Grzegorz Górny: tworzony jest nowy system, sprzeczny z nauką Jana Pawła II

„Zalecenia Jana Pawła II dotyczące sprawiedliwego porządku społecznego nie są w naszym kraju realizowane. Co więcej, na naszych oczach tworzony jest nowy system, który pozostaje w radykalnej sprzeczności nie tylko z tym, co mówił Papież, ale także z tym, co głosi katolicka nauka społeczna” – mówi w wywiadzie dla „Naszego Dziennika” Grzegorz Górny, pisarz i publicysta.

„Nasz Dziennik" przypomina przemówienie wygłoszone przez Jana Pawła II do polskiego parlamentu 11 października 1999 r. I pyta czy tamte jego wskazania „są jeszcze przez kogokolwiek realizowane”.

„Współczesne społeczeństwa cywilizacji zachodniej trapi wiele bolączek. Jedną z nich jest sceptycyzm poznawczy, czyli twierdzenie, że nie istnieje coś takiego jak prawda obiektywna albo że nie da jej się poznać. Innym problemem jest relatywizm moralny, czyli podważenie miary rozróżniania między dobrem a złem, co sprawia, że nie wiadomo już, co jest godziwe, a co niegodziwe, co podłe, a co chwalebne. Już Platon zauważał, że tam gdzie nie ma prawdy, tam rządzi siła. Także w demokracji tkwi potencjał totalitarny, o czym pisali choćby Jacob Talmon czy Leszek Kołakowski. Gwałcić prawa ludzi można przecież także w ustroju demokratycznym. Im bardziej władza w swych rządach oddala się od prawdy, tym mocniej opierać się musi na przemocy. Niestety, ten proces obserwujemy właśnie w Polsce” – mówi w wywiadzie publicysta.

Dodaje, że próba moralnej delegitymizacji Kościoła jest zjawiskiem ogólnoświatowym. „Wystarczy wspomnieć o największej operacji dezinformacyjnej naszych czasów, czyli oskarżeniu Kościoła w Kanadzie o masowe mordowanie indiańskich dzieci. Wszystkie zarzuty okazały się wymysłem, jednak nakręcono dzięki temu antykatolicką histerię i wytworzono atmosferę pogromową, która spowodowała zniszczenie ponad stu świątyń w całym kraju. Zmuszono nawet Papieża Franciszka do publicznych przeprosin za grzechy, których nigdy nie popełniono” – przypomina, dodając, że w Polsce podobne akcje dyfamacyjne wymierzone w Kościół były w przeszłości organizowane głównie przez zaborców i okupantów.

„Niezależnie od tego, jakie intencje przyświecają dzisiejszym organizatorom antykatolickich kampanii, efekt pozostaje ten sam” – mówi Górny.

Publicysta wyjaśnia, że Kościół w imię realizacji dobra wspólnego ma prawo oceniania różnych programów politycznych właśnie pod takim kątem. „Ma też obowiązek przestrzegania swoich wiernych przed głosowaniem na polityków, którzy publicznie opowiadają się za rozwiązaniami jawnie antychrześcijańskimi, a nawet antyludzkimi, jak np. działacze partyjni domagający się zalegalizowania aborcji” – mówi.

Źródło: Nasz Dziennik

Dziękujemy za przeczytanie artykułu. Jeśli chcesz wesprzeć naszą działalność, możesz to zrobić tutaj.

« 1 »

reklama

reklama

reklama

reklama