracowanie zasady, nazywanej opcją na rzecz ubogich - trzeba zaczynać od ubogich, stawiać na ubogich oraz posługiwać się w Kościele ubogimi środkami. Niby nic nowego. To kwestia ewangeliczna, bo Jezus nie wprowadzał swoich uczniów na salony, lecz wyprowadzał ich na peryferia. Fakt, cóż jednak, kiedy zdewastowany ideologicznie wiek dwudziesty, niestety również w Kościele, wymieszał żyto z kąkolem. I tak opcję na rzecz ubogich, pod wpływem marksizmu i lewicującej polityki, wypaczono w stronę bezrefleksyjnego asystencjonalizmu – czyli rozdawnictwa, a nie formacji. Potem pchnięto ją w ramiona anarchii – lekceważenia tradycji, duchowości i liturgii chrześcijaństwa. Zawężono następnie wyczucie ubóstwa, które dziś nie jest wcale największe w slumsach, lecz w bogatych apartamentach, gdzie samotne dzieci cierpią na depresję – ale do zamożnych ludzi chodzić zakazano. W końcu stępiono rozeznanie Kościoła, zmuszanego do jałowego zajmowania się drugorzędnym dla kultury kontekstem ideologii seksualnych czy ekologizmu – zaległo milczenie w sprawach najważniejszych dla ludzkiej egzystencji. W tym sensie, pomysł Pauliny Jaricot - by nie obsługiwać biedaków lecz wyprowadzać z nędzy w oparciu o ich osobiste zaangażowanie - to jedyna opcja na rzecz ubogich.

Czytaj cały komentarz do dzisiejszej Ewangelii >>

Jedna bułka tygodniowo

ks. Jarosław Tomaszewski DODANE 15.01.2024

Jedna bułka tygodniowo

« 1 »

reklama

reklama

reklama