Szukanie związku pomiędzy zakazem zabijania chorych dzieci, a śmiercią matki spowodowaną ciężkim powikłaniem ciąży było szytą grubymi nićmi manipulacją – mówi prof. Bogdan Chazan, komentując sprawę lekarzy z Pszczyny.
Okręgowy Sąd Lekarski w Katowicach zawiesił prawo wykonywania zawodu trzem lekarzom, którzy w 2021 r. w Szpitalu Powiatowym w Pszczynie zajmowali się 30-letnią Izabelą, która była w 22. tygodniu ciąży i zmarła w wyniku wstrząsu septycznego. Nie zastosowano wobec niej m.in. odpowiedniej anytbiotykoterapii.
Śmierć pacjentki wykorzystały środowiska proaborcyjne, które twierdziły, że przyczyną był zakaz aborcji.
Prof. Bogdan Chazan, wiceprezes Katolickiego Stowarzyszenia Lekarzy Polskich skomentował sprawę w rozmowie z Urszulą Wróble z „Naszego Dziennika”.
Zmrozić lekarzy
„Śmierć człowieka, w tym przypadku matki i dziecka, jest tragedią dla rodziny, dla personelu medycznego, dla nas wszystkich. Jak należy ocenić tych, którzy nie zawahali się wykorzystać tych smutnych wydarzeń do własnych, politycznych celów? – pyta prof. Chazan. – Ogłoszono i publicznie nagłośniono w lewicowych mediach absurdalną i kłamliwą tezę, że do śmierci matki doszło wskutek zakazania przez Trybunał Konstytucyjny aborcji eugenicznej. Nie zawahano się użyć tragedii śmierci matki do osiągnięcia celu, którym miało być zwiększenie w Polsce dostępności do zabijania nienarodzonych dzieci. Forsowano tezę, że lekarze mieli być «zmrożeni» obowiązującym prawem aborcyjnym, co spowodowało ich niezdolność do podejmowania decyzji zgodnych z wiedzą medyczną”.
Jak zauważa prof. Chazan, ciążę można było zakończyć, ale nie oznacza to aborcji.
„W orzeczeniu nie pada zarzut o niewykonaniu aborcji. Bo nie mógł paść – podkreśla ginekolog. – Aborcja to działanie medyczne skierowane bezpośrednio przeciwko życiu dziecka. Zabicie dziecka w macicy matki nie uratowałoby życia matce. I sąd to doskonale zrozumiał. Uratowałoby je natomiast zakończenie ciąży w odpowiednim momencie i urodzenie dziecka, którego dalszy los zależałby od wagi jego ciała i wydolności organizmu. Takie postępowanie, zgodne z etyką medyczną – także katolicką – z aborcją nie miałoby nic wspólnego. Mówi o tym zasada podwójnego skutku czy wyższej konieczności”.
Otumanienie społeczeństwa się nie udało
Wiceprezes związku lekarskiego podkreśla, że łączenie tragedii z Pszczyny z zakazem zabijania poczętych dzieci to „szyta grubymi nićmi manipulacja”.
„Już wówczas wskazywaliśmy, że prawdopodobnie postępowanie lekarskie było niewłaściwe. Dochodzenie przed sądem to potwierdziło. Co trzeba przyjąć do wiadomości ze smutkiem, bo to źle świadczy o lekarzach. Lewica zwietrzyła jednak wtedy możliwość przekonania społeczeństwa, że dalsze obowiązywanie zakazu aborcji eugenicznej pociągnie za sobą kolejne zgony matek. Wołano na demonstracjach «Ani jednej więcej!». Usiłowano przekonać społeczeństwo, że aborcja jest czymś dobrym, że może ratować życie matki. Próbowano zbudować wokół tego procederu «przyjazną» atmosferę. Te kłamliwe teorie, chociaż popierane przemocą na ulicach, na szczęście nie osiągnęły zamierzonego rezultatu. Teraz ta wielopiętrowa manipulacja została obnażona. To, co udało się w Irlandii, czyli takie otumanienie społeczeństwa, które w referendum opowiedziało się za aborcją, nie udało się w Polsce” – podsumowuje Bogdan Chazan.
Źródło: „Nasz Dziennik”
Dziękujemy za przeczytanie artykułu. Jeśli chcesz wesprzeć naszą działalność, możesz to zrobić tutaj.